Kobiety najpopularniejsze wśród kandydatów na posłów
11.10.2011
, aktualizacja: 11.10.2011 20:02
Gdyby wyniki niedzielnego głosowania potraktować jako ranking lokalnych polityków, to okazałoby się, że wyborcy przynajmniej na Warmii i Mazurach najbardziej cenią kobiety. W pierwszej czwórce najpopularniejszych kandydatów w regionie są aż trzy, wszystkie z PO
ZOBACZ TAKŻE
- Kolejny prezes z wyrokiem za ukrywanie zarobków (22-11-11, 19:37)
- Oni okazali się najpopularniejsi wśród kandydatów
- WIDEO: PO dumna z wyników na Warmii i Mazurach (09-10-11, 21:49)
- Wyniki przewidział... Zobacz kto miał politycznego nosa (09-10-11, 21:12)
- Jak głosował Olsztyn? Obrazki z lokali wyborczych (09-10-11, 21:06)
Choć kobiety na listach do Sejmu stanowiły mniejszość, to patrząc na liczbę zebranych przez nie na Warmii i Mazurach głosów, trzeba uznać, że odniosły duży sukces. Najwięcej zdobyła ich, bo aż 23 262, Beata Bublewicz z Olsztyna, posłanka także w poprzedniej kadencji Sejmu, pierwsza na liście PO. Jako jedyna z kandydatów z Warmińsko-Mazurskiego przekroczyła barierę 20 tys. głosów. W pierwszej czwórce najpopularniejszych polityków jest jeszcze Lidia Staroń, także doświadczona posłanka z Olsztyna, i Elżbieta Gelert z Elbląga, obie z Platformy.
Kobiety rozdzielił tylko Jerzy Szmit, lider listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu olsztyńskim, który z 17 234 głosami zajął drugie miejsce w skali województwa. Szmit był już senatorem w latach 2005-2007, był marszałkiem województwa, wiceprezydentem Olsztyna. Do kompletu brakowało mu mandatu poselskiego.
Ale nie trzeba być liderem na liście swojej partii, by osiągnąć dobry wynik. Najlepiej pokazał to Paweł Papke, który startując z 18. miejsca na liście PO, zdobył ponad 10 tys. głosów i z 12. wynikiem w regionie został posłem. Podobnie Miron Sycz, który w okręgu elbląskim startował z szóstego miejsca, a "przeskoczył" kilku kolegów z listy i znów dostał się do Sejmu.
Są też przykłady, gdy całkiem niezły wynik nie wystarczył, żeby wejść do parlamentu. Tak było z Adamem Żylińskim z PO, na którego zagłosowało więcej wyborców niż na Stanisława Żelichowskiego z PSL, a jednak zawiłości ordynacji sprawiły, że to ten drugi ponownie zasiądzie w ławach poselskich.
Wśród kandydatów, którzy nie dostali się do Sejmu, ale uzyskali dobry wynik, jest Jolanta Kwaśniewska z Ruchu Palikota. Mimo odległej, bo dopiero 10. pozycji na liście, zebrała 4 752 głosy. Trudno się nie domyślać, że zadziałała magia nazwiska żony byłego prezydenta RP, choć w tym przypadku zbieżność była czysto przypadkowa. Popularność nie pomogła Robertowi Leszczyńskiemu, znanemu publicyście i krytykowi muzycznemu, który z drugiego miejsca na liście RP nie dostał się do Sejmu, choć zebrał 5 304 głosy.
Tak wygląda sytuacja w całym województwie. A jak w samym Olsztynie? Wyniki wyborów różnią się od tych w regionie. W stolicy województwa największe poparcie ma posłanka Lidia Staroń (8 750), za nią jest Janusz Cichoń (8 126), a dopiero na trzecim miejscu Beata Bublewicz (7 783). Nie dziwi, że pierwsze miejsca mają politycy PO, skoro to ta partia wygrała w Olsztynie, uzyskując 48,5 proc. głosów. - Beacie Bublewicz w regionie pomogła pierwsza pozycja na liście. Skoro jednak w Olsztynie, gdzie ludzie baczniej obserwują polityków, Janusz Cichoń i Lidia Staroń z dalszych miejsc dostali więcej głosów, to znaczy, że to ta dwójka bardziej zapracowała na swój wynik. To może być probierzem dobrej działalności politycznej - uważa dr Jacek Poniedziałek, socjolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
Dopiero na czwartym miejscu w Olsztynie znalazł się Jerzy Szmit z PiS-u, a Paweł Papke wyprzedził nawet doświadczonych polityków: Iwonę Arent z PiS-u oraz Tadeusza Iwińskiego z SLD. - To świadczy o jego popularności jako sportowca - zaznacza Poniedziałek.
W Olsztynie zupełnie inaczej niż w regionie wygląda też wynik wewnątrzpartyjnej rywalizacji w PSL. W całym okręgu olsztyńskim, obejmującym oprócz Olsztyna także południowe i wschodnie powiaty województwa, wygrał wiceminister edukacji Zbigniew Włodkowski przed wojewodą Marianem Podziewskim i wicemarszałek województwa Urszulą Pasławską. W Olsztynie kolejność była dokładnie odwrotna, kobieta wygrała.
Czy ta popularność w wyborach przełoży się na znaczenie polityków z najlepszymi wynikami w lokalnych strukturach swoich partii? - W PiS Jerzy Szmit potwierdził swoją pozycję lidera, a w PO to nie parlamentarzyści są partyjnymi baronami i kto inny rozdaje w regionie karty - podsumowuje Poniedziałek.
Liderzy w województwie
1. Beata Bublewicz (PO) - 23 262 głosów
2. Jerzy Szmit (PiS) - 17 234
3. Lidia Staroń (PO) - 16 091
4. Elżbieta Gelert (PO) - 15 901
5. Piotr Cieśliński (PO) - 15 547
6. Janusz Cichoń (PO) - 13 902
7. Sławomir Rybicki (PO) 13 644
8. Leonard Krasulski - (PiS) 12 790
9. Andrzej Orzechowski - (PO) 12 046
10. Iwona Arent (PiS) - 11 955
Kobiety rozdzielił tylko Jerzy Szmit, lider listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu olsztyńskim, który z 17 234 głosami zajął drugie miejsce w skali województwa. Szmit był już senatorem w latach 2005-2007, był marszałkiem województwa, wiceprezydentem Olsztyna. Do kompletu brakowało mu mandatu poselskiego.
Ale nie trzeba być liderem na liście swojej partii, by osiągnąć dobry wynik. Najlepiej pokazał to Paweł Papke, który startując z 18. miejsca na liście PO, zdobył ponad 10 tys. głosów i z 12. wynikiem w regionie został posłem. Podobnie Miron Sycz, który w okręgu elbląskim startował z szóstego miejsca, a "przeskoczył" kilku kolegów z listy i znów dostał się do Sejmu.
Są też przykłady, gdy całkiem niezły wynik nie wystarczył, żeby wejść do parlamentu. Tak było z Adamem Żylińskim z PO, na którego zagłosowało więcej wyborców niż na Stanisława Żelichowskiego z PSL, a jednak zawiłości ordynacji sprawiły, że to ten drugi ponownie zasiądzie w ławach poselskich.
Wśród kandydatów, którzy nie dostali się do Sejmu, ale uzyskali dobry wynik, jest Jolanta Kwaśniewska z Ruchu Palikota. Mimo odległej, bo dopiero 10. pozycji na liście, zebrała 4 752 głosy. Trudno się nie domyślać, że zadziałała magia nazwiska żony byłego prezydenta RP, choć w tym przypadku zbieżność była czysto przypadkowa. Popularność nie pomogła Robertowi Leszczyńskiemu, znanemu publicyście i krytykowi muzycznemu, który z drugiego miejsca na liście RP nie dostał się do Sejmu, choć zebrał 5 304 głosy.
Tak wygląda sytuacja w całym województwie. A jak w samym Olsztynie? Wyniki wyborów różnią się od tych w regionie. W stolicy województwa największe poparcie ma posłanka Lidia Staroń (8 750), za nią jest Janusz Cichoń (8 126), a dopiero na trzecim miejscu Beata Bublewicz (7 783). Nie dziwi, że pierwsze miejsca mają politycy PO, skoro to ta partia wygrała w Olsztynie, uzyskując 48,5 proc. głosów. - Beacie Bublewicz w regionie pomogła pierwsza pozycja na liście. Skoro jednak w Olsztynie, gdzie ludzie baczniej obserwują polityków, Janusz Cichoń i Lidia Staroń z dalszych miejsc dostali więcej głosów, to znaczy, że to ta dwójka bardziej zapracowała na swój wynik. To może być probierzem dobrej działalności politycznej - uważa dr Jacek Poniedziałek, socjolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
Dopiero na czwartym miejscu w Olsztynie znalazł się Jerzy Szmit z PiS-u, a Paweł Papke wyprzedził nawet doświadczonych polityków: Iwonę Arent z PiS-u oraz Tadeusza Iwińskiego z SLD. - To świadczy o jego popularności jako sportowca - zaznacza Poniedziałek.
W Olsztynie zupełnie inaczej niż w regionie wygląda też wynik wewnątrzpartyjnej rywalizacji w PSL. W całym okręgu olsztyńskim, obejmującym oprócz Olsztyna także południowe i wschodnie powiaty województwa, wygrał wiceminister edukacji Zbigniew Włodkowski przed wojewodą Marianem Podziewskim i wicemarszałek województwa Urszulą Pasławską. W Olsztynie kolejność była dokładnie odwrotna, kobieta wygrała.
Czy ta popularność w wyborach przełoży się na znaczenie polityków z najlepszymi wynikami w lokalnych strukturach swoich partii? - W PiS Jerzy Szmit potwierdził swoją pozycję lidera, a w PO to nie parlamentarzyści są partyjnymi baronami i kto inny rozdaje w regionie karty - podsumowuje Poniedziałek.
Liderzy w województwie
1. Beata Bublewicz (PO) - 23 262 głosów
2. Jerzy Szmit (PiS) - 17 234
3. Lidia Staroń (PO) - 16 091
4. Elżbieta Gelert (PO) - 15 901
5. Piotr Cieśliński (PO) - 15 547
6. Janusz Cichoń (PO) - 13 902
7. Sławomir Rybicki (PO) 13 644
8. Leonard Krasulski - (PiS) 12 790
9. Andrzej Orzechowski - (PO) 12 046
10. Iwona Arent (PiS) - 11 955
1
2
następne »
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień






