Mieszkańcy Dajtek: Nie dla aut pod naszymi oknami
14.11.2011
, aktualizacja: 14.11.2011 18:19
Mieszkańcy Dajtek mają dość pędzących samochodów i żądają zamknięcia przejazdu z ul. Żniwnej do Gronit. Drogowcy przyznają, że ruch może być uciążliwy, ale nie chcą zgodzić się na takie rozwiązanie
ZOBACZ TAKŻE
- Mieszkańcy Dajtek raczej wygrają spór o drogę do Gronit (05-12-11, 18:29)
- LIST: Nie zamykać drogi z Dajtek do Gronit. Naprawić ją (16-11-11, 12:17)
- Jestem z Kurpi, więc jak się zawezmę, to nie odpuszczę (04-04-11, 20:40)
- Dajtki cierpią. Bo dojazd na uczelnię jest zbyt słaby (28-02-11, 19:30)
- Ludzie z Podgrodzia marzą o busach na swoim osiedlu (22-12-10, 19:34)
Żniwna to osiedlowa uliczka na obrzeżach Dajtek. Mimo tego okoliczni mieszkańcy mają wrażenie, że stała się jedną z ulic tranzytowych. Wszystko za sprawą połączenia jej z drogą prowadzącą do Gronit, w których buduje się coraz więcej domów. Ich lokatorzy dojeżdżają do wsi skręcając ze starej ul. Sielskiej w Kłosową i dalej w Żniwną.
Obecność tych samochodów coraz bardziej działa na nerwy dajtkowiczom. Ich zdaniem skrót prowadzący pod ich oknami powinien zostać zlikwidowany. - Jadący tędy kierowcy za nic mają przepisy ruchu drogowego. Spiesząc się do swoich domów, urządzają sobie tutaj tor wyścigowy - mówi mężczyzna, którego spotkałem przy ul. Żniwnej.
Sprawą zajmowała się już Rada Osiedla Dajtki. Mieszkańcy zwracają uwagę, że oprócz zagrożenia ich bezpieczeństwa dochodzą kłopoty wynikające z unoszenia się kurzu z drogi w bezdeszczowe dni. To zagraża zdrowiu licznych spacerowiczów, którzy z niej korzystają.
Mieszkańcy są na tyle zdesperowani, że ich przedstawiciel złożył wniosek do komisji gospodarki komunalnej rady miasta o "zamknięcie ruchu dla pojazdów mechanicznych na ul. Żniwnej na granicy odcinka drogi utwardzonej w kierunku Gronit". - Wiele osób zgłasza się do nas, prosząc o załatwienie tej sprawy - przyznaje Lucyna Koper, przewodnicząca Rady Osiedla Dajtki. - Ten skrót jest dla nich uciążliwy. Dążymy do jego zamknięcia, rozmawiając z drogowcami.
Takie negocjacje odbyły się m.in. w poniedziałek. Marian Zdunek, wiceprzewodniczący rady miasta także mieszka na Dajtkach. - Dla mnie jest to trudna sytuacja. Muszę jednak patrzyć na nią przede wszystkim jako radny Olsztyna, dlatego sądzę, że zamykanie tego skrótu nie jest najlepszym rozwiązaniem - podkreśla. - To bardzo ważne połączenie drogowe. Z drugiej strony nie można czynić z Dajtek enklawy - podkreśla radny Zdunek.
Drogowcy także niechętnie myślą o zamknięciu skrótu prowadzącego przez Dajtki do Gronit. Paweł Pliszka, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów wyjaśnia, komisja bezpieczeństwa ruchu drogowego nie zgodziła się na zamknięcie części ul. Żniwnej dla ruchu samochodowego. - Stanowi ona bardzo istotny szlak komunikacyjny dla mieszkańców Gronit, którzy uczą się i pracują w Olsztynie. Szczególnie często z ulicy korzystają osoby mieszkające na pograniczu miasta i gminy Gietrzwałd - wyjaśnia Pliszka.
Drogowcy przyznają jednak, że skrót może być uciążliwi dla mieszkańców Dajtek. -Zapewne najbardziej dokuczliwe są przejeżdżające tamtędy samochody dostawcze. Na ulicy obowiązuje ograniczenie tonażu, ale przez wielu kierowców jest ignorowane - stwierdził Pliszka. - Są także spowalniacze uniemożliwiające rozwijanie nadmiernych prędkości.
Mieszkańcy nie zamierzają składać broni. - Zamierzamy doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału - zapowiada przewodnicząca rady osiedla Lucyna Koper.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
Obecność tych samochodów coraz bardziej działa na nerwy dajtkowiczom. Ich zdaniem skrót prowadzący pod ich oknami powinien zostać zlikwidowany. - Jadący tędy kierowcy za nic mają przepisy ruchu drogowego. Spiesząc się do swoich domów, urządzają sobie tutaj tor wyścigowy - mówi mężczyzna, którego spotkałem przy ul. Żniwnej.
Sprawą zajmowała się już Rada Osiedla Dajtki. Mieszkańcy zwracają uwagę, że oprócz zagrożenia ich bezpieczeństwa dochodzą kłopoty wynikające z unoszenia się kurzu z drogi w bezdeszczowe dni. To zagraża zdrowiu licznych spacerowiczów, którzy z niej korzystają.
Mieszkańcy są na tyle zdesperowani, że ich przedstawiciel złożył wniosek do komisji gospodarki komunalnej rady miasta o "zamknięcie ruchu dla pojazdów mechanicznych na ul. Żniwnej na granicy odcinka drogi utwardzonej w kierunku Gronit". - Wiele osób zgłasza się do nas, prosząc o załatwienie tej sprawy - przyznaje Lucyna Koper, przewodnicząca Rady Osiedla Dajtki. - Ten skrót jest dla nich uciążliwy. Dążymy do jego zamknięcia, rozmawiając z drogowcami.
Takie negocjacje odbyły się m.in. w poniedziałek. Marian Zdunek, wiceprzewodniczący rady miasta także mieszka na Dajtkach. - Dla mnie jest to trudna sytuacja. Muszę jednak patrzyć na nią przede wszystkim jako radny Olsztyna, dlatego sądzę, że zamykanie tego skrótu nie jest najlepszym rozwiązaniem - podkreśla. - To bardzo ważne połączenie drogowe. Z drugiej strony nie można czynić z Dajtek enklawy - podkreśla radny Zdunek.
Drogowcy także niechętnie myślą o zamknięciu skrótu prowadzącego przez Dajtki do Gronit. Paweł Pliszka, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów wyjaśnia, komisja bezpieczeństwa ruchu drogowego nie zgodziła się na zamknięcie części ul. Żniwnej dla ruchu samochodowego. - Stanowi ona bardzo istotny szlak komunikacyjny dla mieszkańców Gronit, którzy uczą się i pracują w Olsztynie. Szczególnie często z ulicy korzystają osoby mieszkające na pograniczu miasta i gminy Gietrzwałd - wyjaśnia Pliszka.
Drogowcy przyznają jednak, że skrót może być uciążliwi dla mieszkańców Dajtek. -Zapewne najbardziej dokuczliwe są przejeżdżające tamtędy samochody dostawcze. Na ulicy obowiązuje ograniczenie tonażu, ale przez wielu kierowców jest ignorowane - stwierdził Pliszka. - Są także spowalniacze uniemożliwiające rozwijanie nadmiernych prędkości.
Mieszkańcy nie zamierzają składać broni. - Zamierzamy doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału - zapowiada przewodnicząca rady osiedla Lucyna Koper.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
- 31 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Re: Mieszkańcy Dajtek: Nie dla aut pod naszymi ok
antymenel.1
14.11.11, 19:38
Może przesiedlić ich na Saharę?»
-
Mieszkańcy Dajtek: Nie dla aut pod naszymi oknami
tabloid78
14.11.11, 21:04
Mieszkam na Dajktach, często tą drogą sobie śmigam rowerem. Jest ruch, to prawda, ale nie aż taki duży. I bzdurą jest teza o rajdach. Jest niewygodny, stromy zjazd, żwir, wcale nie ma tam »
Najczęściej czytane24 htydzień






