Czarne chmury nad głową szefa rady miasta z Platformy

greg
2010-09-07 , aktualizacja: 07.09.2010 20:07
A A A Drukuj
Najpierw Zbigniew Dąbkowski został upomniany przez radnych z PO, a teraz jego partyjni koledzy chcą go jeszcze usunąć z władz powiatowych struktur Platformy.
Dąbkowski podpadł na ostatniej sesji olsztyńskiej rady miasta. Na sierpniowym posiedzeniu radni dyskutowali o gospodarce śmieciami na terenie miasta. Radni PO starli się z prezydentem Piotrem Grzymowiczem. Pierwsi proponowali - zgodnie z tym, czego od dłuższego czasu domaga się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - by miasto skończyło z monopolem w sprawie śmieci. Przypomnijmy, że firmy zbierające śmieci z osiedli w Olsztynie muszą je przywozić do gminnej przesypowni przy ul. Lubelskiej. Nie mogą ich wywieźć samemu na wysypisko śmieci. Przez to - zdaniem UOKiK i radnych PO - ceny wywozu śmieci, które ponoszą mieszkańcy, są wyższe niż powinny być.

W czasie dyskusji na sesji rady miasta Dąbkowski poparł stanowisko prezydenta Grzymowicza. Stwierdził, że ukrócenie monopolu w tej sprawie nie leży w interesie miasta, bo postawiłoby pod znakiem zapytania losy budowy nowoczesnego zakładu utylizacji, który władze Olsztyna chcą postawić razem z kilkudziesięcioma gminami z regionu. - My nie kwestionujemy budowy tego zakładu, ale chcemy też złamania śmieciowego monopolu - komentował Jan Tandyrak, przewodniczący lokalnych struktur PO. - I takie było stanowisko klubu Platformy. Tymczasem przewodniczący Dąbkowski wyłamał się z wcześniejszych ustaleń i wypaczył sens naszego postępowania.

Zbigniewa Dąbkowskiego najpierw ukarał klub radnych PO w radzie miasta. - Przewodniczący został upomniany - mówi Łukasz Łukaszewski, radny Platformy.

Sprawą zajęły się władze partyjnego koła, do którego należy Dąbkowski. Są w nim także posłowie Janusz Cichoń i Sławomir Rybicki. Koło zdecydowało o cofnięciu przewodniczącemu rady miasta rekomendacji do zasiadania w zarządzie powiatowych struktur Platformy. - Teraz musi wypowiedzieć się rada powiatu, która zostanie zwołana w ciągu 10 dni - zapowiada Tandyrak. Rada zdecyduje, czy wyrzucić Dąbkowskiego z zarządu partii.

Spór wybuchł krótko przed wyborami samorządowymi, które są planowane na połowę listopada. Może to oznaczać, że Dąbkowski może mieć problemy, by znaleźć się na dobrym miejscu, a może nawet w ogóle na liście Platformy w wyborach. - Pan Dąbkowski musi sobie zdawać sprawę, że z ramienia tej partii wszedł do rady miasta i został jej przewodniczącym - stwierdził Tandyrak.

Sam zainteresowany powiedział nam tylko, że nie chce publicznie odnosić się do wewnętrznych spraw partii. - Występując w sprawie gospodarki odpadami, mówiłem z troski o interes miasta, a priorytetem jest budowa nowoczesnego zakładu utylizacji śmieci - tłumaczy Dąbkowski. I dodaje: - Czas pokaże, czy w wyborach samorządowych wystartuję z list PO.

Dąbkowskiego bronią niektórzy lokalni działacze PO. - Nie zawsze należy się kierować polityką, gdy w grę wchodzi dobro miasta - mówi Jan Żemajtys, działacz Platformy. - Podejrzewam, że w podtekście tej sprawy są właśnie zbliżające się wybory i walka o dobre pozycje na listach.

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos