Ochotnicy z Bartąga doczekali się wozu strażackiego

greg
2010-06-14 , aktualizacja: 14.06.2010 19:56
A A A Drukuj
Do tej pory ogień jeździli gasić wysłużonym żukiem, który pamiętał jeszcze pożary w latach siedemdziesiątych.
Lepszy samochód bojowy obiecał strażakom w sierpniu 2009 roku Teodozy Marcinkiewicz, wójt gminy Stawiguda. Okazją było wmurowanie kamienia węgielnego pod nową remizę. Wóz nie jest jednak nowy. - Auto, które dostaliśmy, zostało wyprodukowane w połowie lat 90. - mówi Edward Szarnowski, jeden z ochotników z bartąskiej straży. - Choć jest używany, to i tak jesteśmy bardzo z niego zadowoleni, bo do tej pory na akcje jeździliśmy wysłużonym żukiem pochodzącym jeszcze z lat 70.

Pojazd, o który wzbogaciła się Ochotnicza Straż Pożarna, może zabrać trzy tony wody niezbędnej do gaszenia pożarów. - O tym, jak potrzebny jest samochód, który może przewozić wodę, nie trzeba nikogo przekonywać. Warto też zaznaczyć, że jesteśmy jedyną jednostką, która dba na co dzień o bezpieczeństwo mieszkańców Bartąga, a nawet służymy pomocą w czasie akcji w rejonie olsztyńskiego os. Zacisze. W naszych szeregach są osoby mieszkające na terenie tego osiedla - mówi Szarnowski.

Na nowy samochód czekają także inni ochotnicy, strażacy z OSP w Gutkowie. Na ich wyposażeniu jest wyeksploatowany już, 33-letni star 244. Sami strażacy przyznają, że dalsze naprawy pojazdu bojowego mijają się z celem. Na stanie posiadają też dziewięcioletnie iveco, ale ten samochód nie sprawdza się w gutkowskich warunkach: ma mały zbiornik na wodę, niskie zawieszenie i brakuje mu terenowego napędu. - Tymczasem w rejonie Gutkowa nie ma jeszcze wielu dróg, w pobliżu są tereny leśne, często trudno dostępne, i z tego powodu iveco jest mało przydatne - napisali strażacy z Gutkowa w liście do ratusza, w którym poprosili władze Olsztyna o kupno nowego pojazdu bojowego.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos