Burzą wartownie, bo nikomu nie są już potrzebne

Tomasz Kurs
2010-06-14 , aktualizacja: 15.06.2010 09:34
A A A Drukuj
Jeszcze w czerwcu zrównany z ziemią zostanie budynek strażniczy w koszarach przy ul. Artyleryjskiej. Jego los niedługo podzieli także wartownia przy bramie do szpitala przy starej ul. Warszawskiej
Wartownia przy szpitalu nadal pełni swoją funkcję. Wjazdu pilnują strażnicy uniwersyteccy. Uczelnia chce ją zburzyć, bo uniemożliwia zrobienie szerszego wjazdu
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Wartownia przy szpitalu nadal pełni swoją funkcję. Wjazdu pilnują strażnicy uniwersyteccy. Uczelnia chce ją zburzyć, bo uniemożliwia zrobienie szerszego wjazdu
Budynki wartownicze mają ostatnio w Olsztynie wyjątkowego pecha. Mimo starań Stowarzyszenia Sadyba buldożery zepchną najpierw wartownię w koszarach artylerii, niedaleko wiaduktów kolejowych. Wojewódzki konserwator, gdy przygotowywał decyzję o wpisaniu koszarów do rejestru zabytków, nie ujął w niej tego obiektu. Sadyba odwołała się od tej decyzji do Ministerstwa Kultury. Nic to nie dało. Budynek wartowni będzie zburzony. - Zostanie rozebrany prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu - informuje Andrzej Karwowski, kierujący przebudową ul. Artyleryjskiej.

Urzędnicy twierdzą, że rozbiórka jest konieczna, bo budka strażnicza wchodzi w obręb nowej drogi i nie było sposobu, by ją ominąć. Konserwatorzy tłumaczą, dlaczego zgodzili się na jej rozbiórkę. - Obiekt był już mocno przekształcony. Co prawda pojawił się postulat, by go nie burzyć, ale okazało się to technicznie niemożliwe - tłumaczy Kazimierz Sobaczewski z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. - Nie chcieliśmy wstrzymywać tak ważnej dla Olsztyna inwestycji, dlatego poszliśmy miastu na rękę.

Na tym jednak nie koniec. W czasie planowanej za unijne pieniądze rewitalizacji terenu dawnego szpitala wojskowego przy starej ul. Warszawskiej część budynków szpitalnych zostanie przebudowanych, powstaną też nowe. Projekt budowy uniwersyteckiego kampusu medycznego w tym miejscu uwzględnia historyczny charakter tego miejsca. Nie obejdzie się jednak bez rozbiórek. Zlikwidowane zostaną nie tylko stojące tam obiekty powojenne, ale także dwa budynki wcześniejsze: wartownia przy wjeździe na teren szpitala i stojący nieopodal parterowy obiekt.

Co prawda koszary przy starej Warszawskiej nie są w rejestrze zabytków, ale inwestor konsultował inwestycję i plany przebudowy z konserwatorami. - Z dokumentacji fotograficznej wynika, że jeszcze w 1910 roku wartowni nie było i jest to obiekt wtórny - wyjaśnia Sobaczewski. - Po przebudowie [kampusu] potrzebna będzie tu lepsza komunikacja i dlatego nie da się zachować wartowni.

Miłośnicy historii miasta są zawiedzeni. - Te plany mnie martwią. Uważam, że obie wartownie można i należy ocalić. W zespołach koszarowych wartownie były bardzo ważnym elementem składowym zabudowy. Koszary pozbawione wartowni i ogrodzeń tracą swój charakter. Dla zabytkowego zespołu jest to strata bardziej dotkliwa niż wyburzenie któregoś z obiektów wewnętrznych - mówi Rafał Bętkowski, badacz historii Olsztyna. - Przy postępowaniu z budynkami zabytkowymi w Olsztynie brakuje mi dążenia do kompromisu. Jeśli wartownia przy ul. Artyleryjskiej rzeczywiście przeszkadzała drogowcom przy budowie ulicy, w co do końca nie wierzę, można ją rozebrać i odbudować nieco dalej. Budynek nie jest aż tak mocno przebudowany. Służę dokumentacją ikonograficzną, by pokazać, jak wyglądał kiedyś. On może jeszcze być ozdobą tego miejsca.

By dopełnić listę strat z ostatniego okresu, trzeba wspomnieć o budce strażniczej, która kilka miesięcy temu zniknęła z ul. Knosały, a strzegła niegdyś wjazdu do dawnej zajezdni trolejbusowej. Została niespodziewanie rozebrana w jeden z weekendów.

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy