Mieszkańcom Gutkowa została kąpiel na dziko. Na razie
2010-05-25
, aktualizacja: 25.05.2010 19:48
Miasto nie ma pieniędzy, by zorganizować plażę nad Jeziorem Krzywym przy ul. Bałtyckiej. Prosili o to mieszkańcy Gutkowa.
ZOBACZ TAKŻE
- Mieszkańcy Gutkowa chcą zalegalizować dziką plażę (09-03-10, 17:30)
Osiedlowa plaża powstała w czynie społecznym. Latem korzystały z niej dziesiątki mieszkańców. Ale razem ze zwiększającą się liczbą wypoczywających zaczęły się problemy: przybywało motorowodniaków, którzy swoje skutery wodowali między kąpiącymi się plażowiczami. Na dodatek pływali w pobliżu brzegu. Rada osiedla z Gutkowa myśląc o bezpieczeństwie wypoczywających poprosiła ratusz o zalegalizowanie kąpieliska i nadanie mu statusu prowizorycznej plaży. Dzięki temu obowiązywałby w jej pobliżu zakaz pływania skuterów i motorówek w odległości mniejszej niż 100 metrów od jego granicy.
W ratuszu sprawą zajmował się wydział środowiska, który wniosek mieszkańców konsultował m.in. z sanepidem i Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym. - Wszystkie służby pozytywnie zaopiniowały prośbę mieszkańców Gutkowa - mówi Zdzisław Zdanowski, dyrektor wydziału środowiska. - Jednak ostatecznie prezydent odmownie załatwił prośbę mieszkańców. Nie było w tym złej woli. Zdecydowały prozaiczne względy: brak pieniędzy na zorganizowanie plaży. Szukano ich w oszczędnościach, ale bezskutecznie.
Pieniądze były potrzebne, bo zalegalizowanie osiedlowej plaży wiązałoby się z koniecznością ustawienia sanitariatów dla plażowiczów, zapewnienia sprzętu pierwszej pomocy medycznej i opieki ratowników, wyznaczenia strefy dla umiejących i nieumiejących pływać. W ratuszu wyliczono, że kosztowałoby to około 60 tys. zł. - Przykro mi, ale mieszkańcy będą musieli poczekać. Może do przyszłego roku - mówi Zdanowski.
Władysław Kowalczuk, przewodniczący rady osiedla Gutkowo, przyznaje, że jest niezadowolony z rozstrzygnięcia sprawy. - Ale się nie poddajemy. Podchodzimy do tego spokojnie i zamierzamy w najbliższym czasie spotkać się z prezydentem. Będziemy naciskać, by jednak znalazł jakieś pieniądze na zagospodarowanie plaży, na którą przyjeżdżają mieszkańcy także innych dzielnic. Krok po kroku będziemy drążyć sprawę - zapowiada przewodniczący rady.
W ratuszu sprawą zajmował się wydział środowiska, który wniosek mieszkańców konsultował m.in. z sanepidem i Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym. - Wszystkie służby pozytywnie zaopiniowały prośbę mieszkańców Gutkowa - mówi Zdzisław Zdanowski, dyrektor wydziału środowiska. - Jednak ostatecznie prezydent odmownie załatwił prośbę mieszkańców. Nie było w tym złej woli. Zdecydowały prozaiczne względy: brak pieniędzy na zorganizowanie plaży. Szukano ich w oszczędnościach, ale bezskutecznie.
Pieniądze były potrzebne, bo zalegalizowanie osiedlowej plaży wiązałoby się z koniecznością ustawienia sanitariatów dla plażowiczów, zapewnienia sprzętu pierwszej pomocy medycznej i opieki ratowników, wyznaczenia strefy dla umiejących i nieumiejących pływać. W ratuszu wyliczono, że kosztowałoby to około 60 tys. zł. - Przykro mi, ale mieszkańcy będą musieli poczekać. Może do przyszłego roku - mówi Zdanowski.
Władysław Kowalczuk, przewodniczący rady osiedla Gutkowo, przyznaje, że jest niezadowolony z rozstrzygnięcia sprawy. - Ale się nie poddajemy. Podchodzimy do tego spokojnie i zamierzamy w najbliższym czasie spotkać się z prezydentem. Będziemy naciskać, by jednak znalazł jakieś pieniądze na zagospodarowanie plaży, na którą przyjeżdżają mieszkańcy także innych dzielnic. Krok po kroku będziemy drążyć sprawę - zapowiada przewodniczący rady.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




