Antyfaszyści nie pomogą usuwać swastyk na Jarotach
15.02.2012
, aktualizacja: 16.02.2012 10:06
Członkowie olsztyńskiej Grupy Anty-Nazistowskiej zadeklarowali pomoc przy usuwaniu symboli faszystowskich na budynkach należących do spółdzielni "Jaroty". - Mogą nam jedynie wskazać ich lokalizację. Zamalowywaniem zajmiemy się sami - mówi prezes.
ZOBACZ TAKŻE
- Kibole Stomilu malując swastyki tylko szkodzą klubowi (14-04-12, 17:00)
- Przewrót w Jarotach. Chcą odwołać prezesa spółdzielni (27-02-12, 22:00)
- Jesteśmy grupą młodych ludzi. która w sposób pokojowy pragnie wyrazić swój szacunek dla wartości takich jak tolerancja i wielokulturowość. Proponujemy pomoc w zamalowaniu tych symboli. Jesteśmy w stanie zebrać grupę ludzi, która pomoże je usunąć. Możemy też stworzyć mapę z opisem ulic i symboli na poszczególnych budynkach znajdujących się pod zarządem państwa spółdzielni. Jesteśmy otwarci na wszelką współpracę w celu zmiany oburzającej sytuacji, jaka ma miejsce na osiedlu Jaroty - pisze w liście do SM "Jaroty" Anna z GAN, ogólnopolskiego nieformalnego ruchu czynnego sprzeciwu wobec rasizmu, faszyzmu, dyskryminacji i nietolerancji, który działa pod szyldem stowarzyszenia "Nigdy Więcej".
Prezes spółdzielni Roman Przedwojski, deklaruje, że odpowie na list. - Poprosimy o lokalizację [symboli], a następnie sprawdzimy wskazane miejsca. Jeśli graffiti będzie się znajdowało na naszych budynkach to oczywiście zajmiemy się tym.
Władze spółdzielni wykluczają jednak, by grupa pomagała przy zamalowywaniu. - To jest niemożliwe - mówi stanowczo Przedwojski. - Przecież nie chodzi o to żeby zamalować w ogóle, ale by zmalować z głową. Jeśli my sami to zrobimy, to dopilnujemy sprawy, a jeśli komuś to zlecimy to potrzebujemy na to gwarancji. A jaką gwarancję mogą nam dać tacy entuzjaści? My nie możemy działać na amatorskich zasadach.
Prezes spółdzielni Roman Przedwojski, deklaruje, że odpowie na list. - Poprosimy o lokalizację [symboli], a następnie sprawdzimy wskazane miejsca. Jeśli graffiti będzie się znajdowało na naszych budynkach to oczywiście zajmiemy się tym.
Władze spółdzielni wykluczają jednak, by grupa pomagała przy zamalowywaniu. - To jest niemożliwe - mówi stanowczo Przedwojski. - Przecież nie chodzi o to żeby zamalować w ogóle, ale by zmalować z głową. Jeśli my sami to zrobimy, to dopilnujemy sprawy, a jeśli komuś to zlecimy to potrzebujemy na to gwarancji. A jaką gwarancję mogą nam dać tacy entuzjaści? My nie możemy działać na amatorskich zasadach.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Samo zwrócenie uwagi na problem jest formą pomocy
mike.recz
19.02.12, 13:38
więc autor kłamie w tytule raz. Jak znam życie wcale nie chodzi tylko o swastyki lecz o wszelakiego rodzaju napisy kojarzące się nadgorliwemu stowarzyszeniu "Nigdy Więcej"z »
Najczęściej czytane24 htydzień




