Śmigłowca ratowniczego jednak żal. Komentarz

Przemysław Prais, Gazeta Wyborcza
26.08.2011 , aktualizacja: 26.08.2011 19:02
A A A Drukuj
Dla pacjentów potrzebujących natychmiastowej pomocy nie ma znaczenia, czy eurokopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego będzie miał swoją bazę na Dajtkach, czy w Gryźlinach. Dla wizerunku Olsztyna niestety tak.

Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Stolica Warmii i Mazur przegrała w konkurencji ze starostwem, choć wydawało się, że ma w ręku wszystkie atuty - działające lotnisko, stacjonujący tam nowoczesny śmigłowiec LPR, czy bliskość największych szpitali. Tymczasem, jak to często bywa, sprawa rozbiła się o pieniądze, których zażądał za ok. hektarową działkę pod budowę siedziby pogotowia Aeroklub Warmińsko-Mazurski. Jego dyrektor tłumaczył, że nie może sobie pozwolić na podarowanie tak dużego i cennego terenu w Olsztynie. Sytuację wykorzystał starosta, który zaproponował niezbędny grunt za darmo. I choć Gryźliny dzieli od Olsztyna ok. 20 km, lotnicy wybrali tę ofertę, bo potrafią liczyć. I jeśli mogą zaoszczędzić nawet kilka milionów złotych, to nie ma się co dziwić, że woleli właśnie takie wyjście. Szczególnie jeśli pozostanie bez wpływu na bezpieczeństwo ofiar wypadków i innych nagłych zdarzeń.

Ktoś mógłby powiedzieć, że nie wszystkie bazy LPR mieszczą się w stolicach regionów. Np. na Podkarpaciu śmigłowce stacjonują w Sanoku. Tyle tylko że Rzeszów dysponuje międzynarodowym lotniskiem, za którym nasz region ciągle tylko tęskni. Dlatego szkoda, że lotnicze pogotowie wyniesie się z Olsztyna. Nie ma w nim przecież zbyt wielu instytucji o zasięgu regionalnym. Poza urzędami: wojewódzkim i marszałkowskim, sądami, czyli organów tak czy inaczej przynależnych stolicy Warmii i Mazur, nie bardzo jest się czym pochwalić. Brakuje chociażby atrakcyjnego parku wodnego (budowany wielki basen z mikroskopijną częścią rekreacyjną nie spełni tego wymogu), nowoczesnej hali sportowej (prawie 40-letnia Urania nie może doczekać się następczyni), czy innych elementów decydujących o statusie miasta. Oczywiście działa prężny uniwersytet, który własnym sumptem zbudował m.in. centrum konferencyjne, a teraz wznosi pływalnię. Ale jak na miasto aspirujące do miana metropolii, to wciąż za mało.

Nie twierdzę, że gdyby eurokopter pozostał na lotnisku w Dajtkach, Olsztyn uzyskałby takie miano. Chodzi mi tylko o to, że wobec obecnej mizerii każdy ubytek w miejskiej tkance jest znacznie bardziej widoczny niż w większych, czy bogatszych ośrodkach. W efekcie traci na tym wizerunek naszego miasta.

Żal eurokoptera...

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 20 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • jaki "wizerunek" traci???? q-ku 26.08.11, 23:22

    przecież wszystko jest w porządku a chorych nie będzie się leczyć w Gryźlinach, tylko w Olsztynie»