Pełnomocnik ds. rowerzystów oburza się na drogowców
20.11.2011
, aktualizacja: 18.11.2011 19:06
Mirosław Arczak uważa, że urzędnicy próbują wykorzystywać jego funkcję do usprawiedliwiania swoich decyzji i źle prowadzonej polityki bezpieczeństwa ruchu drogowego. - To instrumentalne działanie - irytuje się pełnomocnik.
ZOBACZ TAKŻE
- Odblaskowe grzybki na pasach. Alternatywa dla świateł? (10-04-12, 22:00)
- Zakaz skrętu do Aquasfery. Dlaczego? Bo ryzyko za duże (22-03-12, 19:34)
- Wybory rowerowego oficera bez niespodzianki (12-01-12, 22:00)
- Specjalista od rowerów i planowania potrzebny od zaraz (19-12-11, 18:51)
- Oficer na ćwierć etatu powalczy w ratuszu o rowerzystów (06-12-11, 17:08)
- Lepiej wynająć. Drogowców patent na oszczędności. (21-11-11, 19:33)
- Wiceprezydent: zarząd dróg potrzebuje świeżej krwi (16-11-11, 18:47)
- Po wypadku na Sikorskiego. Rowerzyści winią drogowców (15-11-11, 17:22)
- Tir śmiertelnie potrącił rowerzystkę na ul. Sikorskiego (14-11-11, 16:23)
SERWISY
Rada Osiedla Likusy chciała, aby drogowcy ustawili barierki przed skrzyżowaniem ul. Bałtyckiej z ul. Grabową w trosce o bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów. Dzięki temu cykliści wolniej wjeżdżaliby na jezdnię. - To bardzo niebezpieczne miejsce, bo jednocześnie z poruszającymi się ścieżką rowerową cyklistami, w ul. Grabową skręcają samochody jadące z centrum. Kierowcy są skupieni na pojazdach jadących od strony Gutkowa, więc mogą potrącić rowerzystę - tłumaczył "Gazecie Wyborczej Olsztyn" Edward Nowakowski, przewodniczący Rady Osiedla Likusy.
Prośba zbiegła się w czasie z poniedziałkowym śmiertelnym potrąceniem rowerzystki przez tira na skrzyżowaniu ul. Sikorskiego z ul. Tuwima. Po tym zdarzeniu Mirosław Arczak, społecznik i jednocześnie pełnomocnik prezydenta ds. rowerzystów, na spotkaniu Komisji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego złożył wniosek o zmianę sygnalizacji na olsztyńskich skrzyżowaniach z prawoskrętem, gdzie zielone światło dla rowerzystów i pieszych włącza się dopiero trzy sekundy później niż dla kierowców.
W odpowiedzi na postulaty mieszkańców Likus, drogowcy poinformowali, że przeciwko barierce przy skrzyżowaniu ul. Bałtyckiej z Grabową jest... Mirosław Arczak. - Wyraził jednoznacznie negatywną opinię w tej sprawie - wyjaśnia Paweł Pliszka, rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. - Uważa on za niedopuszczalne ustawienie barierki na ścieżce rowerowej przed skrzyżowaniem.
I dodaje: - Jednocześnie informujemy, że zwróciliśmy się do pana Arczaka z prośbą o udział w posiedzeniach Komisji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w sytuacjach, gdy padają wnioski o organizację ruchu drogowego, jak w tym przypadku. Zaproszenie zostało przyjęte.
To wyjaśnienie oburzyło pełnomocnika, który napisał list do "Gazety Wyborczej Olsztyn". Słowa drogowców uważa za manipulację i wykorzystywanie pełnionej przez niego funkcji do usprawiedliwienia źle określonej i realizowanej polityki bezpieczeństwa. Tłumaczy, że MZDiM nigdy nie zwracał się do niego z prośbą o oficjalną opinię, a sprawa została mu przedstawiona podczas krótkiej rozmowy telefonicznej i nawet nie miał czasu, aby dokładnie zapoznać się z problemem. Mimo to urzędnicy przedstawiając swoją opinię, powołali się na pełnomocnika. - Nasuwa się ciekawa obserwacja: wszyscy "specjaliści" dookoła pracują nad tą sprawą w ślimaczym tempie, efekt jest dyskusyjny, a akurat jedyna osoba niepobierająca za to wynagrodzenia powinna być gotowa do natychmiastowego podjęcia pracy "na telefon" - komentuje Mirosław Arczak. - Moją opinię na temat barierki proponowanej do ustawienia w poprzek opisywanej drogi rowerowej można więc uznać za niebyłą, ponieważ była sformułowana tylko podczas rozmowy telefonicznej i nie była przekazywana przeze mnie jako oficjalna i wiążąca.
I dodaje: - Podobnie rzecz się ma z zaproszeniem mnie na obrady Komisji BRD. Zaproszenia do udziału w tym gremium padło, ale absolutnie nie było ostatecznie przyjęte. Przeciwnie - podczas rozmowy przekazałem dyrektorowi MZDiM wątpliwości dotyczące dotychczasowego funkcjonowania takiej współpracy, a raczej zupełnym jej brakiem i niedostrzeganiem przez komisję BRD istnienia "Pełnomocnika ds. Rowerów". Traktując poważnie swoją funkcję i starając się sprawować ją jak najsolidniej, uznaję powyższe działania za instrumentalne posługiwanie się moim społecznym zaangażowaniem oraz niedopuszczalnym i nieświadomym wciągnięciem w sprawy, na których przebieg nie miałem do tej pory wpływu.
Mirosław Arczak uważa, że wielokrotnie wskazywał drogowcom na szereg zaniedbań związanych z ruchem rowerowym w Olsztynie, a jego uwagi były ignorowane.
Prośba zbiegła się w czasie z poniedziałkowym śmiertelnym potrąceniem rowerzystki przez tira na skrzyżowaniu ul. Sikorskiego z ul. Tuwima. Po tym zdarzeniu Mirosław Arczak, społecznik i jednocześnie pełnomocnik prezydenta ds. rowerzystów, na spotkaniu Komisji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego złożył wniosek o zmianę sygnalizacji na olsztyńskich skrzyżowaniach z prawoskrętem, gdzie zielone światło dla rowerzystów i pieszych włącza się dopiero trzy sekundy później niż dla kierowców.
W odpowiedzi na postulaty mieszkańców Likus, drogowcy poinformowali, że przeciwko barierce przy skrzyżowaniu ul. Bałtyckiej z Grabową jest... Mirosław Arczak. - Wyraził jednoznacznie negatywną opinię w tej sprawie - wyjaśnia Paweł Pliszka, rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. - Uważa on za niedopuszczalne ustawienie barierki na ścieżce rowerowej przed skrzyżowaniem.
I dodaje: - Jednocześnie informujemy, że zwróciliśmy się do pana Arczaka z prośbą o udział w posiedzeniach Komisji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w sytuacjach, gdy padają wnioski o organizację ruchu drogowego, jak w tym przypadku. Zaproszenie zostało przyjęte.
To wyjaśnienie oburzyło pełnomocnika, który napisał list do "Gazety Wyborczej Olsztyn". Słowa drogowców uważa za manipulację i wykorzystywanie pełnionej przez niego funkcji do usprawiedliwienia źle określonej i realizowanej polityki bezpieczeństwa. Tłumaczy, że MZDiM nigdy nie zwracał się do niego z prośbą o oficjalną opinię, a sprawa została mu przedstawiona podczas krótkiej rozmowy telefonicznej i nawet nie miał czasu, aby dokładnie zapoznać się z problemem. Mimo to urzędnicy przedstawiając swoją opinię, powołali się na pełnomocnika. - Nasuwa się ciekawa obserwacja: wszyscy "specjaliści" dookoła pracują nad tą sprawą w ślimaczym tempie, efekt jest dyskusyjny, a akurat jedyna osoba niepobierająca za to wynagrodzenia powinna być gotowa do natychmiastowego podjęcia pracy "na telefon" - komentuje Mirosław Arczak. - Moją opinię na temat barierki proponowanej do ustawienia w poprzek opisywanej drogi rowerowej można więc uznać za niebyłą, ponieważ była sformułowana tylko podczas rozmowy telefonicznej i nie była przekazywana przeze mnie jako oficjalna i wiążąca.
I dodaje: - Podobnie rzecz się ma z zaproszeniem mnie na obrady Komisji BRD. Zaproszenia do udziału w tym gremium padło, ale absolutnie nie było ostatecznie przyjęte. Przeciwnie - podczas rozmowy przekazałem dyrektorowi MZDiM wątpliwości dotyczące dotychczasowego funkcjonowania takiej współpracy, a raczej zupełnym jej brakiem i niedostrzeganiem przez komisję BRD istnienia "Pełnomocnika ds. Rowerów". Traktując poważnie swoją funkcję i starając się sprawować ją jak najsolidniej, uznaję powyższe działania za instrumentalne posługiwanie się moim społecznym zaangażowaniem oraz niedopuszczalnym i nieświadomym wciągnięciem w sprawy, na których przebieg nie miałem do tej pory wpływu.
Mirosław Arczak uważa, że wielokrotnie wskazywał drogowcom na szereg zaniedbań związanych z ruchem rowerowym w Olsztynie, a jego uwagi były ignorowane.
- 31 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Pełnomocnik ds. rowerzystów oburza się na drogo...
jajakoekonomista
22.11.11, 08:39
MZDiM działa zgodnie z prawem: olsztynski.blogspot.com/2011/11/zgodnie-z-prawem-czyli-o-tym-co-moze.html»
Najczęściej czytane24 htydzień




