Długa droga do odzyskania wpłaconych pieniędzy
08.08.2010
, aktualizacja: 08.08.2010 18:47
Pan Henryk próbował odzyskać kilkadziesiąt złotych za zużycie mniejszej ilości wody w mieszkaniu. Wymagało to wielu telefonów i rozmów z kilkoma urzędnikami.
ZOBACZ TAKŻE
- Zamknęli most drogowy. I ludzie chodzą kolejowym (03-08-10, 18:20)
- Przycięcie gałęzi. Drobna sprawa, a miesiąc czekania (30-07-10, 19:18)
SERWISY
Henryk Jesionowski mieszka w budynku administrowanym przez podległy ratuszowi Zakład Lokali i Budynków Komunalnych. Kilka dni temu dostał rozliczenie, z którego wynikało, że ma 30,75 zł nadpłaty za wodę i ścieki. - Chciałem je odzyskać - opowiada. - Myślałem, że nie będzie z tym problemu. Dawniej nadwyżki były wypłacane w kasie przy ul. Cichej. Jednak z powodu oszczędności od 1 sierpnia kasa została zamknięta, a wszelkie sprawy związane z opłatami mamy załatwiać w kasie nr 5 w ratuszu.
Pan Henryk poszedł więc do ratusza, ale tam dowiedział się, że w kasie może jedynie wpłacić pieniądze. W Urzędzie Miasta nadpłaty nie odzyska. Odesłano go do ZLiBK. - Zacząłem dzwonić pod numery podane na książeczce czynszowej - opowiada. - Co chwilę słyszałem, że tymi sprawami zajmuje się inny dział, i przełączano mnie od jednej osoby do drugiej. Żeby dowiedzieć się, co się stało z moimi pieniędzmi, musiałem się nieźle wykosztować.
W końcu dowiedział się, że aby odzyskać nadpłatę, musi napisać podanie do ZLiBK i podać numer konta, na które zostanie przesłana należna mu kwota. - Tłumaczyłem, że nie ma obowiązku posiadania rachunku bankowego - irytuje się mieszkaniec. - Nie rozumiem też, dlaczego mam przynosić jakieś pisma i prosić o zwrot swoich pieniędzy. Skoro chcę dostać je do ręki, zarządca powinien mi to umożliwić. Dlaczego to urzędnicy mają decydować, co dzieje się z moją własnością?
Zapytaliśmy w ZLiBK, w jaki sposób mieszkańcy mogą teraz wypłacać pieniądze. - Proponujemy osobom, które mają nadpłatę, aby opłaciły z niej kolejny czynsz - mówi Zbigniew Karpowicz, dyrektor ZLiBK. Ale jak widać, nie wszyscy chcą, by to urzędnicy decydowali, co mają zrobić ze swoimi pieniędzmi? - W takim razie jeżeli ktoś nie ma konta, możemy przesłać nadpłatę przekazem pocztowym. W ostateczności zapraszam do naszego biura. Rozpatrzymy każdą sprawę i wypłacimy pieniądze z tzw. pogotowia kasowego - zapewnia dyrektor ZLiBK.
Pan Henryk poszedł więc do ratusza, ale tam dowiedział się, że w kasie może jedynie wpłacić pieniądze. W Urzędzie Miasta nadpłaty nie odzyska. Odesłano go do ZLiBK. - Zacząłem dzwonić pod numery podane na książeczce czynszowej - opowiada. - Co chwilę słyszałem, że tymi sprawami zajmuje się inny dział, i przełączano mnie od jednej osoby do drugiej. Żeby dowiedzieć się, co się stało z moimi pieniędzmi, musiałem się nieźle wykosztować.
W końcu dowiedział się, że aby odzyskać nadpłatę, musi napisać podanie do ZLiBK i podać numer konta, na które zostanie przesłana należna mu kwota. - Tłumaczyłem, że nie ma obowiązku posiadania rachunku bankowego - irytuje się mieszkaniec. - Nie rozumiem też, dlaczego mam przynosić jakieś pisma i prosić o zwrot swoich pieniędzy. Skoro chcę dostać je do ręki, zarządca powinien mi to umożliwić. Dlaczego to urzędnicy mają decydować, co dzieje się z moją własnością?
Zapytaliśmy w ZLiBK, w jaki sposób mieszkańcy mogą teraz wypłacać pieniądze. - Proponujemy osobom, które mają nadpłatę, aby opłaciły z niej kolejny czynsz - mówi Zbigniew Karpowicz, dyrektor ZLiBK. Ale jak widać, nie wszyscy chcą, by to urzędnicy decydowali, co mają zrobić ze swoimi pieniędzmi? - W takim razie jeżeli ktoś nie ma konta, możemy przesłać nadpłatę przekazem pocztowym. W ostateczności zapraszam do naszego biura. Rozpatrzymy każdą sprawę i wypłacimy pieniądze z tzw. pogotowia kasowego - zapewnia dyrektor ZLiBK.
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień


