Dzieci odpoczywają, urzędnicy szukają "kasy"
19.06.2009
, aktualizacja: 19.06.2009 20:33
W czasie, gdy dzieci będą odpoczywać, miejscy urzędnicy muszą się zastanowić, jak bez problemów zacząć kolejny rok szkolny. Trzeba m.in. znaleźć pieniądze na podwyżki dla pracowników administracji i zapobiec likwidacji przedszkola.
W piątek uczniowie podziękowali nauczycielom i na dwa miesiące pożegnali się z kolegami. Niektóre szkoły postanowiły uczcić ten dzień wyjątkowo. Stanisław Gierba, dyrektor SP nr 25 wystąpił w srebrnych różkach, a uczniowie owinięci w folię aluminiową udali się statkiem w podróż w przestworza. Wyjątkowa uroczystość odbyła się również w SP 34, gdzie nauczyciele i uczniowie zasadzili drzewko wyhodowane z nasion poświęconych przez papieża Benedykta XVI. - Mam nadzieję, że będzie to wyróżnikiem tak typowej imprezy, jak zakończenie roku szkolnego - mówi dyrektor Marek Wąsik.
Jednak wakacje, które są dla uczniów czasem beztroski, dla dyrektorów szkół i władz miasta oznaczają okres, w którym muszą rozwiązać sporo problemów. Pracownicy obsługi i administracji domagają się podwyżek o 200 zł. Obiecały im to rok temu władze. Jeżeli ratusz nie znajdzie pieniędzy, zatrudnieni w szkołach grożą strajkiem. - Rozważamy możliwość rozpoczęcia bezterminowej akcji protestacyjnej od 1 września 2009 r. - zapowiada Tomasz Branicki, prezes olsztyńskiego oddziału ZNP. Kolejny rok szkolny może się zatem rozpocząć bez kucharek, sprzątaczek czy księgowych. Prezydent Piotr Grzymowicz deklaruje, że spotka się w tej sprawie ze związkowcami, ale nie ma pewności, że miasto znajdzie 3 mln zł na podwyżki.
Ważą się także losy 10-procentowego wzrostu wynagrodzeń nauczycieli, który obiecał rząd. W środę Michał Boni, szef doradców premiera spotka się w tej sprawie z przedstawicielami ZNP.
Kłopoty czekają rodziców najmłodszych olsztynian, którzy alarmują "Gazetę", że brakuje miejsc w przedszkolach i żłobkach. I nieprędko to się zmieni. Trwa spór o lokalizację przedszkola, które miałoby powstać na os. Generałów. Jest propozycja nowej lokalizacji przy ul. Mroza, ale zwolennicy inwestycji przy ul. Sosnkowskiego chcą uwzględnienia ich propozycji.
Na dodatek kilka tygodni temu pojawiła się groźba likwidacji niepublicznej placówki "Skrzaty" przygotowanej dla 250 maluchów. Budynek przedszkola należy do Agencji Mienia Wojskowego, która wystawiła go na sprzedaż. Wiceprezydent Jerzy Szmit obiecał, że ratusz złoży do AMW wniosek o komunalizację nieruchomości, a ratusz będzie negocjował jej cenę. - Nie możemy dopuścić do likwidacji placówki, która cieszy się dobrą renomą - stwierdził Szmit. Ratusz musi działać szybko, gdyż przetarg ma zostać rozstrzygnięty 25 sierpnia. Jeżeli miasto szybko nie podejmie odpowiednich kroków, "Skrzaty" będą musiały w 2010 r. się wyprowadzić.
Twardy orzech do zgryzienia mają też rodzice 6-latków. W Olsztynie nieliczni zapisali swoje pociechy do "zerówek" w szkole. Większość zdecydowała się na "zerówki" w przedszkolach. Kiedy okazało się, że 6-latki w przedszkolach nie będą uczyć się pisać ani czytać, a ich rówieśnicy w "podstawówkach" tak, rozpętała się burza. Teraz zatroskani rodzice zastanawiają się, czy nie przepisać swoich dzieci do oddziałów zerowych w szkołach.
Miasto musi również wygospodarować pieniądze na remonty w placówkach. Chociaż mamy XXI wiek, wciąż są w Olsztynie placówki, które nie mają własnej sali gimnastycznej, np. SP 1. Ratusz musi przypilnować również, aby firma, która przygotowuje adaptację projektu dwóch wyczekiwanych "orlików", wywiązała się z terminów, a miasto z obietnicy, że we wrześniu uczniowie będą grać w piłkę na nowoczesnych boiskach.
Jednak wakacje, które są dla uczniów czasem beztroski, dla dyrektorów szkół i władz miasta oznaczają okres, w którym muszą rozwiązać sporo problemów. Pracownicy obsługi i administracji domagają się podwyżek o 200 zł. Obiecały im to rok temu władze. Jeżeli ratusz nie znajdzie pieniędzy, zatrudnieni w szkołach grożą strajkiem. - Rozważamy możliwość rozpoczęcia bezterminowej akcji protestacyjnej od 1 września 2009 r. - zapowiada Tomasz Branicki, prezes olsztyńskiego oddziału ZNP. Kolejny rok szkolny może się zatem rozpocząć bez kucharek, sprzątaczek czy księgowych. Prezydent Piotr Grzymowicz deklaruje, że spotka się w tej sprawie ze związkowcami, ale nie ma pewności, że miasto znajdzie 3 mln zł na podwyżki.
Ważą się także losy 10-procentowego wzrostu wynagrodzeń nauczycieli, który obiecał rząd. W środę Michał Boni, szef doradców premiera spotka się w tej sprawie z przedstawicielami ZNP.
Kłopoty czekają rodziców najmłodszych olsztynian, którzy alarmują "Gazetę", że brakuje miejsc w przedszkolach i żłobkach. I nieprędko to się zmieni. Trwa spór o lokalizację przedszkola, które miałoby powstać na os. Generałów. Jest propozycja nowej lokalizacji przy ul. Mroza, ale zwolennicy inwestycji przy ul. Sosnkowskiego chcą uwzględnienia ich propozycji.
Na dodatek kilka tygodni temu pojawiła się groźba likwidacji niepublicznej placówki "Skrzaty" przygotowanej dla 250 maluchów. Budynek przedszkola należy do Agencji Mienia Wojskowego, która wystawiła go na sprzedaż. Wiceprezydent Jerzy Szmit obiecał, że ratusz złoży do AMW wniosek o komunalizację nieruchomości, a ratusz będzie negocjował jej cenę. - Nie możemy dopuścić do likwidacji placówki, która cieszy się dobrą renomą - stwierdził Szmit. Ratusz musi działać szybko, gdyż przetarg ma zostać rozstrzygnięty 25 sierpnia. Jeżeli miasto szybko nie podejmie odpowiednich kroków, "Skrzaty" będą musiały w 2010 r. się wyprowadzić.
Twardy orzech do zgryzienia mają też rodzice 6-latków. W Olsztynie nieliczni zapisali swoje pociechy do "zerówek" w szkole. Większość zdecydowała się na "zerówki" w przedszkolach. Kiedy okazało się, że 6-latki w przedszkolach nie będą uczyć się pisać ani czytać, a ich rówieśnicy w "podstawówkach" tak, rozpętała się burza. Teraz zatroskani rodzice zastanawiają się, czy nie przepisać swoich dzieci do oddziałów zerowych w szkołach.
Miasto musi również wygospodarować pieniądze na remonty w placówkach. Chociaż mamy XXI wiek, wciąż są w Olsztynie placówki, które nie mają własnej sali gimnastycznej, np. SP 1. Ratusz musi przypilnować również, aby firma, która przygotowuje adaptację projektu dwóch wyczekiwanych "orlików", wywiązała się z terminów, a miasto z obietnicy, że we wrześniu uczniowie będą grać w piłkę na nowoczesnych boiskach.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




