"Jeżeli się stąd przeniosę, to tylko na inny cmentarz"
22.02.2012
, aktualizacja: 22.02.2012 13:44
"Co byłoby w Olsztynie? Już mnie to nie interesuje. Olsztyn jest dla mnie bezimiennym miastem, nieokreśloną przestrzenią, w której znajduje się mój dom, któremu nie nadaję nawet wyższego, pozacielesnego wymiaru. Nie istnieje dla mnie takie miasto, jako centralny punkt, miejsce zaczepienia, punkt wyjścia jakiejś historii" - napisał poeta Przemysław Zawal w liście do redakcji "Gazety Wyborczej Olsztyn".
ZOBACZ TAKŻE
- "Olsztyn (jeszcze) kocham". Czytelnik o wadach miasta (08-03-12, 22:00)
- Dyskusja o Olsztynie. Tu nie lubią myślących inaczej (01-03-12, 23:00)
- "Olsztyn to przykład bierności, braku pomysłów..." (21-02-12, 14:00)
I dodaje: "Nie interesują mnie jego ulice, kultura, historia, w tym sensie jest on ziemią niczyją, zasiedlaną tymczasowo przez ludzi, z którymi się nie spotykam poza wyznaczonymi miejscami i w z góry określonych okolicznościach typu praca, przedszkole, knajpa. Zasiedlając te miejsce, próbuję jedynie zawłaszczyć dla siebie kawałek gruntu, bo ulicami Olsztyna chodzą gromady nieumarłych wybierających nieumarłych do władz czy to miasta, czy to spółdzielni, czy choćby rady rodziców. Każdy człowiek jest tu samotną wyspą, bo jest to zwykły cmentarz, nawet nie cmentarzysko. Dlatego bezimienni lubią w nim mieszkać, na takim cmentarzu można pomilczeć, spotkać się okazjonalnie, nawet wódki się napić, ale życia w nim nie znajdziesz. Ta cisza odpowiada, pasuje, choć takich, którzy z nią próbują współistnieć z własnego wyboru, a nie zostali przez nią wchłonięci i godzą się z nią z niedającego się odgadnąć powodu, jest niewielu. Żywi poznają żywych, ale nie chcą współdziałać, bo przywiodło ich na tę pustą ziemię tej pustki umiłowanie. Jeśliby szukać literackiej alegorii, to Olsztyn byłby miastem ślepców z powieści Saramago. To miasto jest jak "Gazeta Olsztyńska": nie nadaje się do czytania, bo nie ma w niej treści, tylko ciągi znaków, reklam i nekrologów, uformowanych w rzędy z nędznego, zanieczyszczonego farbą papieru. Takoż i nie nadaje się ani na rozpałkę, ani do podcierania się, bo ów papier farbuje. To miasto jest jak dzisiejszy Jacek Podsiadło, bezimienny, niczyj, nie boski, nie wiadomo, gdzie i czy w ogóle jeszcze istnieje. To miasto jest spełnieniem fatalistycznego proroctwa Kononowicza Krzysztofa: niczego w nim nie będzie. I dlatego tak bardzo lubię w nim mieszkać - ja, nikt, arcyszczęśliwy, jeszcze nieumarły; choć już pomału wykreślany z ewidencji, nędzny, przeciętny epigon Marcina Świetlickiego. Wykreślony zupełnie (a to już niedługo), będę się czuł tutaj jak w raju. To moja ziemia obiecana, nigdy i nigdzie nie czułem się lepiej. Jeżeli się stąd przeniosę, to tylko na inny cmentarz".
*Przemysław Zawal, ur. 1979 w Olsztynie. Poeta. Publikował m.in. w Undergruncie, Toposie, Portrecie. Autor książki poetyckiej "Komunikacja miejska" (2005).
OD TEGO LISTU ROZPOCZĘŁA SIĘ DYSKUSJA O OLSZTYNIE:

*Przemysław Zawal, ur. 1979 w Olsztynie. Poeta. Publikował m.in. w Undergruncie, Toposie, Portrecie. Autor książki poetyckiej "Komunikacja miejska" (2005).
OD TEGO LISTU ROZPOCZĘŁA SIĘ DYSKUSJA O OLSZTYNIE:

- 57 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
"Jeżeli się stąd przeniosę, to tylko na inny cm...
ewa1-23
23.02.12, 08:24
Wszystko prawda. Ale dlaczego media nie wezmą na siebie roli forum dyskusyjnego oraz propagatora możliwości rozwojowych Olsztyna? Trzeba zmusić nasze zombiaste władze do określenia miejsc i »
-
"Jeżeli się stąd przeniosę, to tylko na inny cm...
winkelrid
23.02.12, 09:34
Świetny tekst! Tak, Olstyna to "miasto ludzi umarłych". w większości tylko narzekania ale generalnie najlepiej nic nie robić, nie wychylać się. Grzech zaniechania jest zjawiskiem »
Najczęściej czytane24 htydzień



