Ulicy Kaczyńskich nie będzie. Przegrała jednym głosem

Grzegorz Szydłowski
2010-06-30 , aktualizacja: 01.07.2010 10:06
A A A Drukuj
Radni nie zgodzili się, by nazwę ul. Sielskiej zamienić na ulicę pary prezydenckiej. To była już trzecia próba Prawa i Sprawiedliwości w tej sprawie. Do kolejnej może dojść najwcześniej za pięć lat

Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Radni PiS liczyli, że uda się uczcić pamięć Lecha i Marii Kaczyńskich zaraz po wypadku w Rosji. Początkowo chcieli, by ich imieniem nazwać nowy odcinek ul. Artyleryjskiej, która właśnie powstaje. Przed kwietniową sesją rady miasta okazało się jednak, że jest to niemożliwe, bo korekta dokumentacji projektowej - nawet tak drobnej jak zmiana nazwy ulicy - może doprowadzić do odebrania pieniędzy unijnych.

Wtedy radni z Prawa i Sprawiedliwości zaproponowali, by imieniem pary prezydenckiej nazwać ul. Sielską. Ale to spotkało się ze sprzeciwem radnych Platformy i także w maju propozycja nie była głosowana na sesji rady miasta. Wróciła na środowej sesji. Radni Platformy od razu zapowiedzieli, że będą przeciw zastąpieniu ul. Sielskiej ul. Lecha i Marii Kaczyńskich. - Nie możemy zgodzić się na propozycję radnych PiS - stwierdziła Halina Ciunel, przewodnicząca klubu radnych PO. - Poczekajmy aż opadną emocje związane ze śmiercią prezydenta, wtedy możemy wrócić do tej dyskusji.

- Pośpiech, z jakim przedstawiciele PiS próbowali przeforsować swój pomysł jednoznacznie odbierałem w kontekście wyborów prezydenckich - dodaje radny PO Konrad Lenkiewicz.

Nie było pewności, kto wygra głosowanie w tej sprawie. Radni PO mają 11 głosów w 25-osobowej radzie miasta. O jednen mniej koalicyjne kluby PiS i Ponad podziałami. - Zagłosuję za [ul. Kaczyńskich - red.] z racji koalicyjnej współpracy - tłumaczył Mirosław Gornowicz, radny z klubu Ponad podziałami.

Los prezydenckiej ulicy leżał w rękach radnych niezrzeszonych. Ostatecznie dwaj z nich wstrzymali się od głosu, jeden poparł projekt PiS-u, a jeden zagłosował tak jak Platforma. Jednym głosem wygrali przeciwnicy ulicy Kaczyńskich.

Łukasz Łukaszewski, przewodniczący komisji gospodarki komunalnej rady miasta przypomina, że radni złożyli wniosek o przygotowanie regulaminu, który określałby zasady nadawania nazw ulicom i placom w mieście. - Jest tam zapis, że można zostać patronem najwcześniej pięć lat po śmierci. Takie rozwiązania obowiązują w stolicy i zostały przyjęte jeszcze za czasów warszawskiej prezydentury Lecha Kaczyńskiego - mówi Łukaszewski. - Z moich informacji wynika, że prace nad przygotowaniem tych zasad dla Olsztyna są już finalizowane.

Radny Smoliński z PiS przypomina, że w kwietniu wszystkie kluby w radzie miasta były za uczczeniem prezydenta Kaczyńskiego. - Jeżeli ktoś jest dorosły, powinien dotrzymywać danego słowa - stwierdził.

Na poprzednich sesjach radni zgodzili się, by imię poległych w katastrofie smoleńskiej nosiło rondo przy dworcu zachodnim, a budowany właśnie odcinek ul. Sikorskiego na Jarotach - imię związanego z Olsztynem bp. polowego Tadeusza Płoskiego, który także zginął w wypadku prezydenckiego samolotu.

Olsztyńscy radni na sesji zdecydowali też:

** o nazwaniu placu przed "szubienicami" imieniem Xawerego Dunikowskiego, autora monumentu;

** o zwiększeniu z sześciu do siedmiu liczby radnych z okręgu obejmującego Jaroty i Pieczewo i zmniejszeniu o jeden mandatów ze Śródmieścia, Nagórek, Osiedla Mazurskiego i Kormorana. Liczba radnych zależy od liczby ludności. Jaroty i Pieczewo ciągle się rozrastają;

** o nadaniu honorowego obywatelstwa Olsztyna Józefowi Szmidtowi. Polski olimpijczyk w 1960 roku pobił na olsztyńskim Stadionie Leśnym rekord świata w trójskoku. Jako pierwszy człowiek na ziemi pokonał odległość 17 metrów

Podziel się

  • 27 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy