Dworcowa historia do wymiany

Tomasz Kurs, Grzegorz Szydłowski
2010-05-18 , aktualizacja: 18.05.2010 20:28
A A A Drukuj
Ponadstuletnie zadaszenia na peronach dworca zachodniego urzędnicy zgodzili się zastąpić nowymi, choć już rok temu historycy proponowali, by wpisać je do rejestru zabytków

Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
O tym, że miasto - przy okazji budowy ul. Artyleryjskiej i tunelu pod torami - ma zamiar zastąpić pochodzące z początków XX wieku zadaszenia, nie wiedzieli konserwatorzy, którzy opiniowali projekt przebudowy okolic dworca. Jak to możliwe? - Nikomu nie przyszło do głowy, że przebudowa ulicy i budowa nowego tunelu spowoduje zmiany na peronach. Żadnych zastrzeżeń na etapie opiniowania projektu nie złożyło również olsztyńskie Stowarzyszenie Architektów Polskich - przyznaje Grzegorz Świętochowski, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.

"Gazeta" dowiedziała się o tym z enigmatycznego komunikatu ratusza, w którym urzędnicy zapowiedzieli ustawienie nowych wiat na dworcu.

Przypomnijmy. Drogowcy budują nową ul. Artyleryjską i 110-metrowy tunel pod torami w rejonie dworca Olsztyn Zachodni. Tunel połączy ul. Jagiełły i ul. Artyleryjską. Będzie służył pasażerom PKP i mieszkańcom okolicznych bloków oraz nowego osiedla w koszarach. Razem z tunelem mają być przebudowane zejścia na perony i - co okazało się dopiero teraz - usunięte dawne wiaty na peronie. Czy koniecznie trzeba się ich pozbywać? - spytaliśmy Anetę Szpaderską, rzeczniczkę ratusza. - Projektant zaplanował wymianę wiat, biorąc pod uwagę spójność architektoniczną projektu oraz ich zużycie - odpowiedziała.

Zadaszenia peronów zostały oddane do użytku w 1903 r. Z tego samego okresu pochodzą równie ciekawe zadaszenia peronów na dworcu głównym. Bardzo podobnie do nich wyglądały wiaty postawione przy wejściach do tunelu łączącego ul. 1 Maja z al. Wojska Polskiego w centrum miasta. Niestety ok. 20 lat temu zostały zastąpione nowymi.

Konstrukcja starych wiat na dworcu zachodnim jest stalowa, kratowa, łączona nitami, dawniej wypełniało ją szkło, dziś jego miejsce w większości zajęło tworzywo sztuczne. - Najwięcej oryginalnej substancji zabytkowej jest w skrajnych zadaszeniach, ponieważ środkowe było remontowane w latach 80. Powiedzenie, że są secesyjne to może zbyt wiele, ale posiadają charakterystyczne, wyróżniające je i dodające uroku oraz wartości dekoracyjnej motywy wici roślinnej i uproszczonej rozety, tak modne w okresie, kiedy powstawały - mówi Adam Płoski z Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Olsztynie. - Wydaje się, że dobrze spełniają funkcje, dla których zostały kiedyś wzniesione. Po remoncie mogą się stać wizytówką miasta.

Co ciekawe, Adam Płoski, w wykonanej rok temu dla miasta ankiecie konserwatorskiej postulował, by objąć zadaszenia na peronach ochroną poprzez wpisanie ich do rejestru zabytków.

Wcześniej z powodu sprzeciwu służb konserwatorskich projektanci zrezygnowali z ustawienia w pobliżu dworca ekranów dźwiękoszczelnych, choć domagali się tego mieszkańcy pobliskich osiedli. Ich zdaniem, ekrany zepsułyby krajobraz wokół ponadstuletnich dawnych koszar wojskowych.

Plany likwidacji wiat oburzyły architektów. - To fragment ciekawej architektury i historii miasta. Nie ma powodu, żeby z niego rezygnować. Wystąpimy o wpisanie ich do rejestru zabytków - zapowiada Sławomir Hryniewicz, prezes olsztyńskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich. - Będziemy też wnosili o ich konserwację.

- Wiaty na peronie nie podlegają teraz ochronie prawnej w postaci wpisu do rejestru, co powoduje, że nie mamy żadnego instrumentu, by je chronić - mówi Świętochowski. I proponuje dwa rozwiązania. Szybkie wprowadzenie zmian w projekcie przebudowy okolic dworca tak, by wiaty jednak zostały. To na pewno napotka na silny opór wśród urzędników. Alternatywą jest przeniesienie ich do przyszłego Centrum Techniki i Rozwoju Regionu jako przykładu dawnej architektury industrialnej. Placówka ma powstać w tartaku Raphaelsohnów w zakolu Łyny przy ul. Knosały. Sęk w tym, że na jej uruchomienie nie ma na razie pieniędzy.

Przy okazji budowy nowej ul. Artyleryjskiej drogowcy wycięli niedawno także część drzew rosnących wzdłuż peronów i rozebrali historyczną dróżniczówkę z 1872 r. O wiele wcześniej, bo jeszcze w latach 90., stary, ryglowy budynek dworca został zastąpiony nowym.

KOMENTARZ

Dawnym nie gardźcie

W ubiegłym tygodniu pisałem, że prowadzone inwestycje powinny szanować historię i przeszłość miasta. Nie trzeba było wiele czasu, by przekonać się po raz kolejny, że w Olsztynie ta zasada nie obowiązuje. Uzasadnieniem likwidacji wiat na dworcu zachodnim jest dbanie o "architektoniczną spójność projektu". Tłumacząc słowa urzędników: chodzi o to, żeby eleganckie, choć podupadłe ślady przeszłości nie psuły betonowo-asfaltowej teraźniejszości.

W Olsztynie postęp wciąż oznacza pozbycie się dawnego i zastąpienie go nowym. Idealnie wychodzi nam niszczenie i likwidacja tego, co pochodzi sprzed wielu lat. Dobrze, że nikomu dotąd nie przyszło do głowy, by usunąć równie atrakcyjne wiaty na dworcu głównym. Zaskakujące, że mimo takiej wiary "postępowych" urzędników w to, co nowe, nie możemy się doczekać współczesnych obiektów, z których moglibyśmy być dumni.

Tomasz Kurs

Podziel się

  • 34 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Dworcowa historia do wymiany drmouse 19.05.10, 00:22

    Jestem rowniez zdania, ze to co warte zachowania w architekturze powinno ocalec i zostac odnowione. Ale nie popadajmy skrajna przesade. Przeciez te zejscia sa koszmarne i wygladaja jak »