Niepewna ul. Kaczyńskich. Coraz więcej wątpliwości
2010-05-25
, aktualizacja: 25.05.2010 19:56
Radni PiS od dwóch miesięcy próbują znaleźć większość dla pomysłu nadania którejś z ulic imienia Marii i Lecha Kaczyńskich. Dziś kolejna sesja rady miasta i znów nie wiadomo, czy uda im się pomysł przegłosować. - PiS wywiera presję, posługując się żałobą - przekonuje opozycja.
ZOBACZ TAKŻE
- Jest pierwsza szkoła imienia Lecha Kaczyńskiego (08-10-10, 18:50)
- Ulicy Kaczyńskich nie będzie. Przegrała jednym głosem (30-06-10, 20:21)
- Ulica Kaczyńskich w Olsztynie? Może za pięć lat (14-05-10, 19:06)
- Będzie ul. biskupa Płoskiego. Kaczyńskich? Zobaczymy (13-05-10, 18:29)
- Komu ulica: prezydenckiej parze czy wszystkich ofiarom (29-04-10, 19:17)
SONDAŻ
PiS od katastrofy z 10 kwietnia szuka miejsca na uczczenie pamięci prezydenckiej pary, która wraz z 94 innym osobami zginęła w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Pierwotnie ich imieniem miał być nazwany budowany właśnie odcinek ul. Artyleryjskiej, ale okazało się to niemożliwe. Potem, jak pisaliśmy kilka dni temu, powstał nowy pomysł, by imieniem prezydenckiej pary nazwać ul. Sielską. Na poniedziałkowym posiedzeniu klubów radni PiS i Ponad Podziałami ustalili, że na środowej sesji rady miasta przedstawią projekt uchwały w sprawie zmiany nazwy ulicy. We wtorek miała go zaopiniować komisja gospodarki komunalnej rady miasta, ale dyskusja się nie odbyła. - Potrzeba namysłu - przekonuje radny PO Łukasz Łukaszewski, przewodniczący komisji gospodarki komunalnej. - Nie można pochopnie podejmować decyzji.
Halina Ciunel, przewodnicząca klubu radnych PO, dodaje: - W kwietniu ustaliliśmy z innymi klubami, że dajemy sobie miesiąc na przedyskutowanie, w jaki sposób uczcimy prezydencką parę. Ale żadnej dyskusji nie było. Za to tuż przed sesją dostajemy gotowy projekt uchwały [o zmianie patrona ulicy - red.]. To wywieranie na nas presji, posługując się żałobą.
Radny Grzegorz Smoliński, przewodniczący klubu PiS w radzie miasta, broni się, tłumacząc, że propozycja uczczenia pary prezydenckiej padła już dwa dni po katastrofie pod Smoleńskiem. - Ustalili to wspólnie przedstawiciele wszystkich klubów. Niech więc teraz PO dotrzyma słowa - stwierdził.
Radni PO ponownie mówią o zbytnim pośpiechu. - Za prezydentury Lecha Kaczyńskiego w Warszawie [lata 2002-2005 - red.] tamtejsi radni przyjęli uchwałę, która zakłada, że kandydat może zostać patronem ulicy dopiero po pięciu latach od śmierci. Może także u nas powinno się zastosować podobne rozwiązanie? Na pewno powinniśmy mieć czas do namysłu - uważa Halina Ciunel.
Mariola Rabczon, przewodnicząca podkomisji zajmującej się nazewnictwem ulic w Warszawie, przekonuje, że te zasady z dobrym skutkiem tłumią negatywne emocje. - My Lecha Kaczyńskiego uczciliśmy pośmiertnym nadaniem mu honorowego obywatelstwa. I to chyba wystarczy, choć mieliśmy kłopot z przedstawieniem uzasadnienia tego wniosku. Trzeba kierować się rozsądkiem, zwłaszcza teraz, gdy trwa kampania wyborcza.
Coraz częściej pojawiają się głosy, że nazywanie ulic imieniem prezydenta odbywa się na siłę i pomija ocenę prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Wiesław Gałązka, specjalista od spraw marketingu politycznego: - Można nawet powiedzieć, że pośmiertne budowanie wizerunku to nic innego jak nekromarketing.
Halina Ciunel, przewodnicząca klubu radnych PO, dodaje: - W kwietniu ustaliliśmy z innymi klubami, że dajemy sobie miesiąc na przedyskutowanie, w jaki sposób uczcimy prezydencką parę. Ale żadnej dyskusji nie było. Za to tuż przed sesją dostajemy gotowy projekt uchwały [o zmianie patrona ulicy - red.]. To wywieranie na nas presji, posługując się żałobą.
Radny Grzegorz Smoliński, przewodniczący klubu PiS w radzie miasta, broni się, tłumacząc, że propozycja uczczenia pary prezydenckiej padła już dwa dni po katastrofie pod Smoleńskiem. - Ustalili to wspólnie przedstawiciele wszystkich klubów. Niech więc teraz PO dotrzyma słowa - stwierdził.
Radni PO ponownie mówią o zbytnim pośpiechu. - Za prezydentury Lecha Kaczyńskiego w Warszawie [lata 2002-2005 - red.] tamtejsi radni przyjęli uchwałę, która zakłada, że kandydat może zostać patronem ulicy dopiero po pięciu latach od śmierci. Może także u nas powinno się zastosować podobne rozwiązanie? Na pewno powinniśmy mieć czas do namysłu - uważa Halina Ciunel.
Mariola Rabczon, przewodnicząca podkomisji zajmującej się nazewnictwem ulic w Warszawie, przekonuje, że te zasady z dobrym skutkiem tłumią negatywne emocje. - My Lecha Kaczyńskiego uczciliśmy pośmiertnym nadaniem mu honorowego obywatelstwa. I to chyba wystarczy, choć mieliśmy kłopot z przedstawieniem uzasadnienia tego wniosku. Trzeba kierować się rozsądkiem, zwłaszcza teraz, gdy trwa kampania wyborcza.
Coraz częściej pojawiają się głosy, że nazywanie ulic imieniem prezydenta odbywa się na siłę i pomija ocenę prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Wiesław Gałązka, specjalista od spraw marketingu politycznego: - Można nawet powiedzieć, że pośmiertne budowanie wizerunku to nic innego jak nekromarketing.
- 82 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Niepewna ul. Kaczyńskich. Coraz więcej wątpliwości
ziner
26.05.10, 07:56
Moim zdaniem powinna być zapisana w prawie zasada, że wszelkiego rodzajunadawania imion czy budowania pomników mogą się rozpocząć dopiero 5-10 lat pośmierci osoby której imię ma być »
-
skrzyżowanie Kaczyńskich i Dziada który spieprza
incipit
26.05.10, 08:20
I będzie skrzyżowanie ul. Kaczyńskich i ul. Dziada który spieprza, a niedaleko skwer Pilota Tchórza.Ładnie taki plan miasta będzie wyglądał.»
-
Niepewna ul. Kaczyńskich. Coraz więcej wątpliwości
mineyko
26.05.10, 09:08
Panowie PIS-dzielcy!W każdym polskim mieście jest ulica Kacza.Czy to wam nie wystarczy?»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...


