Nowy, nietypowy pracownik magistratu. Od rowerzystów

Marta Bełza
13.01.2012 , aktualizacja: 13.01.2012 19:18
A A A Drukuj
Mirosław Arczak, który przez lata był społecznikiem, zaczyna pracę w ratuszu. - Myślę, że powołując oficera prezydent dał sygnał, iż na sprawy związane z transportem rowerowym należy zwrócić większą uwagę - mówi.
- Cieszę się, że olsztynianie coraz częściej korzystają z rowerów nie tylko w celach rekreacyjnych, ale również do codziennych dojazdów - mówi Mirosław Arczak.
Fot. Tomasz Waszczuk / AG
- Cieszę się, że olsztynianie coraz częściej korzystają z rowerów nie tylko w celach rekreacyjnych, ale również do codziennych dojazdów - mówi Mirosław Arczak.
Mirosław Arczak i prezydent Piotr Grzymowicz prezentują nowe stojaki rowerowe na starówce
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Mirosław Arczak i prezydent Piotr Grzymowicz prezentują nowe stojaki rowerowe na starówce
SERWISY
SONDAŻ
Czy oficer ułatwi życie rowerzystów w Olsztynie?

Tak
Nie

Znany społecznik, Mirosław Arczak, wygrał konkurs i otrzymał stanowisko oficera rowerowego w olsztyńskim Urzędzie Miasta. Będzie pracował na 1/4 etatu w biurze planowania przestrzennego, tak aby mógł zgłaszać swoje uwagi (dbając o interes rowerzystów) już w początkowej fazie planowania inwestycji.

Wybory rowerowego oficera bez niespodzianki>>

Do jego obowiązków będzie należało m.in. przygotowywanie dokumentów niezbędnych do realizacji celów Karty Brukselskiej (dzięki której ma wzrosnąć udział rowerzystów w komunikacji miejskiej), a także Strategii Polityki Rowerowej Olsztyna. Arczak od lat działa na rzecz poprawy ruchu rowerowego w Olsztynie, m.in. w stowarzyszeniach "Młyn" czy "Klub Turystyki Rowerowej 4R". Był jednym z twórców i realizatorów kampanii "Jadę, nie tankuję". Przez dwa lata pełnił funkcję społecznego pełnomocnika prezydenta ds. transportu rowerowego. Zapytaliśmy nowego oficera, jakie ma plany związane z pracą w magistracie.

Rozmowa z Mirosławem Arczakiem:

Marta Bełza: Dlaczego zdecydował się pan wziąć udział w konkursie na oficera rowerowego?

Mirosław Arczak: - Ta funkcja nie jest niczym niezwykłym, ani czymś, co by ujmowało honoru działaczom rowerowym. Wiele miast ma takich oficerów i najczęściej wywodzą się oni właśnie ze środowisk rowerzystów. Podobnie jest ze mną. Na pewno nadal zamierzam utrzymywać ścisły kontakt z olsztyńskimi rowerzystami. Mam nadzieję, że będzie to udoskonalona forma mojej dotychczasowej współpracy z Urzędem Miasta i z prezydentem, którą rozpocząłem jako społeczny pełnomocnik.

Zdarzało się, że wtedy krytykował pan decyzje urzędników i nie ukrywał, że współpraca bywa trudna. Czy to się teraz zmieni?

- Myślę, że tak. Przede wszystkim dlatego, że takie formalne umocowanie, wbrew pozorom, jest bardzo ważne. Szczególnie ma to znaczenie dla urzędników. Myślę, że powołując oficera prezydent dał sygnał nie tylko mieszkańcom, ale również pracownikom magistratu, że na sprawy związane z transportem rowerowym należy zwrócić większą uwagę.

Jakie najważniejsze zadania stoją przed oficerem?

Zagadnień związanych z rowerami jest bardzo dużo. Najczęściej są to tematy multidyscyplinarne: zaczynają się przy inwestycjach, a kończą na projektach rekreacyjnych. Ich realizacja wymaga bardzo dużo czasu. Prezydent wyraźnie wytyczył priorytety ustalając warunki konkursu. Zadaniem oficera jest uaktualnienie polityki rowerowej miasta, która obejmuje wszystkie aspekty transportu rowerowego: drogi, parkingi, przejazdy, sygnalizacje, a także promocję wydarzeń związanych z rowerami. Taki dokument opracowują wszystkie miasta, dla których jest to ważne, a następnie przyjmują go decyzją rady miasta, bądź zarządzeniem prezydenta. Oficer czuwa nad tym, aby były sumiennie realizowane. Właściwie w Olsztynie takie wytyczne istnieją już od 2009 roku. Zawierają się w Programie Budowy Dróg Rowerowych i Standardach Budowy Dróg Rowerowych opracowanych na zlecenie miasta. To nie tylko zapisy związane z w wydatkowaniem pieniędzy, ale także podpowiedzi: ** z jakich środków zewnętrznych można skorzystać, ** w których częściach miasta i jak budować ścieżki ** oraz jakie stosować rozwiązanie drogowe. Bolączką Olsztyna było to, że przez długi czas były wdrażane bardzo wybiórczo.

A jakie pozytywy dostrzega pan w ostatnich latach w Olsztynie związane z rowerami?

- Cieszy mnie przede wszystkim bardzo pozytywne nastawienie mieszkańców do tego rodzaju transportu. Coraz częściej korzystają z niego nie tylko w celach rekreacyjnych, ale również wykorzystują rower do codziennych dojazdów. To ważne tym bardziej, że dla miast wielkości Olsztyna jest to już w tej chwili realna alternatywa przemieszczania się.

Nowa ścieżka rowerowa: raz po lewej, raz po prawej


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy