Nie ma hali, nie będzie siatkarskich mistrzostw

Grzegorz Szydłowski
2010-09-14 , aktualizacja: 14.09.2010 20:53
A A A Drukuj
Nie ma szans, by w Olsztynie powstała hala sportowa z prawdziwego zdarzenia przed 2014 rokiem. A to oznacza, że miasto nie będzie gospodarzem mistrzostw świata w siatkówce, które odbędą się w Polsce za cztery lata
Pomysł zorganizowania w Olsztynie zawodów w ramach mistrzostw świata w siatkówce pojawił się dwa lata temu, gdy Olsztynem rządziła Platforma Obywatelska. Została nawet wtedy zgłoszona kandydatura miasta. Tyle, że warunkiem już na etapie rozpatrywania wniosku było po-siadanie hali z prawdziwego zdarzenia, która pomieściłaby przy-najmniej 5 tys. widzów.

Olsztyn takiego obiektu nie po-siada, a ważne mecze odbywają się w zbudowanej w 1978 roku Uranii. Hala jest w kiepskim stanie, bo od tego czasu nie była gruntownie remontowana, a na dodatek mieści się w niej niespełna dwa tysiące kibiców.

Koszt budowy nowego obiektu to ok. 100 mln. zł. Miasto nie było w stanie zrealizować samodzielnie tak kosztownej inwestycji, ale rozbudową bazy sportowej interesował się też Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Urzędnicy spotykali się z władzami uczelni, ale na tym się skończyło.

Pomysł powrócił na początku 2009 roku podczas kampanii prezydenckiej. Kandydat PO Krzysztof Krukowski, który był przeciwnikiem obecnego prezydenta Piotra Grzymowicza, zapewniał, że ma w tej sprawie poparcie ówczesnego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Podczas wizyty w Olsztynie minister obiecał nawet wsparcie finansowe dla budowy hali. W kosztach miałoby partycypować miasto, uniwersytet, rząd i Unia Europejska. - Obiekt mógłby być wykorzystany w czasie mistrzostw świata w siatkówce, które odbędą się w Polsce w 2014 r. Dotychczas wasze miasto nie mogło gościć podobnych zawodów, bo nie macie odpowiedniej hali - przekonywał wtedy Drzewiecki.

Minęły niemal dwa lata, a do rozpoczęcia budowy hali wciąż jeszcze daleko. Jest jednak szansa, że ambitny plan wreszcie zostanie zrealizowany. Wczoraj w ratuszu władze miasta podpisały umowę na opracowanie analizy technicznej, która ma wskazać najlepszą lokalizację sportowego obiektu. - Na tej podstawie przygotowana zostanie koncepcja hali, a także jej program funkcjonalno-użytkowy - zapowiada Halina Zaborowska-Boruch, wiceprezydent miasta.

Zlecenie warte ok. 450 tys. zł wy-kona konsorcjum, którego liderem jest spółka KIPP Projekt. - Mamy doświadczenie w tego typu realizacjach, bo zaprojektowaliśmy i prowadziliśmy nadzór budowlany nad oddaną właśnie do użytku halą Ergo Arena w Trójmieście na blisko 15 tys. widzów. To jeden z najnowocześniejszych obiektów w Polsce - podkreśla Andrzej Burakiewicz, prezes KIPP Projekt.

Firma wynajęta przez miasto sprawdzi trzy lokalizacje. Pierwsza to teren w sąsiedztwie obecnej hali Urania przy planowanej ul. Obiegowej. Kolejna znajduje się w byłych koszarach wojskowych przy ul. Warszawskiej należących do uczelni. Brane są też pod uwagę grunty przy ul. Warszawskiej tuż przy wylocie z miasta.

Prace nad dokumentem potrwają rok. A to oznacza, że nie ma szans, by hala była gotowa przed mistrzostwami, które rozpoczynają się za niespełna cztery lata. - Już dziś wiadomo, że tego terminu nie dotrzymamy. Trzeba przecież jeszcze znaleźć źródło finansowania, zorganizować przetargi i oczywiście zbudować halę - mówi prezydent Piotr Grzymowicz. - Na dodatek organizatorzy tak prestiżowej imprezy chcą, by obiekt istniał przy-najmniej na rok przed jej rozpoczęciem.

Prezydent Grzymowicz twierdzi, że nie ma możliwości przyśpieszenia harmonogramu prac. - Tym bardziej, że ja nigdy nikomu nie obiecywałem, że zdążymy z budową hali przed mistrzostwami - stwierdził.

KOMENTARZ

Tomasz Kurs

Od 2006 roku, kiedy powstało opracowanie o nieopłacalności remontu Uranii, jesteśmy co jakiś czas raczeni nowymi dokumentami i analizami na temat obiektu widowiskowo-sportowego. Dotyczyły one m.in. tego czy rozbierać Uranię, gdzie wybudować nową halę i czy powinna być połączona z centrum targowym. Potem były analizy o lokalizacji. Jeśli do tego dorzucimy rozmowy i porozumienie o wspólnej inwestycji z uniwersytetem, to okaże się, że na ten temat stworzono już setki stron opracowań. Skończyło się na niedawnym oświadczeniu prezydenta, że z analiz wynika, że miasta na nową halę nie stać.

Teraz ratusz zamawia kolejny dokument i to za niemal pół miliona złotych. Na dodatek sprawdzana ma być lokalizacja w koszarach przy ul. Warszawskiej, choć analiza przeprowadzona przez UWM już wykluczyła tam zabudowę. Można się w tym wszystkim pogubić.

Czy ten dokument będzie ostatnim? Miejmy nadzieję, że tak. Jedno jest pewne: papierem z tych raportów można by wytapetować nową halę.

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów