Czy galerie to tylko samo szczęście? Za i przeciw
27.01.2012
, aktualizacja: 27.01.2012 19:24
Trwa ofensywa inwestorów starających się o grunty pod nowe centra handlowe w Olsztynie. Pamiętajmy jednak, że tzw."galerie" to nie tylko pieniądze i nowe miejsca pracy, ale także zagrożenie dla miejskiej tkanki
ZOBACZ TAKŻE
- Bitwa o galerię przy dworcu PKP. Solidarność na "tak" (27-01-12, 07:00)
- Budowa stadionu i galerii handlowej ani o krok bliżej (18-12-11, 19:12)
- Nowy dworzec PKP według pomysłu społeczników (22-05-12, 20:06)
- Inwestorzy obiecują cuda za galerię: dworce, ulice... (09-02-12, 20:00)
- Fiasko rozmów o galerii. Co ma zrobić prezydent? (01-02-12, 07:00)
- Nici z galerii przy stadionie. Przynajmniej na razie (31-01-12, 22:00)
SERWISY
Kilka firm chce stolicy regionu budować galerie. Rozważane lokalizacje to al. Piłsudskiego, Dworzec PKP/PKS, ul. Sikorskiego koło Reala i teren zakładu zajmującego się zbiórką odpadów przy ul. Kasprzaka. Pojawiają się też kolejne pomysły.
Na razie dyskusja toczy się głównie wokół tego, kto pierwszy wystartuje jako konkurent Alfy i kto zarobi na sprzedaży działki pod nową inwestycję. Jednak skutki budowy centrów są daleko większe. Zapewne nie da się i wręcz nie należy trwać w sytuacji, gdy istnieje tylko jeden taki obiekt. - Obecnie Olsztyn jest chyba jedynym ośrodkiem powyżej 100 tys. mieszkańców, w którym działa tylko jedna galeria. To normalne, że w miastach które się rozwijają powstają takie miejsca - mówi Łukasz Złakowski z firmy doradczej Inplus. Uważa też, że te inwestycje to szansa dla miasta. - Mogą być elementem większych działań przekształcających miasto i sprzyjających jego ożywianiu. Przykładem może być łódzka Manufaktura. Nie zgadzam się też, że galerie niszczą lokalny handel. Po rejestracjach samochodów stojących w Alfie widać, że ściąga ona ludzi spoza Olsztyna. To dla nas korzystne.
Bardziej sceptyczny jest prezes Forum Rozwoju Olsztyna. - Nie jestem przeciwnikiem galerii handlowych i sam z nich korzystam. Jednak trzeba zdawać sobie sprawę ze wszystkich konsekwencji ich powstawania - mówi Tomasz Birezowski. - Przejmują bowiem funkcje, które spełnia miasto: budują własne parkingi, place, a w najnowszej generacji obiektów są także przedszkola, szkoły, czy własne parki. Powstają małe miasteczka, na które mieszkańcy i samorząd nie maja wpływu, bo o wszystkim decyduje prywatny właściciel. Nie ma tu wolności, czy miejsca na spontaniczne działania mieszkańców.
Zdaniem społecznika galerie dają iluzję, że kupujemy w obiektach o wyższym standardzie. - Niestety wiąże się to także z odpływem pieniędzy z miasta. Na dodatek takie obiekty należą zwykle do spółek, które nie odprowadzają w gminie żadnego podatku z wyjątkiem gruntowego - dodaje.
Bardzo wiele zależy od tego, jak będą wyglądały przyszłe galerie i czy miasto da sobie narzucić wizje inwestorów, czy też wytarguje coś dla siebie. - Przy odpowiednim podejściu raczej nie będą szkodzić miejskiej tkance, ale ją wzmacniać - przekonuje Łukasz Złakowski. - To czy inwestycja służy mieszkańcom jest kwestią rozwiązań urbanistycznych, odpowiedniego powiązania przestrzeni wokół. Np. gdyby przy Alfie powstało przejście i galeria otworzyła się na otoczenie, byłoby to o wiele bardziej korzystne dla okolicy. To, że galerie sprzyjają rozwojowi miasta, pokazują rosnące wokół nich ceny nieruchomości. To dość dobry wskaźnik wzrostu atrakcyjności przestrzeni.
Birezowski jest jednak zdania, że kształt tych inwestycji i ich wielkość trzeba poważnie przemyśleć. - Uważam, że budowanie mniejszych obiektów np. do 15 tys. m kw. może być miastotwórcze, a konkurencja między nimi korzystna. Galerie mają jednak to do siebie, że rozrastają się do ogromnych rozmiarów. Np. Stary Browar w Poznaniu przed rozbudową wpływał dobrze na sąsiedztwo, ale potem, gdy się rozbudował, zaszkodził handlarzom z pobliskiej ulicy Półwiejskiej.
Dlatego Forum Rozwoju Olsztyna chce otworzyć dyskusję na temat skutków powstawania dużych obiektów handlowych. - Galerie zmieniają nie tylko miasto, ale także styl życia, a ludzi w konsumentów. Nie powinniśmy doprowadzić do tego, że powstaną prywatne ośrodki, na które nie będziemy mieli wpływu - uważa Tomasz Birezowski. - Przypadek umierającego Starego Miasta pokazuje jak trudno z nimi konkurować i stąd nasz pomysł na wykreowanie przeciwwagi w postaci kręgosłupa Dąbrowszczaków-starówki-Starej Warszawskiej, czy mody na pasaże.
ZOBACZ TAKŻE. Prezydent: PKS ważniejszy niż galeria handlowa

Na razie dyskusja toczy się głównie wokół tego, kto pierwszy wystartuje jako konkurent Alfy i kto zarobi na sprzedaży działki pod nową inwestycję. Jednak skutki budowy centrów są daleko większe. Zapewne nie da się i wręcz nie należy trwać w sytuacji, gdy istnieje tylko jeden taki obiekt. - Obecnie Olsztyn jest chyba jedynym ośrodkiem powyżej 100 tys. mieszkańców, w którym działa tylko jedna galeria. To normalne, że w miastach które się rozwijają powstają takie miejsca - mówi Łukasz Złakowski z firmy doradczej Inplus. Uważa też, że te inwestycje to szansa dla miasta. - Mogą być elementem większych działań przekształcających miasto i sprzyjających jego ożywianiu. Przykładem może być łódzka Manufaktura. Nie zgadzam się też, że galerie niszczą lokalny handel. Po rejestracjach samochodów stojących w Alfie widać, że ściąga ona ludzi spoza Olsztyna. To dla nas korzystne.
Bardziej sceptyczny jest prezes Forum Rozwoju Olsztyna. - Nie jestem przeciwnikiem galerii handlowych i sam z nich korzystam. Jednak trzeba zdawać sobie sprawę ze wszystkich konsekwencji ich powstawania - mówi Tomasz Birezowski. - Przejmują bowiem funkcje, które spełnia miasto: budują własne parkingi, place, a w najnowszej generacji obiektów są także przedszkola, szkoły, czy własne parki. Powstają małe miasteczka, na które mieszkańcy i samorząd nie maja wpływu, bo o wszystkim decyduje prywatny właściciel. Nie ma tu wolności, czy miejsca na spontaniczne działania mieszkańców.
Zdaniem społecznika galerie dają iluzję, że kupujemy w obiektach o wyższym standardzie. - Niestety wiąże się to także z odpływem pieniędzy z miasta. Na dodatek takie obiekty należą zwykle do spółek, które nie odprowadzają w gminie żadnego podatku z wyjątkiem gruntowego - dodaje.
Bardzo wiele zależy od tego, jak będą wyglądały przyszłe galerie i czy miasto da sobie narzucić wizje inwestorów, czy też wytarguje coś dla siebie. - Przy odpowiednim podejściu raczej nie będą szkodzić miejskiej tkance, ale ją wzmacniać - przekonuje Łukasz Złakowski. - To czy inwestycja służy mieszkańcom jest kwestią rozwiązań urbanistycznych, odpowiedniego powiązania przestrzeni wokół. Np. gdyby przy Alfie powstało przejście i galeria otworzyła się na otoczenie, byłoby to o wiele bardziej korzystne dla okolicy. To, że galerie sprzyjają rozwojowi miasta, pokazują rosnące wokół nich ceny nieruchomości. To dość dobry wskaźnik wzrostu atrakcyjności przestrzeni.
Birezowski jest jednak zdania, że kształt tych inwestycji i ich wielkość trzeba poważnie przemyśleć. - Uważam, że budowanie mniejszych obiektów np. do 15 tys. m kw. może być miastotwórcze, a konkurencja między nimi korzystna. Galerie mają jednak to do siebie, że rozrastają się do ogromnych rozmiarów. Np. Stary Browar w Poznaniu przed rozbudową wpływał dobrze na sąsiedztwo, ale potem, gdy się rozbudował, zaszkodził handlarzom z pobliskiej ulicy Półwiejskiej.
Dlatego Forum Rozwoju Olsztyna chce otworzyć dyskusję na temat skutków powstawania dużych obiektów handlowych. - Galerie zmieniają nie tylko miasto, ale także styl życia, a ludzi w konsumentów. Nie powinniśmy doprowadzić do tego, że powstaną prywatne ośrodki, na które nie będziemy mieli wpływu - uważa Tomasz Birezowski. - Przypadek umierającego Starego Miasta pokazuje jak trudno z nimi konkurować i stąd nasz pomysł na wykreowanie przeciwwagi w postaci kręgosłupa Dąbrowszczaków-starówki-Starej Warszawskiej, czy mody na pasaże.
ZOBACZ TAKŻE. Prezydent: PKS ważniejszy niż galeria handlowa

- 49 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Czy galerie to tylko samo szczęście? Za i przeciw
druid.reformowany
28.01.12, 02:34
Ubawił mnie Pan Bieriezowski. Przeczytajcie jeszcze raz, to co powiedział: Powstają małe miasteczka, na które mieszkańcy i samorząd nie maja wpływu, bo o wszystkim decyduje prywatny »
-
Czy galerie to tylko samo szczęście? Za i przeciw
kamillo80
28.01.12, 09:56
Mam kilka watpliwości odnośnie nowych galerii i fakt, że powstanie galerii powoduje zmniejszenie liczby osób na Starym Mieście. Z drugiej strony, Stare Miasto jest podzielone na setki »
Najczęściej czytane24 htydzień






