Skuwają stary śnieg z chodników i wrzucają do Łyny

man
22.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 15:19
A A A Drukuj
Nie wierzyłem własnym oczom, gdy zobaczyłem w akcji ekipę, która pracowała w centrum Olsztyna


W rejonie mostu św. Jakuba, łączącego ul. Szrajbera z Pieniężnego, pracownicy ubrani w odblaskowe kamizelki PUDiZ-u skuwali śnieg z chodników i usypany wzdłuż krawężników przy ulicy. Zamiast go wywieźć, łopatami wyrzucali go do... Łyny. Efekty ich "pracy" widzieli wszyscy, którzy przechodzili w tym czasie przez pobliski park wzdłuż Łyny. Rzeką płynęły bryły zamarzniętego śniegu.

Gdyby to był "tylko" śnieg z piachem, sypanym przez drogowców, by chodniki nie były śliskie, może niektórzy przymknęliby na to oko, ale śnieg leżący przy samej ulicy wymieszany jest nie tylko piachem, ale również z substancjami chemicznymi, które nie są obojętne dla środowiska naturalnego - np. dla przydrożnych drzew - a co dopiero dla rzeki i organizmów w niej żyjących.

Internet pełen jest relacji z interwencji policji i straży miejskich w całej Polsce w przypadkach, gdy ktoś wyrzucał śnieg do zbiorników wodnych. Podstawą do tych interwencji jest art.40 ust.1 pkt. 2 Ustawy Prawo wodne, który mówi, że spławianie do wód śniegu wywożonego z terenów zanieczyszczonych, centrów miast oraz jego składowanie na terenach położonych za wałem przeciwpowodziowym jest zabronione.

Oczywiście, najgorzej, gdy w ten sposób drogowcy pozbywają się śniegu zebranego prosto z ulic, ale śnieg na chodnikach, zwłaszcza położonych w bezpośrednim sąsiedztwie ruchliwych ulic, jest równie mocno zanieczyszczony. Wyjaśniał to na łamach katowickiej Gazety Wyborczej Radosław Ślusarczyk ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, który zwracał uwagę, że nawet półkilometrowa strefa przy autostradach to strefa skażona z powodu soli używanej do posypywania drogi. - Tworzy się tam bardzo specyficzny mikroklimat. Rosną w niej głównie rośliny lubiące silne zasolenie. Inne nie są w stanie przetrwać, nie pozwalają im na to panujące warunki - opowiadał Ślusarczyk. - Dlatego wrzucanie wywożonego z miast śniegu do rzek jest karygodne i bardzo szkodzi środowisku.

- To zachowanie naganne, które nie powinno mieć miejsca - przyznaje Paweł Pliszka, rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. - Poprosiliśmy wykonawcę o złożenie wyjaśnienia, dlaczego robotnicy wrzucali skuwany lód i śnieg do Łyny. Jest to zjawisko dla nas tym bardziej niezrozumiałe, że przy ul. Leśnej mamy wyznaczone składowisko śniegu. To miejsce wskazane przez wydział środowiska i tylko tam może być wywożony śnieg sprzątany z ulic i chodników Olsztyna.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos