Świątynia w Gutkowie odzyskuje dawny blask [ZDJĘCIA]
14.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 19:42
Konserwatorzy odnowili średniowieczne freski w jednym z najstarszych olsztyńskich kościołów. Proboszcz ma nadzieję, że miasto wspomoże dalszy remont, dzięki czemu uda się przywrócić zabytkowi całą świetność.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy właściciel się spisał. Kolejny zabytek ocalony (06-01-12, 20:00)
- Mało pieniędzy na remont zabytków, a potrzeby ogromne (09-04-12, 17:00)
Kościół św. Wawrzyńca jest jednym z najstarszych i najcenniejszych w Olsztynie. Jego budowa rozpoczęła się pod koniec XIV wieku. Przez lata służył duszpasterstwu trędowatych. Według legendy z jego wieży Napoleon obserwował potyczkę wojsk francuskich i rosyjskich w Jonkowie.
We wtorek konserwatorzy zaprezentowali efekty trwającej od 2007 r. renowacji kościoła. Do tej pory udało się, m.in. zabezpieczyć polichromie, przeprowadzić dezynfekcję drewnianego stropu, naprawić pęknięcia w murach zewnętrznych i wewnętrznych. Jednak najważniejszym osiągnięciem jest odnowienie kilku średniowiecznych naściennych malowideł, w tym obrazu "Ważenie dusz" przedstawiającego archanioła, który w jednej ręce trzyma włócznię i wagę. Na jednej szali jest dusza, a na drugiej diabły. Na ścianach udało się też odnaleźć wizerunek św. Wawrzyna. Wszystkie decyzje dotyczące prowadzonych prac są konsultowane z naukowcami oraz rzeczoznawcą z ministerstwa kultury.
Na dalsze ratowanie pięknego kościoła potrzebne są pieniądze. - Początkowo szacowaliśmy, że na wszystkie prace potrzeba ok. 2 mln zł - mówi konserwator Justyna Dzieciątkowska, która zajmuje się renowacją. - Po kilku latach te koszty są już mniejsze. Próbujemy zdobyć dofinansowanie z ministerstwa kultury, będziemy starać się też o środki z funduszy unijnych.
Na dotychczasowe odrestaurowanie składali się m.in. wierni, prace finansowo wspierał też Urząd Miasta, który dotąd przekazał ok. 440 tys. zł. Dlatego proboszcz Marek Borysiak ma nadzieję, że i w tym roku zabytek dostanie pomoc z ratusza i remont nie zostanie przerwany. Tym bardziej, że ksiądz i konserwatorzy chcą zadbać nie tylko o świątynie, ale także o jej otoczenie. Mają nadzieję, że uda się zagospodarować wzgórze, na którym się znajduje tak, aby pełniło funkcję społeczną: można byłoby tu spotykać się z bliskimi i znajomymi, a przy okazji dowiedzieć się czegoś o historii. - Olsztyn zyskałby nową atrakcję - przekonuje ksiądz. - Dlatego chcielibyśmy niedaleko zrobić punkt informacji turystycznej.
Prezydent Piotr Grzymowicz, który oglądał kościół w Gutkowie, nie ma wątpliwości, że to ważny obiekt. - Przez ostatnie pięć lat pomagaliśmy i liczymy, że w przyszłości nadal będziemy mogli wesprzeć te potrzeby, które tu są, ratować ten zabytek i przywrócić mu dawną świetność - powiedział.
- Zazdroszczę przyszłym proboszczom, którzy po renowacji będą oprowadzać te tłumy chętnych, które zjawią się, żeby podziwiać nasz piękny zabytkowy kościół - śmieje się ks. Marek Borysiak.
We wtorek konserwatorzy zaprezentowali efekty trwającej od 2007 r. renowacji kościoła. Do tej pory udało się, m.in. zabezpieczyć polichromie, przeprowadzić dezynfekcję drewnianego stropu, naprawić pęknięcia w murach zewnętrznych i wewnętrznych. Jednak najważniejszym osiągnięciem jest odnowienie kilku średniowiecznych naściennych malowideł, w tym obrazu "Ważenie dusz" przedstawiającego archanioła, który w jednej ręce trzyma włócznię i wagę. Na jednej szali jest dusza, a na drugiej diabły. Na ścianach udało się też odnaleźć wizerunek św. Wawrzyna. Wszystkie decyzje dotyczące prowadzonych prac są konsultowane z naukowcami oraz rzeczoznawcą z ministerstwa kultury.
Na dalsze ratowanie pięknego kościoła potrzebne są pieniądze. - Początkowo szacowaliśmy, że na wszystkie prace potrzeba ok. 2 mln zł - mówi konserwator Justyna Dzieciątkowska, która zajmuje się renowacją. - Po kilku latach te koszty są już mniejsze. Próbujemy zdobyć dofinansowanie z ministerstwa kultury, będziemy starać się też o środki z funduszy unijnych.
Na dotychczasowe odrestaurowanie składali się m.in. wierni, prace finansowo wspierał też Urząd Miasta, który dotąd przekazał ok. 440 tys. zł. Dlatego proboszcz Marek Borysiak ma nadzieję, że i w tym roku zabytek dostanie pomoc z ratusza i remont nie zostanie przerwany. Tym bardziej, że ksiądz i konserwatorzy chcą zadbać nie tylko o świątynie, ale także o jej otoczenie. Mają nadzieję, że uda się zagospodarować wzgórze, na którym się znajduje tak, aby pełniło funkcję społeczną: można byłoby tu spotykać się z bliskimi i znajomymi, a przy okazji dowiedzieć się czegoś o historii. - Olsztyn zyskałby nową atrakcję - przekonuje ksiądz. - Dlatego chcielibyśmy niedaleko zrobić punkt informacji turystycznej.
Prezydent Piotr Grzymowicz, który oglądał kościół w Gutkowie, nie ma wątpliwości, że to ważny obiekt. - Przez ostatnie pięć lat pomagaliśmy i liczymy, że w przyszłości nadal będziemy mogli wesprzeć te potrzeby, które tu są, ratować ten zabytek i przywrócić mu dawną świetność - powiedział.
- Zazdroszczę przyszłym proboszczom, którzy po renowacji będą oprowadzać te tłumy chętnych, które zjawią się, żeby podziwiać nasz piękny zabytkowy kościół - śmieje się ks. Marek Borysiak.
- 15 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć