Współczesne budownictwo nie zachwyca. Ale są wyjątki
24.01.2012
, aktualizacja: 24.01.2012 18:22
Dwa olsztyńskie projekty są właśnie prezentowane w czterech krajach Europy Środkowej. Jak to możliwe?
ZOBACZ TAKŻE
- Co się buduje w Olsztynie? Trzy nowe inwestycje (20-04-12, 13:02)
- Przemyślana inwestycja uniwersytetu. Nowość jak zabytek (18-01-12, 06:00)
SERWISY
Dawne budynki w Olsztynie po renowacji budzą zachwyty, ale zaledwie na palcach obu rąk można zliczyć wyróżniające się współczesne obiekty. Od sześciu lat dużo pochwał zbiera biurowiec przy ul. Marii Zientary-Malewskiej 20b, budynek nowoczesny, ale inspirowany dawnym budownictwem wykorzystującym mur pruski. Całkiem dobrze oceniana jest siedziba Energi przy ul. Tuwima, nowa filharmonia. Lista krytykowanych obiektów jest o wiele dłuższa.
Dlaczego tak trudno w Olsztynie o dobrą architekturę współczesną? - Bo brakuje konkursów architektonicznych, w których wybierane są najlepsze projekty - mówi Tomasz Birezowski, prezes Forum Rozwoju Olsztyna.
Niestety, niewiele wskazuje, by to się zmieniło. - Wieżowiec, który ma powstać przy ul. Śliwy to trzeci świat. Panuje przekonanie, że duża ilość szkła w budynku świadczy o nowoczesności - mówi Damian Cyryl Kotwicki, architekt z Olsztyna, współautor biurowca przy ul. Zientary-Malewskiej. - Problemem są pieniądze. Olsztyńscy inwestorzy nie chcą płacić dużych pieniędzy za dobre projekty.
Mimo olsztyńskiej specyfiki oraz narzekania na lokalnych architektów i inwestorów, na ostatniej wystawie architektonicznej V4 Family Houses, która jest prezentacją domów jednorodzinnych zbudowanych w krajach Grupy Wyszehradzkiej, są projekty zrealizowane w Olsztynie. Spośród 40 budynków pokazywanych w Budapeszcie, Bratysławie, Pradze i Krakowie, 10 pochodzi z Polski. Wśród nich jest dom zbudowany kilka lat temu na Redykajnach przez biuro Medusa Group, drugi stoi w Tomaszkowie i jego autorami są olsztynianie: Sławomir Hryniewicz i Maciej Powązka. Zwłaszcza ten pierwszy dom, pokryty impregnowaną sklejką, budzi kontrowersje. W drugim przypadku twórcy starali się nawiązać do warmińskiej i mazurskiej tradycji. - Cieszę się, że olsztyńska architektura jest pokazywana szerzej - mówi Hryniewicz.
Tomasz Birezowski: - W dużych miastach ciekawa architektura powstaje dzięki dużym firmom, które zamawiają projekty. W Olsztynie ich nie ma. Dlatego łatwiej znaleźć coś interesującego w budownictwie indywidualnym.
Damian Kotwicki dodaje: - Śmiała architektura nie zawsze się sprawdza i w takim mieście jak Olsztyn, bardzo istotne jest, by nowe budynki nawiązywały do historycznego otoczenia.
ZOBACZ TAKŻE: Gaudi po olsztyńsku. Spory wokół kamienicy

Dlaczego tak trudno w Olsztynie o dobrą architekturę współczesną? - Bo brakuje konkursów architektonicznych, w których wybierane są najlepsze projekty - mówi Tomasz Birezowski, prezes Forum Rozwoju Olsztyna.
Niestety, niewiele wskazuje, by to się zmieniło. - Wieżowiec, który ma powstać przy ul. Śliwy to trzeci świat. Panuje przekonanie, że duża ilość szkła w budynku świadczy o nowoczesności - mówi Damian Cyryl Kotwicki, architekt z Olsztyna, współautor biurowca przy ul. Zientary-Malewskiej. - Problemem są pieniądze. Olsztyńscy inwestorzy nie chcą płacić dużych pieniędzy za dobre projekty.
Mimo olsztyńskiej specyfiki oraz narzekania na lokalnych architektów i inwestorów, na ostatniej wystawie architektonicznej V4 Family Houses, która jest prezentacją domów jednorodzinnych zbudowanych w krajach Grupy Wyszehradzkiej, są projekty zrealizowane w Olsztynie. Spośród 40 budynków pokazywanych w Budapeszcie, Bratysławie, Pradze i Krakowie, 10 pochodzi z Polski. Wśród nich jest dom zbudowany kilka lat temu na Redykajnach przez biuro Medusa Group, drugi stoi w Tomaszkowie i jego autorami są olsztynianie: Sławomir Hryniewicz i Maciej Powązka. Zwłaszcza ten pierwszy dom, pokryty impregnowaną sklejką, budzi kontrowersje. W drugim przypadku twórcy starali się nawiązać do warmińskiej i mazurskiej tradycji. - Cieszę się, że olsztyńska architektura jest pokazywana szerzej - mówi Hryniewicz.
Tomasz Birezowski: - W dużych miastach ciekawa architektura powstaje dzięki dużym firmom, które zamawiają projekty. W Olsztynie ich nie ma. Dlatego łatwiej znaleźć coś interesującego w budownictwie indywidualnym.
Damian Kotwicki dodaje: - Śmiała architektura nie zawsze się sprawdza i w takim mieście jak Olsztyn, bardzo istotne jest, by nowe budynki nawiązywały do historycznego otoczenia.
ZOBACZ TAKŻE: Gaudi po olsztyńsku. Spory wokół kamienicy

- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Re: Współczesne budownictwo nie zachwyca. Ale są
olsztynski.blogspot.com
24.01.12, 20:27
Gazeto , obok siebie dajecie dwa artykuły.Jeden to panegiryk prezesa Cichego o jego klocu na Dąbrowszczaków.Drugi to krytyka brzydkiej architektury.Może gdybyście odmówili panu Cichemu , za »
Najczęściej czytane24 htydzień



