"Who the f**k is man". Bluzg na koszulce studentów

Marcin Wojciechowski
23.03.2011 , aktualizacja: 23.03.2011 20:00
A A A Drukuj
Studenci wydziału humanistycznego na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie w czasie tegorocznych juwenaliów będą ubrani w koszulki z wykropkowanym przekleństwem po angielsku. Dziekan nie może się z tym pogodzić: - Wulgaryzmy zostawmy politykom

Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
SONDAŻ
Koszulka wymyślona przez studentów z wydziału humanistycznego jest...

... okropna. Studenci skompromitowali się
... super! Ktoś miał fantastyczne poczucie humoru
Nie mam zdania

Wybory koszulki dla każdego z wydziałów uniwersytetu to już w Olsztynie tradycja. Studenci najpierw zgłaszają propozycje, a następnie głosują na najciekawszą. Zwycięski projekt staje się oficjalną koszulką na coroczne juwenalia. Dzięki koszulkom łatwo odróżnić studentów różnych wydziałów.

W tym roku, choć do Kortowiady zostały jeszcze dwa miesiące, wiadomo już, która koszulka ściągnie na siebie największą uwagę. Postarali się o to studenci wydziału humanistycznego. Wybrali koszulkę z napisem: "Who the f**k is man". Głosowało na niego 226 z 800 studentów i pracowników wydziału. Pozostałe propozycje - a było ich jeszcze dziewięć - zostały daleko w tyle.

Na Facebooku rozgorzała dyskusja. Niektórzy przekonywali, że samorząd studencki nie powinien dopuścić do konkursu tej koszulki. Ale byli też i tacy, którzy uważają, że koszulka wydziału humanistycznego będzie najlepsza od lat.

Także Alan Yearwood, właściciel szkoły językowej English Perfect w Olsztynie, dla którego angielski jest językiem ojczystym, stwierdził, że hasło jest intrygujące, niemal filozoficzne. - Tak dosłownie to przecież pytanie: kim k... jest ten człowiek? To pobudza do myślenia, budzi moje zainteresowanie i przyciąga uwagę. Popieram pomysł - zapewnia.

Zaniepokoili się jednak niektórzy z pracowników wydziału. - Jestem oburzona. To bardzo przyziemny pomysł, oparty na najprostszych, nieprzystających studentom, skojarzeniach - mówi "Gazecie" jeden z nich.

W holu wydziału humanistycznego wciąż można oglądać wszystkie konkursowe projekty koszulek. Studenci, z którymi rozmawialiśmy, przyznawali, że zwycięska propozycja wyróżnia się spośród pozostałych, choć podkreślali, że nie są nią zachwyceni. - Reszta wzorów po prostu jest jeszcze słabsza. Nie było na co głosować - mówiła Emilia z filozofii.

- Samo hasło "who the f**k is man" niewiele mi mówi, ale ten f**k przynajmniej przyciąga uwagę - przyznała inna studentka.

Koszulki broni samorząd studencki wydziału, który nie zamierza zmieniać werdyktu. - Koszulka została dopuszczona do konkursu dlatego, że projekt od strony graficznej odznacza się bardzo wysokim poziomem, a wulgarny wyraz pozostaje tylko w sferze domysłu - mówi Helena Dymek, przewodnicząca samorządu na "humanie". - W lekkim tłumaczeniu zwrot ten ma wskazać "kto tu rządzi". Wydział humanistyczny jest specyficzny, studenci mają bardzo szerokie i różne zainteresowania. Nie jest to grzeczna koszulka. Ale w teatrze również używa się nieraz soczystych słów, jeszcze bardziej widać to w filmie i literaturze.

Norbert Kasparek, dziekan wydziału grzmi: - To szok. Chcemy się wyróżniać od innych, ale dlaczego zaraz w taki sposób. Nie rozumiem tego, nie wiem, co chcą przez takie hasło pokazać. Nie możemy propagować wartości opartych na przekleństwach. Wulgaryzmy zostawmy politykom.

Dodał też, że hasło z koszulki będzie chciał skonsultować z pracownikami i studentami wydziału.

W 2009 r. studenci "humany" wybrali jeszcze bardziej kontrowersyjny projekt. Przedstawiał on otyłego supermana z niedokończonym polskim wulgaryzmem. Wówczas samorząd studencki wybrał jednak wersję bez niecenzuralnego napisu.

KOMENTARZ

Who the f**k is man?". Oto pytanie, które postanowili publicznie zadać studenci wydziału humanistycznego olsztyńskiego uniwersytetu. Jedni na koszulkę z wykropkowanym angielskim przekleństwem patrzą z oburzeniem. Innym użyte przez twórców środki ekspresji słownej w ogóle nie przeszkadzają. Wręcz przeciwnie. Argumentem, który pozwolił przymknąć oko na rzeczonego "f**ka" była słaba jakość projektów koszulek, które rywalizowały w studenckim plebiscycie.

Wulgaryzmy przestały razić i są przejawem dzisiejszej "kultury", także studenckiej. Dlatego nie zdziwię się, jeśli uczestnicy Kortowiady zupełnie obojętnie przejdą obok studenta w tej koszulce. Ta sama obojętność już nam towarzyszy, gdy widzimy żaków zmierzających na zajęcia ubranych w dresy.

Dla studentów hasło, dzięki przekleństwu, stało się bardziej intrygujące i nawiązuje do języka spotykanego dziś w filmie i literaturze. Może ci, którzy zauważyli zmianę języka literatury, mają rację i gdyby dziś Szekspir pisał swojego "Hamleta" też zapytałby: "To be or not to be, f**k?".

"Tomasz Kurs

Podziel się

  • 49 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów