Specjalista od rowerów i planowania potrzebny od zaraz

Marta Bełza
19.12.2011 , aktualizacja: 19.12.2011 18:51
A A A Drukuj
Oficer rowerowy nie będzie pracował w biurze sportu i rekreacji ratusza, ale dołączy do jednostki odpowiedzialnej za planowanie przestrzenne. Dzięki temu wzrośnie jego wpływ na miejskie inwestycje

Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Chętni na nowe stanowisko w olsztyńskim magistracie mają czas na złożenie dokumentów do 28 grudnia. Do zadań osoby, która zwycięży w konkursie na oficera rowerowego, będzie należało m.in. przygotowywanie dokumentów niezbędnych do realizacji celów Karty Brukselskiej (dzięki której ma wzrosnąć udział rowerzystów w komunikacji miejskiej), a także Strategii Polityki Rowerowej Olsztyna. Kandydaci powinni wykazać się m.in. znajomością prawa drogowego oraz wiedzą na temat infrastruktury rowerowej w Olsztynie i innych miastach, a także znać języki obce. Zwycięzca musi się przygotować na to, że nie będzie to wygodna posada biurowa. Bez względu na pogodę większość czasu spędzi w terenie.

Po tym, jak prezydent zapowiedział, że zamierza ogłosić konkurs na stanowisko, pisaliśmy w "Gazecie" o związanych z tym obawach. Dotychczas bowiem relacje urzędników z rowerzystami nie układały się najlepiej. Nie pomogło nawet powołanie społecznego pełnomocnika cyklistów, gdyż pracownicy magistratu nie musieli uwzględniać jego uwag. Optymizmem nie napawał też fakt, że oficer ma dołączyć nie np. do drogowców, ale do biura sportu i rekreacji, które bardziej zajmuje się organizacją imprez i promocją zdrowego trybu życia niż stanem ścieżek rowerowych.

Prezydent Piotr Grzymowicz deklaruje, że wiąże duże nadzieje z nowym pracownikiem. Przekonuje, że ratuszowe wydziały zostaną zobowiązane do słuchania jego wskazówek. - Oczekuję, że będzie to konstruktywna współpraca, chociażby z komisją bezpieczeństwa ruchu drogowego - wyjaśnia. - Do tej pory tej współpracy z winy urzędników tam nie było.

Ostatecznie prezydent zdecydował, że oficer rowerowy będzie pracował w biurze planowania przestrzennego. - Chodzi o to, żeby mógł zgłaszać swoje uwagi już na etapie przygotowywania inwestycji - tłumaczy prezydent. Z tego powodu kandydaci na oficera muszą również wykazać się znajomością prawa dotyczącego kształtowania i funkcjonalności przestrzeni publicznej.

Nie tylko przedstawiciel rowerzystów ma mieć większy wpływ na planowane inwestycje. Kilka tygodni temu do jednostki kierowanej przez miejską architekt została przeniesiona Marcelina Chodyniecka-Kuberska, asystentka prezydenta ds. estetyzacji, dotychczas na samodzielnym stanowisku. Z wydziałem ma ściśle współpracować również Tekla Żurkowska, ogrodnik, która wcześniej pracowała w Zarządzie Zieleni Miejskiej. Być może te zmiany sprawią, że w końcu ich zdanie będzie traktowane z większą uwagą. Wielokrotnie bowiem zdarzało się, że Chodyniecka-Kuberska oraz Żurkowska, podobnie jak rowerzyści, były zaskakiwane decyzjami kolegów z innych wydziałów albo zastawały inwestycje na zaawansowanym etapie, gdy ciężko już naprawić błędy. Tak było w przypadku wielu planowanych wycinek np. w parku Podzamcze, przy rewitalizacji pl. Konsulatu Polskiego, czy przy okazji rozmów o zagospodarowaniu brzegów Jeziora Długiego, kiedy pod topór miało pójść ponad dwieście drzew. Udało się temu zapobiec w ostatniej chwili.

Wielokrotnie pisaliśmy też o bezsilności asystentki ds. estetyzacji, której wskazówki dotyczące wyglądu miasta lekceważyli drogowcy, stawiając kolejne żółte barierki przy zabytkowych budynkach. Nie lepsi byli szefowie innych instytucji, jak chociażby Miejskiego Ośrodka Kultury, który w czasie koncertów osłaniał amfiteatr paskudnymi plandekami.

Przesunięcia kadrowe w ratuszu dają nadzieję na zmiany, ale czy rzeczywiście przyniosą oczekiwany skutek, okaże się dopiero przy okazji nowych inwestycji.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy