Zatoka autobusowa na Jarotach niczym kukułcze jajo
2010-05-10
, aktualizacja: 10.05.2010 19:17
Ratusz odrzucił protest mieszkańców ul. Popiełuszki, którzy nie chcą pod swoimi oknami zatoki autobusowej. - Przenoszenie jej z jednej strony ulicy na drugą nie rozwiąże problemu - argumentuje Krzysztof Kacprzycki, przewodniczący rady Osiedla Generałów, który popiera sprzeciw
ZOBACZ TAKŻE
- Nie chcą autobusów w swoich sypialniach (07-03-10, 18:04)
- Urzędnicy planują zatokę dla MPK. Rok temu zapomnieli (17-12-09, 19:00)
Drogowcy już od kilku miesięcy mają gotowy projekt budowy zatoki o długości 80 metrów na końcu ul. Wilczyńskiego. W pobliżu - na skrzyżowaniu z ul. Popiełuszki - ma też powstać rondo. Ich zdaniem to najlepsze rozwiązanie, które do czasu przedłużenia ul. Wilczyńskiego do al. Warszawskiej rozwiąże problem z zawracaniem i postojem autobusów miejskich.
Planom tym sprzeciwia się Akademicka Spółdzielnia Mieszkaniowa, która administruje blokami przy ul. Popiełuszki 1 i 3. Pisaliśmy o tym w "Gazecie" na początku marca. Krzysztof Szulborski, członek rady nadzorczej ASM, przekonywał wówczas, że rozwiązanie wybrane przez urzędników pogorszy warunki życia mieszkańców. - Dziwi nas, że urzędnicy, planując tę inwestycję, nie skonsultowali jej z nami - mówił. - Powstaje jeszcze inne pytanie. Czy inwestowanie trzech milionów złotych w tymczasowe rozwiązanie jest zgodne z zasadami gospodarności i rozsądnym lokowaniem podatków mieszkańców miasta.
Protest spółdzielni nie zmienił stanowiska miasta. Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna, uważa, że przyjęto rozwiązanie najlepsze z możliwych. Podkreślił, że budynki ASM stoją w odległości 22 metrów od zatoki, co spełnia ustawowe przepisy związane z projektowaniem. - Obowiązujące prawo nie wymaga indywidualnych konsultacji przy realizacji tego typu inwestycji - dodał.
Drogowcy szukają już firmy, która wybuduje rondo i zatokę postojową przy ul. Wilczyńskiego. Jeśli do Zarządu Dróg wpłyną oferty, a wybór zwycięzcy nie zostanie oprotestowany, to inwestycja może powstać latem.
Chcieliśmy zapytać Krzysztofa Szulborskiego, czy spółdzielnia zamierza jeszcze w jakikolwiek sposób protestować przeciwko tej inwestycji? Ale w poniedziałek nie udało nam się z nim skontaktować.
Przeciwnikiem zatoki w tym miejscu jest także Krzysztof Kacprzycki, przewodniczący rady Osiedla Generałów. - Nadal nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle ul. Wilczyńskiego zostanie przedłużona do al. Warszawskiej - mówi. - A w takiej sytuacji przenoszenie zatoki postojowej z jednej strony ulicy [gdzie obecnie zatrzymują się autobusy - red.] na drugą to nic innego jak podrzucanie kukułczego jaja mieszkańcom ul. Popiełuszki 1 i 3. Nikt nie da im teraz gwarancji, że bliskie sąsiedztwo autobusów będą musieli znosić tylko przez dwa lata, a nie przez kolejnych 15 lat.
- Nie da się zadowolić wszystkich - mówił "Gazecie" w marcu Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. - Nowa zatoka będzie w większej odległości od budynków niż obecnie, a więc mniejsze będą też uciążliwości związane z hałasem i spalinami. To kolejny przykład na to, że mieszkańcy chcą, abyśmy usprawniali komunikację, ale jeśli mamy już coś budować, to broń Boże w ich okolicy.
Planom tym sprzeciwia się Akademicka Spółdzielnia Mieszkaniowa, która administruje blokami przy ul. Popiełuszki 1 i 3. Pisaliśmy o tym w "Gazecie" na początku marca. Krzysztof Szulborski, członek rady nadzorczej ASM, przekonywał wówczas, że rozwiązanie wybrane przez urzędników pogorszy warunki życia mieszkańców. - Dziwi nas, że urzędnicy, planując tę inwestycję, nie skonsultowali jej z nami - mówił. - Powstaje jeszcze inne pytanie. Czy inwestowanie trzech milionów złotych w tymczasowe rozwiązanie jest zgodne z zasadami gospodarności i rozsądnym lokowaniem podatków mieszkańców miasta.
Protest spółdzielni nie zmienił stanowiska miasta. Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna, uważa, że przyjęto rozwiązanie najlepsze z możliwych. Podkreślił, że budynki ASM stoją w odległości 22 metrów od zatoki, co spełnia ustawowe przepisy związane z projektowaniem. - Obowiązujące prawo nie wymaga indywidualnych konsultacji przy realizacji tego typu inwestycji - dodał.
Drogowcy szukają już firmy, która wybuduje rondo i zatokę postojową przy ul. Wilczyńskiego. Jeśli do Zarządu Dróg wpłyną oferty, a wybór zwycięzcy nie zostanie oprotestowany, to inwestycja może powstać latem.
Chcieliśmy zapytać Krzysztofa Szulborskiego, czy spółdzielnia zamierza jeszcze w jakikolwiek sposób protestować przeciwko tej inwestycji? Ale w poniedziałek nie udało nam się z nim skontaktować.
Przeciwnikiem zatoki w tym miejscu jest także Krzysztof Kacprzycki, przewodniczący rady Osiedla Generałów. - Nadal nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle ul. Wilczyńskiego zostanie przedłużona do al. Warszawskiej - mówi. - A w takiej sytuacji przenoszenie zatoki postojowej z jednej strony ulicy [gdzie obecnie zatrzymują się autobusy - red.] na drugą to nic innego jak podrzucanie kukułczego jaja mieszkańcom ul. Popiełuszki 1 i 3. Nikt nie da im teraz gwarancji, że bliskie sąsiedztwo autobusów będą musieli znosić tylko przez dwa lata, a nie przez kolejnych 15 lat.
- Nie da się zadowolić wszystkich - mówił "Gazecie" w marcu Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. - Nowa zatoka będzie w większej odległości od budynków niż obecnie, a więc mniejsze będą też uciążliwości związane z hałasem i spalinami. To kolejny przykład na to, że mieszkańcy chcą, abyśmy usprawniali komunikację, ale jeśli mamy już coś budować, to broń Boże w ich okolicy.
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




więcej zdjęć