Dyskretny powrót urzędnika. Teraz doradza prezydentowi

pisze Marta Bełza, Gazeta Wyborcza
16.11.2011 , aktualizacja: 16.11.2011 18:38
A A A Drukuj
Jerzy Piekarski, wieloletni szef miejskich planistów, ma podpowiadać ratuszowi w sprawach związanych z przestrzenią publiczną. Choć wielokrotnie deklarował, że ma dość pracy w magistracie, zgodził się zostać ekspertem prezydenta

Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Jerzy Piekarski po raz pierwszy w nowej roli zaprezentował się na początku listopada podczas spotkania Piotra Grzymowicza z niezadowolonymi mieszkańcami z al. Wojska Polskiego, którzy obawiają się tirów pod swoimi oknami. Praca w ratuszu nie jest dla niego nowością. Piekarski przez wiele lat pracował w Urzędzie Miasta. W latach 90. był architektem miejskim, potem szefował wydziałowi architektury i urbanistyki, jeszcze później stworzono dla niego w ratuszu pracownię urbanistyczną. Ostatnie stanowisko, które zajmował, to dyrektor biura planowania przestrzennego, a później pełniący jego obowiązki.

Mimo imponującego doświadczenia nominacja na stanowisko doradcy dla wielu była zaskoczeniem. Tym bardziej, że odbyła się niezwykle dyskretnie. A jeszcze kilka miesięcy temu głośno natomiast było o tym, że urzędnik chce w końcu przejść na emeryturę. - Mam już dosyć pracy organizacyjno-administracyjnej - zadeklarował na początku 2010 roku w rozmowie z "Gazetą". - Z urzędu nie odejdę natychmiast, bo będę chciał wdrożyć w obowiązki nowego dyrektora.

Okazało się, że trwało to dość długo, bo władze miasta miały sporo problemów ze znalezieniem następcy Jerzego Piekarskiego. W końcu ogłoszono konkurs na miejskiego architekta, który miał przejąć po nim schedę. Chętnych jednak nie było.

Urzędnicy tłumaczyli, że jest niewiele fachowców z odpowiednim doświadczeniem, którzy zdecydowaliby się objąć tak odpowiedzialne stanowisko za niezbyt imponującą pensję. Mijały kolejne miesiące, a Jerzy Piekarski nadal trwał na stanowisku. W końcu w sierpniu tego roku znalazła się odpowiednia kandydatka i architektem miejskim została Magdalena Rafalska.

Wydawało się zatem, że szef może przejść na zasłużony odpoczynek. Tym bardziej że przez wiele lat pracował przy wszystkich kluczowych miejskich inwestycjach, m.in. przy planach zagospodarowania Jeziora Krzywego, modernizacji miejskich placów, projekcie Parku Centralnego czy Podzamcze. Kiedy Piekarski zapowiadał odejście na emeryturę, do swoich sukcesów zaliczał, m.in. prace w latach 90. związane z nadaniem nowego wyglądu starówki, a z nowszych projektów wskazywał na studium rozwoju miasta, które ma na kilkanaście lat określić kierunki rozwoju Olsztyna. Przyznawał się też do kilku porażek urbanistycznych, które zdarzyły się w Olsztynie w czasie jego pracy, m.in. sprzedaży działki koło ratusza, na której powstał budynek zwany Czarną Perłą. Dodawał jednak, że decyzje podejmowały w tej sprawie władze miasta.

Ponieważ były to ważne projekty, które mają wpływ na wygląd stolicy regionu, były dyrektor jednego z najważniejszych ratuszowych wydziałów, musiał radzić sobie z krytyką i zarzutami najczęściej ze strony różnych stowarzyszeń. Tłumaczył się, dlaczego miasto nie organizuje konkursów architektonicznych, dlaczego najważniejsze części miasta jak Stare Miasto czy duża część Śródmieścia nie są objęte planami zagospodarowania przestrzennego. Również niektórzy koledzy po fachu nie szczędzili Piekarskiemu gorzkich słów. Doceniali, że jest fachowcem, ale wskazywali, że w Olsztynie nadszedł czas na zmianę myślenia o urbanistyce, przestrzeni publicznej i planowaniu przestrzennym, a decyzje podejmowane w ratuszu bardziej pasują do poprzedniej epoki niż współczesnych zasad.

Dlaczego więc prezydent zdecydował się zatrudnić Piekarskiego? - Praca biura planowania przestrzennego ma charakter strategiczny dla miasta, dlatego oprócz urbanistów i architektów zostało powiększone między innymi o etat asystentki ds. estetyzacji miasta - tłumaczy Aneta Szpaderska, rzeczniczka Urzędu Miasta. Dodaje też, że sama estetyzacja jest "tylko wykończeniem i nadaniem spójności przestrzeni miejskiej, a nie jej kształtowaniem z poziomu planowania przestrzennego". Urzędnik ma zaś pomóc w zachowaniu płynności przy przygotowywaniu planów zagospodarowania przestrzennego. - Prezydent powierzył stanowisko swojego doradcy wieloletniemu pracownikowi o ogromnej wiedzy i doświadczeniu. Jerzy Piekarski pracuje na 3/5 etatu - kończy Szpaderska.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 25 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów