Spór o drzewa nad Długim. Pielęgnować, nie ogołacać
2010-09-30
, aktualizacja: 30.09.2010 19:12
Wycinane powinny być tylko martwe topole - mówi prof. Zbigniew Endler, komentując list otwarty do władz miasta emerytowanej urzędniczki wydziału ochrony środowiska w ratuszu, która domaga się wycięcia drzew
ZOBACZ TAKŻE
- Urzędnicy cudownie rozmnożyli olsztyńskie jeziora (13-10-10, 18:59)
- O jedno jezioro więcej. Grobla przedzieliła j. Długie (25-08-10, 17:00)
- Bronią drzew nad Długim. I bez wycinki może być ścieżka (27-06-10, 17:56)
- Będzie piękna ścieżka. Ale czemu kosztem 200 drzew (18-06-10, 18:27)
- Chrońmy jezioro Długie przed polbrukiem (25-03-09, 19:30)
- Pierwsza inwestycja nad Krzywym już na półmetku (23-01-11, 19:07)
"Gazeta" w czerwcu ujawniła, że budowa nowej ścieżki rowerowo-spacerowej wokół Jeziora Długiego, zgodnie z planem drogowców, wiąże się m.in. z wycinką kilkuset drzew. To oburzyło wielu olsztynian, zwłaszcza tych z pobliskiego osiedla. Negocjacje urzędników z mieszkańcami zaowocowały koncepcją zmian w projekcie. Ostatecznie nie będzie więc ani zbyt szerokiej ścieżki, ani murów wzdłuż jeziora, ani żółtych barierek nad brzegiem i przede wszystkim masowej wycinki drzew.
Wydawało się, że temat został zamknięty. Jednak w czwartkowym wydaniu "Gazety Olsztyńskiej" opublikowany został list (otrzymała go również "Gazeta" i władze Olsztyna) Jadwigi Kwiatkowskiej, emerytowanej pracowniczki wydziału ochrony środowiska Urzędu Miasta. Była urzędniczka napisała, że w połowie lat 60. ubiegłego wieku nad Długim stało się nieszczęście, polegające na obsadzeniu jeziora dwoma rzędami topoli kanadyjskiej. Drzewa te - zdaniem autorki listu - należy usunąć przede wszystkim ze względów przyrodniczo-krajobrazowych. "Topole kanadyjskie są gatunkiem krótkowiecznym, drzewa osiągnęły już swój wiek biologiczny, mają około 50 lat i rozpoczął się proces ich obumierania. Nie rokują szansy na dłuższe przeżycie. Stanowią zagrożenie bezpieczeństwa ludzi (spadające kruche konary, martwe i żywe, oraz wystające korzenie ponad poziom terenu). Nie stanowią większej wartości przyrodniczej ani społecznej". Argumentem przemawiającym za wycinką ma być również ochrona charakteru miejsca. "Ciąg ten jest terenem zieleni miejskiej o funkcji rekreacyjno-wypoczynkowej. Niepotrzebnie sztucznie nasadzone dwa rzędy niepożądanych gatunków topoli stanowią obcy element w krajobrazie naturalnym".
Czy zatem urzędnicy popełnili błąd, rezygnując z wycinki topól? Prof. Zbigniew Endler z Katedry Ekologii Stosowanej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, który wspólnie z mieszkańcami zabiegał o zachowanie drzew, uważa, że topole trzeba ocalić. - Gdyby je wszystkie wyciąć, to tak, jakby osobom, które zaczynają łysieć, od razu wyrwać wszystkie włosy - mówi. - Kilkadziesiąt topól stanowi obecnie niezbędną część ekosystemu jeziora oraz jego pejzażu. Wzmacniają one strefę brzegową, a dając zacienienie, stwarzają warunki życia dla wielu organizmów. Dlatego to ścieżka powinna być dopasowywana do jeziora, a nie odwrotnie.
Naukowiec zdaje sobie sprawę, że topole obumierają. - Ale z powodzeniem mogą żyć jeszcze co najmniej kilkanaście lat - uważa. - Dlatego zamiast ogałacać z nich krajobraz, należy zacząć je pielęgnować. Tak, by suche konary nie stwarzały niebezpieczeństwa dla ludzi.
I dodaje: - Wycinane powinny być tylko zupełnie martwe drzewa. A w takim złym stanie obecnie jest tylko jedna topola rosnąca w pobliżu budowanej nowej kładki.
W miejsce usuniętej topoli, zdaniem ekologa, trzeba sadzić drzewo rodzimego gatunku. - Ale pamiętajmy, że ekosystem jeziora uchronimy przed zniszczeniem tylko wtedy, jeśli będzie to działo się stopniowo, a nie za jednym cięciem wszystkich topól - kończy.
Wydawało się, że temat został zamknięty. Jednak w czwartkowym wydaniu "Gazety Olsztyńskiej" opublikowany został list (otrzymała go również "Gazeta" i władze Olsztyna) Jadwigi Kwiatkowskiej, emerytowanej pracowniczki wydziału ochrony środowiska Urzędu Miasta. Była urzędniczka napisała, że w połowie lat 60. ubiegłego wieku nad Długim stało się nieszczęście, polegające na obsadzeniu jeziora dwoma rzędami topoli kanadyjskiej. Drzewa te - zdaniem autorki listu - należy usunąć przede wszystkim ze względów przyrodniczo-krajobrazowych. "Topole kanadyjskie są gatunkiem krótkowiecznym, drzewa osiągnęły już swój wiek biologiczny, mają około 50 lat i rozpoczął się proces ich obumierania. Nie rokują szansy na dłuższe przeżycie. Stanowią zagrożenie bezpieczeństwa ludzi (spadające kruche konary, martwe i żywe, oraz wystające korzenie ponad poziom terenu). Nie stanowią większej wartości przyrodniczej ani społecznej". Argumentem przemawiającym za wycinką ma być również ochrona charakteru miejsca. "Ciąg ten jest terenem zieleni miejskiej o funkcji rekreacyjno-wypoczynkowej. Niepotrzebnie sztucznie nasadzone dwa rzędy niepożądanych gatunków topoli stanowią obcy element w krajobrazie naturalnym".
Czy zatem urzędnicy popełnili błąd, rezygnując z wycinki topól? Prof. Zbigniew Endler z Katedry Ekologii Stosowanej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, który wspólnie z mieszkańcami zabiegał o zachowanie drzew, uważa, że topole trzeba ocalić. - Gdyby je wszystkie wyciąć, to tak, jakby osobom, które zaczynają łysieć, od razu wyrwać wszystkie włosy - mówi. - Kilkadziesiąt topól stanowi obecnie niezbędną część ekosystemu jeziora oraz jego pejzażu. Wzmacniają one strefę brzegową, a dając zacienienie, stwarzają warunki życia dla wielu organizmów. Dlatego to ścieżka powinna być dopasowywana do jeziora, a nie odwrotnie.
Naukowiec zdaje sobie sprawę, że topole obumierają. - Ale z powodzeniem mogą żyć jeszcze co najmniej kilkanaście lat - uważa. - Dlatego zamiast ogałacać z nich krajobraz, należy zacząć je pielęgnować. Tak, by suche konary nie stwarzały niebezpieczeństwa dla ludzi.
I dodaje: - Wycinane powinny być tylko zupełnie martwe drzewa. A w takim złym stanie obecnie jest tylko jedna topola rosnąca w pobliżu budowanej nowej kładki.
W miejsce usuniętej topoli, zdaniem ekologa, trzeba sadzić drzewo rodzimego gatunku. - Ale pamiętajmy, że ekosystem jeziora uchronimy przed zniszczeniem tylko wtedy, jeśli będzie to działo się stopniowo, a nie za jednym cięciem wszystkich topól - kończy.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Jeszcze nie koniec ?
danabr
30.09.10, 20:33
A ja myślałam, ze już koniec problemów z drzewami nad Długim...O naiwności...Wszystkich urzędników, którzy chcą tam robić porządek, zapraszam na spacerek wzdłuż alejki, którą zaopiekował »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Stomil Olsztyn kiedyś i dziś. Co się zmieniło?
- Czytelniczka: dlaczego rano zamknięto ulice?
- Buspasy zablokowały główne ulice miasta
- Mieszkańcy Pieczewa mieli dość pijackiej ...
- Policjanci oskarżyli swoją przełożoną o ...
- Budują buspasy. Kierowcy od rana stanęli ...
- Przez buspasy pieszych też czekają niezłe ...




więcej zdjęć