Stare motocykle i auta zamiast wojska w koszarach
05.02.2012
, aktualizacja: 05.02.2012 18:23
Pojawiają się kolejne pomysły na zagospodarowanie Koszar Dragonów. Klub Biker proponuje, by jeszcze w tym sezonie turystycznym rozpoczęło tam działać muzeum motoryzacji
ZOBACZ TAKŻE
- Areszt od środka. Zobacz, gdzie siedzieli wojacy [FOTO] (24-04-12, 12:10)
- Motocykliści zbojkotowali Częstochowę. Woleli Warmię (15-04-12, 17:09)
- Nie chcą rocka i bazaru pod Jasną Górą. Wolą Gietrzwałd (25-03-12, 22:00)
- "Stwórzmy Olsztyńską Dzielnicę Sztuki, jak w Paryżu" (24-03-12, 12:00)
- Urwany dialog o zabytkowych Koszarach Dragonów (26-02-12, 21:00)
- Korzystając z posiadanych kontaktów chcemy utworzyć Regionalne Muzeum Motoryzacji i Techniki - tłumaczy Leszek Malgrem, prezes klubu Biker. - W naszym mieście nadal brakuje miejsc, które można zwiedzić, a sądzę, że taka placówka byłaby atrakcją przyciągającą turystów i samych olsztynian.
Fani dwóch i czterech kółek upatrzyli sobie już jeden z obiektów przy ul. Gietkowskiej. - Chodzi nam o stajnie w budynku nr 9 L, bo wymaga stosunkowo najmniej nakładów na przystosowanie do takiej ekspozycji.
Stowarzyszenie Biker prowadziło już rozeznanie, skąd można pozyskać eksponaty. Jedną z możliwości jest skorzystanie ze zbiorów muzeum motoryzacji w Otrębusach k. Warszawy. - Nasza placówka mogłaby działać jako jego filia. Im szybciej powstanie, tym większy będziemy mieli wybór przedmiotów - wyjaśnia Malgrem. - W sumie pomieściłoby się ok. 30 samochodów i 40 motocykli. Na parterze stałyby auta, a na górnej kondygnacji motocykle.
Zdaniem prezesa Bikera ekspozycji w Koszarach Dragonów można nadać lokalnego rysu, np. wystawiając pojazdy, które uchwycono na starych fotografiach z Olsztyna. Podkreśla, że dzięki realizacji projektu do dawnych koszar wróciłoby życie
Hobbyści wyliczyli, że do uruchomienia muzeum jeszcze w tym sezonie potrzeba 450 tys. zł. Pieniądze te poszłyby głównie na przygotowanie budynku do celów wystawowych. Na funkcjonowanie placówki pieniądze pochodziłby ze sprzedaży biletów, a także np. wynajmu pojazdów do przejażdżek po mieście czy na śluby.
Na razie pomysł został przedstawiony radnym z komisji kultury i promocji, pismo trafiło także do prezydenta.
Urzędnicy przyznają, że pomysł jest interesujący, jednak studzą entuzjazm miłośników motoryzacji. Tłumaczą, że przedsięwzięcie wymaga dużych pieniędzy, których miasto nie ma. - Sama wystawa to ciekawy projekt, chociaż mamy za mało danych na temat organizacji wydarzenia. Problemem jest wysoki koszt wystawy. Inicjatywa pokazuje jednak, w jakim kierunku nasi mieszkańcy widzą rozwój tego miejsca - wyjaśnia Aneta Szpaderska, rzeczniczka Urzędu Miasta. - Jeśli chodzi o przekazanie budynku przy Gietkowskiej, to trzeba rozważyć, czy oddawać koszary po kawałku, czy potraktować je jako całość. Wielu ekspertów biorących udział w naszych konsultacjach było zdania, że powojskowy kompleks powinien funkcjonować jako całość. Będzie wtedy również atrakcyjniejszy dla ewentualnych inwestorów.
Ci sami eksperci zwracali jednak uwagę także na to, że lokalne inicjatywy kulturalne i biznesowe mogą okazać się lepszym rozwiązaniem niż oczekiwanie na jednego dużego inwestora. Zwracali też uwagę na duże znaczenie nawet okazyjnych działań i wydarzeń. - Jak wszystko będzie toczyło się w tym tempie, to tylko czekać, jak w koszarach wybuchną kolejne pożary, a atrakcyjny teren przejmie w końcu jakiś deweloper - wieszczy Malgrem.
Fani dwóch i czterech kółek upatrzyli sobie już jeden z obiektów przy ul. Gietkowskiej. - Chodzi nam o stajnie w budynku nr 9 L, bo wymaga stosunkowo najmniej nakładów na przystosowanie do takiej ekspozycji.
Stowarzyszenie Biker prowadziło już rozeznanie, skąd można pozyskać eksponaty. Jedną z możliwości jest skorzystanie ze zbiorów muzeum motoryzacji w Otrębusach k. Warszawy. - Nasza placówka mogłaby działać jako jego filia. Im szybciej powstanie, tym większy będziemy mieli wybór przedmiotów - wyjaśnia Malgrem. - W sumie pomieściłoby się ok. 30 samochodów i 40 motocykli. Na parterze stałyby auta, a na górnej kondygnacji motocykle.
Zdaniem prezesa Bikera ekspozycji w Koszarach Dragonów można nadać lokalnego rysu, np. wystawiając pojazdy, które uchwycono na starych fotografiach z Olsztyna. Podkreśla, że dzięki realizacji projektu do dawnych koszar wróciłoby życie
Hobbyści wyliczyli, że do uruchomienia muzeum jeszcze w tym sezonie potrzeba 450 tys. zł. Pieniądze te poszłyby głównie na przygotowanie budynku do celów wystawowych. Na funkcjonowanie placówki pieniądze pochodziłby ze sprzedaży biletów, a także np. wynajmu pojazdów do przejażdżek po mieście czy na śluby.
Na razie pomysł został przedstawiony radnym z komisji kultury i promocji, pismo trafiło także do prezydenta.
Urzędnicy przyznają, że pomysł jest interesujący, jednak studzą entuzjazm miłośników motoryzacji. Tłumaczą, że przedsięwzięcie wymaga dużych pieniędzy, których miasto nie ma. - Sama wystawa to ciekawy projekt, chociaż mamy za mało danych na temat organizacji wydarzenia. Problemem jest wysoki koszt wystawy. Inicjatywa pokazuje jednak, w jakim kierunku nasi mieszkańcy widzą rozwój tego miejsca - wyjaśnia Aneta Szpaderska, rzeczniczka Urzędu Miasta. - Jeśli chodzi o przekazanie budynku przy Gietkowskiej, to trzeba rozważyć, czy oddawać koszary po kawałku, czy potraktować je jako całość. Wielu ekspertów biorących udział w naszych konsultacjach było zdania, że powojskowy kompleks powinien funkcjonować jako całość. Będzie wtedy również atrakcyjniejszy dla ewentualnych inwestorów.
Ci sami eksperci zwracali jednak uwagę także na to, że lokalne inicjatywy kulturalne i biznesowe mogą okazać się lepszym rozwiązaniem niż oczekiwanie na jednego dużego inwestora. Zwracali też uwagę na duże znaczenie nawet okazyjnych działań i wydarzeń. - Jak wszystko będzie toczyło się w tym tempie, to tylko czekać, jak w koszarach wybuchną kolejne pożary, a atrakcyjny teren przejmie w końcu jakiś deweloper - wieszczy Malgrem.
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Stare motocykle i auta zamiast wojska w koszarach
jasmin33
05.02.12, 20:20
a moze pojechać do Ostródy i podejrzeć , jak mozna zagospodarować tereny po byłych koszarach ?»
Najczęściej czytane24 htydzień




