Szkodliwy lokator niszczy co inni naprawią. Co zrobić?
2010-06-24
, aktualizacja: 24.06.2010 18:54
Mieszkańcy cennych kamienic nie chcą inwestować w ich remont, bo boją się, że zniszczą je sąsiedzi, których kwateruje im ratusz
ZOBACZ TAKŻE
- Powrót Samowara. "Będzie hotel z wyższej półki" (07-10-10, 15:54)
- Skąd wziąć pieniądze, żeby kamienice były piękniejsze (21-06-10, 18:55)
- Podzielili prawie milion złotych na remont kamienic (04-05-10, 15:16)
- Program renowacji szansą dla zabytkowych kamienic (08-02-10, 19:36)
- Więcej kamienic do podziwiania w Olsztynie (11-12-09, 18:32)
Regionalny Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków, stowarzyszenie Borussia i urzędnicy ratusza zorganizowali spotkanie, na których chcieli przekonać właścicieli kamienic, by remontowali swoje budynki. Ci, którzy oczekiwali wiedzy o ochronie zabytków i o tym, jak odnawiać cenne obiekty, czuli się usatysfakcjonowani. Zaproszeni goście opowiadali, co zrobić, by przy okazji renowacji nie odebrać zabytkom uroku. - W krajach bogatych nikt się nie wstydzi starości - tłumaczyła prof. Bogumiła Rouba z Torunia, która mówiła o złych przykładach przebudowanych zabytków.
Jednak okazało się, że mieszkańcy nie przyszli tylko po wiedzę, jak poradzić sobie z sypiącymi się elewacjami czy zaniedbanymi klatkami schodowymi. Chcieli przy okazji opowiedzieć o swoich problemach związanych z renowacją budynków. Najwięcej obaw mają mieszkańcy kamienic, w których większość mieszkań została wykupiona przez lokatorów, a niewielka część wciąż należy do miasta. Urzędnicy ratusza kwaterują do nich rodziny, które złożyły w Urzędzie Miasta wnioski o przyznanie mieszkania komunalnego. - Do tych lokali w każdej chwili może wprowadzić się rodzina patologiczna, która zniweczy wysiłek całej wspólnoty włożony w remont budynku - mówi Tomasz Zmudczyński, mieszkaniec kamienicy przy ul. Warmińskiej. - Dobrze znamy takie przypadki, gdy tacy lokatorzy niszczyli to, co odnowiła wspólnota. My też obawiamy się o świeżo wyremontowaną klatkę, bo ratusz ma nam zakwaterować w jednym z mieszkań lokatorów-zbieraczy śmieci.
Dodaje, że trudni sąsiedzi przyciągają różne patologie, głównie alkoholizm i wandalizm. - Dopóki do cennych kamienic będą kwaterowane takie rodziny, dopóty ludzie nie będą widzieli sensu prowadzenia remontów - twierdzi Zmudczyński. Podobne skargi posypały się od mieszkańców ul. Wyzwolenia i Curie-Skłodowskiej. Ten wątek podsumował pan Piotr z ul. Warmińskiej: - Najbardziej zabytkom szkodzi brak dobrej polityki lokalowej ratusza i od tego należałoby zacząć.
Urzędnicy rozkładali jednak ręce. - Ale co państwo mogą zaproponować? - pytał Andrzej Krawczyk z biura strategii rozwoju miasta.
Mieszkańcy szybko znaleźli odpowiedź na to pytanie. - Mieszkania komunalne w najcenniejszych zabytkowych kamienicach nie powinny służyć jako lokale socjalne [do nich kwaterowane są rodziny patologiczne i te, które za długi zostały wyrzucone ze swoich mieszkań - red.], lecz trzeba je sprzedawać - padła natychmiast recepta z sali. Uczestnicy nie kryli jednak zawodu, że na tej części spotkania zabrakło władz miasta. - Szkoda, że nie ma prezydenta, który powinien posłuchać naszych skarg - denerwowali się mieszkańcy.
Aneta Szpaderska, rzecznik Urzędu Miasta mówi, że celem miasta jest sprzedawanie lokali, które jako ostatnie zostały w sprywatyzowanych kamienicach. - Jeśli jednak ktoś odmówi wykupienia to, żeby takie mieszkanie sprzedać komu innemu, musimy poprzedniemu lokatorowi zapewnić lokal komunalny o równym lub wyższym standardzie - tłumaczy. A to wielki problem, bo miastu wciąż brakuje mieszkań, do których można by wyprowadzać lokatorów komunalnych. Na jeden lokal komunalny czeka kilkanaście rodzin. - Wyprowadzenie wszystkich mieszkańców z lokali komunalnych w cennych kamienicach byłoby bardzo dużym przedsięwzięciem, a my mamy bardzo ograniczone możliwości - dodaje rzeczniczka.
Jednak okazało się, że mieszkańcy nie przyszli tylko po wiedzę, jak poradzić sobie z sypiącymi się elewacjami czy zaniedbanymi klatkami schodowymi. Chcieli przy okazji opowiedzieć o swoich problemach związanych z renowacją budynków. Najwięcej obaw mają mieszkańcy kamienic, w których większość mieszkań została wykupiona przez lokatorów, a niewielka część wciąż należy do miasta. Urzędnicy ratusza kwaterują do nich rodziny, które złożyły w Urzędzie Miasta wnioski o przyznanie mieszkania komunalnego. - Do tych lokali w każdej chwili może wprowadzić się rodzina patologiczna, która zniweczy wysiłek całej wspólnoty włożony w remont budynku - mówi Tomasz Zmudczyński, mieszkaniec kamienicy przy ul. Warmińskiej. - Dobrze znamy takie przypadki, gdy tacy lokatorzy niszczyli to, co odnowiła wspólnota. My też obawiamy się o świeżo wyremontowaną klatkę, bo ratusz ma nam zakwaterować w jednym z mieszkań lokatorów-zbieraczy śmieci.
Dodaje, że trudni sąsiedzi przyciągają różne patologie, głównie alkoholizm i wandalizm. - Dopóki do cennych kamienic będą kwaterowane takie rodziny, dopóty ludzie nie będą widzieli sensu prowadzenia remontów - twierdzi Zmudczyński. Podobne skargi posypały się od mieszkańców ul. Wyzwolenia i Curie-Skłodowskiej. Ten wątek podsumował pan Piotr z ul. Warmińskiej: - Najbardziej zabytkom szkodzi brak dobrej polityki lokalowej ratusza i od tego należałoby zacząć.
Urzędnicy rozkładali jednak ręce. - Ale co państwo mogą zaproponować? - pytał Andrzej Krawczyk z biura strategii rozwoju miasta.
Mieszkańcy szybko znaleźli odpowiedź na to pytanie. - Mieszkania komunalne w najcenniejszych zabytkowych kamienicach nie powinny służyć jako lokale socjalne [do nich kwaterowane są rodziny patologiczne i te, które za długi zostały wyrzucone ze swoich mieszkań - red.], lecz trzeba je sprzedawać - padła natychmiast recepta z sali. Uczestnicy nie kryli jednak zawodu, że na tej części spotkania zabrakło władz miasta. - Szkoda, że nie ma prezydenta, który powinien posłuchać naszych skarg - denerwowali się mieszkańcy.
Aneta Szpaderska, rzecznik Urzędu Miasta mówi, że celem miasta jest sprzedawanie lokali, które jako ostatnie zostały w sprywatyzowanych kamienicach. - Jeśli jednak ktoś odmówi wykupienia to, żeby takie mieszkanie sprzedać komu innemu, musimy poprzedniemu lokatorowi zapewnić lokal komunalny o równym lub wyższym standardzie - tłumaczy. A to wielki problem, bo miastu wciąż brakuje mieszkań, do których można by wyprowadzać lokatorów komunalnych. Na jeden lokal komunalny czeka kilkanaście rodzin. - Wyprowadzenie wszystkich mieszkańców z lokali komunalnych w cennych kamienicach byłoby bardzo dużym przedsięwzięciem, a my mamy bardzo ograniczone możliwości - dodaje rzeczniczka.
- 32 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Liberalne państwo degeneruje społeczeństwo. Prości
jkauf
25.06.10, 07:21
ludzie zamieniają się w meneli. Czy tego nikt nie widzi? Wszyscy widzą meneli i mają do nich pretensje, że są menelami, a czemu nie było ich 15 lat temu?»
-
Szkodliwy lokator niszczy co inni naprawią. Co ...
panbramkarz
25.06.10, 11:25
Nie rozumie problemu .... przeciez mozna takie mieszkanie w zabytkowej kamienicy sprzedac a za te pieniadze kupic inne a podejrzewam ze wystarczy kasy na dwa w odpowiednim bloku lub kupic »
-
menelstwo do baraków!
zablokowany-obrazliwy-nick
25.06.10, 20:32
w każdym mieście z taką hołotą są problemy, miasto przydziela takiej patologimieszkanie i w krótkim czasie w klatce/kamienicy robi sie syf»
Najczęściej czytane24 htydzień




