Swastyki od kiboli. Klub: Przeszkadza? Zamalujcie sami
07.12.2011
, aktualizacja: 08.12.2011 09:59
Na jedynym budynku w mieście, zaprojektowanym przez rodowitego olsztynianina, słynnego architekta żydowskiego pochodzenia Ericha Mendlesohna, nieznani sprawcy namalowali farbą swastyki. Od miesiąca nikt ich nie usunął.
ZOBACZ TAKŻE
- Pseudokibic woził pizzę tylko po to, by obrażać Arabów (06-03-12, 10:30)
- Chciał sam zamalować swastyki. Spółdzielnia mówi: Nie (12-01-12, 07:00)
- Żydowskie nagrobki wrócą na miejsce, ale w innej formie (12-12-11, 06:00)
- "Mordercy" na ścianach u myśliwych (07-11-11, 19:59)
- Hasłem V Dni Kultury Żydowskiej jest - dialog (07-09-11, 11:33)
O nazistowskich emblematach na dawnym żydowskim domu przedpogrzebowym poinformował "Gazetę" pan Dariusz. - Na murach zobaczyłem swastyki i podpis "OKS" oraz "88" - pisze oburzony w mailu do redakcji. Symbol "88" jest używany przez neonazistów jako pozdrowienie "Heil Hitler", ponieważ "h" jest ósmą literą alfabetu. Napisy zostały namalowane nocą 11 listopada. W Dzień Niepodległości wiele bloków na osiedlu zostało pomazanych swastykami, krzyżami celtyckimi i napisami klubu piłkarskiego "OKS" lub "Stomil Olsztyn". - Jak w XXI wieku można na budynku, który łączy się z tragiczną historią Żydów malować takie rzeczy, i do tego 11 listopada? Jak można uważać się za Polaka i malować swastyki? - pyta czytelnik. - OKS ma dostać nowy stadion. Pytam się dla kogo ma on być zbudowany, czy właśnie dla takich nazistowskich "malarzy" jak ci z os. Grunwaldzkiego? Co na to klub?
Dyrektor OKS 1945 Andrzej Królikowski nie uważa jednak żeby klub i kibice mieli się za co wstydzić. - Trudno się nam utożsamiać z tym co się stało, bo to nie jest sprawka kibiców, ale osób, które chodzą na mecze. Ja od czterech lat nie spotkałem się na stadionie z przypadkiem, żeby jakiś kibic popierał treści faszystowskie. Jedynie na meczach z Widzewem krzyczeli "Jude", ale tak robią wszyscy w Polsce.
Kornelia Kurowska, prezes Fundacji Borussia, które opiekuje się domem przedpogrzebowym nie kryje oburzenia, ale jednocześnie przyznaje, że nikogo o incydencie ze swastykami nie zawiadomiła. - To pierwszy tego typu incydent od lat. Dawniej często widywaliśmy tu namalowane swastyki, gwiazdy Dawida, ale dzięki naszym działaniom, imprezom, edukacji na rzecz dialogu międzykulturowego zrobił się spokój - mówi.
Czytelnik w liście do "Gazety" zwrócił uwagę, że do dziś nikt faszystowskimi napisami się nie zajął. Na pewno nie usunie ich nikt związany z OKS. - Temu panu [który poinformował "Gazetę" o swastykach - red.] podpowiedziałbym, że jeśli go to drażni, powinien wziąć farbę, zamalować napis i w ten sposób wychowywać młodzież z osiedla - radzi Królikowski - Ja nie uważam, że te napisy idą na nasze konto. Podobnych jest w mieście wiele i to służby miejskie, a nie klub powinny je usuwać. U nas takich rzeczy nie ma. Gdy raz ktoś namalował wulgarny [antypolicyjny - red.] napis na bramie stadionu, zapowiedziałem, że czekam jeden dzień na jego usunięcie albo ujawnię taśmę monitoringu z nagraniem zajścia. To poskutkowało.
Przewodniczący rady osiedla Grunwaldzkiego Wacław Lisowski jest zdumiony zdarzeniem. - To barbarzyństwo. Chciałbym wierzyć, że to głupi wybryk a nie działanie z rozmysłem - mówi. - Na pewno dorośli mieszkańcy osiedla tego nie pochwalają i Borussia powinna coś z tym zrobić. Jeśli trzeba pomożemy w zamalowywaniu napisu.
- Zastanawialiśmy się czy graffiti zamalowywać, czy może powinno zostać jako znak czasów. Wkrótce jednak symbol usuniemy sami - zapowiada Kornelia Kurowska.
Wandalizmem zainteresuje się również policja. - Dotychczas nie mieliśmy zgłoszenia w tej sprawie i bardzo dobrze, że się o tym dowiadujemy. Napisy obejrzy dzielnicowy i będziemy prowadzili postępowanie w kierunku naruszenia artykułu 256 kodeksu karnego, mówiącego o propagowaniu ideologii faszystowskiej - mówi Mariola Plichta z biura prasowego policji. - Gdyby zgłosił nam to właściciel, wówczas można by dodać także zniszczenie mienia. Być może zadanie ułatwi nam fakt, że autorzy podpisali się pod faszystowskimi symbolami, jako związani ze środowiskiem kibiców.
Komentarz Marty Bełzy w czwartek w papierowym wydaniu „Gazety Wyborczej Olsztyn”
Dyrektor OKS 1945 Andrzej Królikowski nie uważa jednak żeby klub i kibice mieli się za co wstydzić. - Trudno się nam utożsamiać z tym co się stało, bo to nie jest sprawka kibiców, ale osób, które chodzą na mecze. Ja od czterech lat nie spotkałem się na stadionie z przypadkiem, żeby jakiś kibic popierał treści faszystowskie. Jedynie na meczach z Widzewem krzyczeli "Jude", ale tak robią wszyscy w Polsce.
Kornelia Kurowska, prezes Fundacji Borussia, które opiekuje się domem przedpogrzebowym nie kryje oburzenia, ale jednocześnie przyznaje, że nikogo o incydencie ze swastykami nie zawiadomiła. - To pierwszy tego typu incydent od lat. Dawniej często widywaliśmy tu namalowane swastyki, gwiazdy Dawida, ale dzięki naszym działaniom, imprezom, edukacji na rzecz dialogu międzykulturowego zrobił się spokój - mówi.
Czytelnik w liście do "Gazety" zwrócił uwagę, że do dziś nikt faszystowskimi napisami się nie zajął. Na pewno nie usunie ich nikt związany z OKS. - Temu panu [który poinformował "Gazetę" o swastykach - red.] podpowiedziałbym, że jeśli go to drażni, powinien wziąć farbę, zamalować napis i w ten sposób wychowywać młodzież z osiedla - radzi Królikowski - Ja nie uważam, że te napisy idą na nasze konto. Podobnych jest w mieście wiele i to służby miejskie, a nie klub powinny je usuwać. U nas takich rzeczy nie ma. Gdy raz ktoś namalował wulgarny [antypolicyjny - red.] napis na bramie stadionu, zapowiedziałem, że czekam jeden dzień na jego usunięcie albo ujawnię taśmę monitoringu z nagraniem zajścia. To poskutkowało.
Przewodniczący rady osiedla Grunwaldzkiego Wacław Lisowski jest zdumiony zdarzeniem. - To barbarzyństwo. Chciałbym wierzyć, że to głupi wybryk a nie działanie z rozmysłem - mówi. - Na pewno dorośli mieszkańcy osiedla tego nie pochwalają i Borussia powinna coś z tym zrobić. Jeśli trzeba pomożemy w zamalowywaniu napisu.
- Zastanawialiśmy się czy graffiti zamalowywać, czy może powinno zostać jako znak czasów. Wkrótce jednak symbol usuniemy sami - zapowiada Kornelia Kurowska.
Wandalizmem zainteresuje się również policja. - Dotychczas nie mieliśmy zgłoszenia w tej sprawie i bardzo dobrze, że się o tym dowiadujemy. Napisy obejrzy dzielnicowy i będziemy prowadzili postępowanie w kierunku naruszenia artykułu 256 kodeksu karnego, mówiącego o propagowaniu ideologii faszystowskiej - mówi Mariola Plichta z biura prasowego policji. - Gdyby zgłosił nam to właściciel, wówczas można by dodać także zniszczenie mienia. Być może zadanie ułatwi nam fakt, że autorzy podpisali się pod faszystowskimi symbolami, jako związani ze środowiskiem kibiców.
Komentarz Marty Bełzy w czwartek w papierowym wydaniu „Gazety Wyborczej Olsztyn”
- 29 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień





