Prezydent rozmawiał z deweloperem o wymianie ziemi
10.02.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 19:03
Czy to koniec zamieszania o zabudowę brzegów jeziora Podkówka na Redykajnach? W piątek w ratuszu ustalano szczegóły ewentualnego porozumienia z deweloperem. "Gazeta Wyborcza" poznała jego szczegóły.
Mieszkańcy Redykajn już trzy lata zaczęli protestować przeciwko planom Warmińskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego, które chciało zabudować tereny przy ul. Lawendowej, w sąsiedztwie jeziora Podkówka. Dominuje tam zabudowa jednorodzinna, ale są też bloki wielorodzinne. Miały powstać kolejne trzy takie budynki, dla ok. 50 rodzin. Najbliższe z obiektów znalazłyby się zaledwie kilkadziesiąt metrów od brzegów jeziora. Zdaniem mieszkańców to zniszczy unikalny wygląd tej okolicy. Rok temu radni wprowadzili kompromisowe rozwiązanie: pozwolili budować w pobliżu jeziora, ale wyłącznie domy jednorodzinne i dalej od brzegów niż dotychczas. Inwestor zakwestionował tę uchwałę w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, który przyznał mu rację. Sąd uznał, że urzędnicy, przygotowując uchwałę w pośpiechu, próbując chronić jezioro zgodnie z postulatami mieszkańców, popełnili mnóstwo błędów, a rada miasta, ograniczając możliwość zabudowy, działała na szkodę spółki. Po tym wyroku droga do inwestycji stanęła otworem. Deweloper złożył więc w ratuszu wniosek o wydanie pozwolenia na rozpoczęcie prac. To dodatkowo zmobilizowało mieszkańców, którzy poprosili o spotkanie władze miasta.
ZOBACZ TAKŻE: Mimo wszystko mieszkańcy próbują uratować jezioro>>
Prezydent Piotr Grzymowicz, który chciał wreszcie zakończyć ten spór, zaproponował deweloperowi wymianę gruntów. - Jestem nastawiony pozytywnie, nie upieramy się przy Redykajnach. Naszym celem jest budowa mieszkań i to chcemy osiągnąć - powiedział Zbigniew Cichy, prezes WPB.
W piątek panowie spotkali się w tej sprawie. - Przekażemy nieruchomości pod zabudowę wielorodzinną w innej części miasta, natomiast przejmiemy działki nad Podkówką - proponuje prezydent Olsztyna. - Na Redykajnach będzie można zabudować ją jedynie domami jednorodzinnymi. Sami będziemy sprzedawać te nieruchomości.
Jaką ziemię chce oddać prezydent? Chodzi o dwie działki: pierwsza (o powierzchni blisko 6 tys. m kw.) jest przy ul. Wilczyńskiego - można wybudować tam dwa pięciokondygnacyjne bloki na ok. 100 mieszkań. - Druga działka znajduje się przy ul. Podgórnej [Jaroty], o powierzchni około 4 tys. m kw. - zdradza prezydent. - Dopuszczalna zabudowa wynosi tam sześć kondygnacji. Łącznie można tam wybudować 70 mieszkań.
I dodaje: - Wcześniej musi zostać dokonana wycena, by któraś ze stron pokryła powstałą różnicę. Sadzę, że to intratna propozycja.
Prezes WPB po spotkaniu, w rozmowie z "Gazetą", zaznaczył, że teraz musi spokojnie przeanalizować przedstawioną propozycję. - Ale mogę powiedzieć, że jest dobrze - stwierdził.
Z rozwoju sytuacji zadowoleni są także mieszkańcy Redykajn, w tym Anna Mackowicz, z zarządu rady osiedla. O społecznice stało się głośno, gdy deweloper zażądał od niej przeprosin za publiczne wypowiedzi, które miały podważyć dobre imię firmy. W przeciwnym razie miała wpłacić 50 tys. zł na cele charytatywne. - Ustosunkowałam się pisemnie do stawianych zarzutów. Jak na razie sprawa ucichła - stwierdziła Mackowicz. Zdaniem społeczników wysokość zabudowy powinien regulować przygotowywany obecnie w ratuszu plan zagospodarowania okolic Podkówki. - Wyraźnie powinno być tam zapisane, że chodzi o zabudowę jednokondygnacyjną. Dodatkowo wokół samego jeziora powinna zostać utworzona promenada - kończy Mackowicz.
ZOBACZ TAKŻE: "Idą na noże". Deweloper zagroził sądem społeczniczce

ZOBACZ TAKŻE: Mimo wszystko mieszkańcy próbują uratować jezioro>>
Prezydent Piotr Grzymowicz, który chciał wreszcie zakończyć ten spór, zaproponował deweloperowi wymianę gruntów. - Jestem nastawiony pozytywnie, nie upieramy się przy Redykajnach. Naszym celem jest budowa mieszkań i to chcemy osiągnąć - powiedział Zbigniew Cichy, prezes WPB.
W piątek panowie spotkali się w tej sprawie. - Przekażemy nieruchomości pod zabudowę wielorodzinną w innej części miasta, natomiast przejmiemy działki nad Podkówką - proponuje prezydent Olsztyna. - Na Redykajnach będzie można zabudować ją jedynie domami jednorodzinnymi. Sami będziemy sprzedawać te nieruchomości.
Jaką ziemię chce oddać prezydent? Chodzi o dwie działki: pierwsza (o powierzchni blisko 6 tys. m kw.) jest przy ul. Wilczyńskiego - można wybudować tam dwa pięciokondygnacyjne bloki na ok. 100 mieszkań. - Druga działka znajduje się przy ul. Podgórnej [Jaroty], o powierzchni około 4 tys. m kw. - zdradza prezydent. - Dopuszczalna zabudowa wynosi tam sześć kondygnacji. Łącznie można tam wybudować 70 mieszkań.
I dodaje: - Wcześniej musi zostać dokonana wycena, by któraś ze stron pokryła powstałą różnicę. Sadzę, że to intratna propozycja.
Prezes WPB po spotkaniu, w rozmowie z "Gazetą", zaznaczył, że teraz musi spokojnie przeanalizować przedstawioną propozycję. - Ale mogę powiedzieć, że jest dobrze - stwierdził.
Z rozwoju sytuacji zadowoleni są także mieszkańcy Redykajn, w tym Anna Mackowicz, z zarządu rady osiedla. O społecznice stało się głośno, gdy deweloper zażądał od niej przeprosin za publiczne wypowiedzi, które miały podważyć dobre imię firmy. W przeciwnym razie miała wpłacić 50 tys. zł na cele charytatywne. - Ustosunkowałam się pisemnie do stawianych zarzutów. Jak na razie sprawa ucichła - stwierdziła Mackowicz. Zdaniem społeczników wysokość zabudowy powinien regulować przygotowywany obecnie w ratuszu plan zagospodarowania okolic Podkówki. - Wyraźnie powinno być tam zapisane, że chodzi o zabudowę jednokondygnacyjną. Dodatkowo wokół samego jeziora powinna zostać utworzona promenada - kończy Mackowicz.
ZOBACZ TAKŻE: "Idą na noże". Deweloper zagroził sądem społeczniczce

- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień





