Zatoka autobusowa na Jarotach niczym kukułcze jajo

Marcin Wojciechowski
2010-05-10 , aktualizacja: 10.05.2010 19:17
A A A Drukuj
Ratusz odrzucił protest mieszkańców ul. Popiełuszki, którzy nie chcą pod swoimi oknami zatoki autobusowej. - Przenoszenie jej z jednej strony ulicy na drugą nie rozwiąże problemu - argumentuje Krzysztof Kacprzycki, przewodniczący rady Osiedla Generałów, który popiera sprzeciw
MPK
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
MPK
Drogowcy już od kilku miesięcy mają gotowy projekt budowy zatoki o długości 80 metrów na końcu ul. Wilczyńskiego. W pobliżu - na skrzyżowaniu z ul. Popiełuszki - ma też powstać rondo. Ich zdaniem to najlepsze rozwiązanie, które do czasu przedłużenia ul. Wilczyńskiego do al. Warszawskiej rozwiąże problem z zawracaniem i postojem autobusów miejskich.

Planom tym sprzeciwia się Akademicka Spółdzielnia Mieszkaniowa, która administruje blokami przy ul. Popiełuszki 1 i 3. Pisaliśmy o tym w "Gazecie" na początku marca. Krzysztof Szulborski, członek rady nadzorczej ASM, przekonywał wówczas, że rozwiązanie wybrane przez urzędników pogorszy warunki życia mieszkańców. - Dziwi nas, że urzędnicy, planując tę inwestycję, nie skonsultowali jej z nami - mówił. - Powstaje jeszcze inne pytanie. Czy inwestowanie trzech milionów złotych w tymczasowe rozwiązanie jest zgodne z zasadami gospodarności i rozsądnym lokowaniem podatków mieszkańców miasta.

Protest spółdzielni nie zmienił stanowiska miasta. Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna, uważa, że przyjęto rozwiązanie najlepsze z możliwych. Podkreślił, że budynki ASM stoją w odległości 22 metrów od zatoki, co spełnia ustawowe przepisy związane z projektowaniem. - Obowiązujące prawo nie wymaga indywidualnych konsultacji przy realizacji tego typu inwestycji - dodał.

Drogowcy szukają już firmy, która wybuduje rondo i zatokę postojową przy ul. Wilczyńskiego. Jeśli do Zarządu Dróg wpłyną oferty, a wybór zwycięzcy nie zostanie oprotestowany, to inwestycja może powstać latem.

Chcieliśmy zapytać Krzysztofa Szulborskiego, czy spółdzielnia zamierza jeszcze w jakikolwiek sposób protestować przeciwko tej inwestycji? Ale w poniedziałek nie udało nam się z nim skontaktować.

Przeciwnikiem zatoki w tym miejscu jest także Krzysztof Kacprzycki, przewodniczący rady Osiedla Generałów. - Nadal nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle ul. Wilczyńskiego zostanie przedłużona do al. Warszawskiej - mówi. - A w takiej sytuacji przenoszenie zatoki postojowej z jednej strony ulicy [gdzie obecnie zatrzymują się autobusy - red.] na drugą to nic innego jak podrzucanie kukułczego jaja mieszkańcom ul. Popiełuszki 1 i 3. Nikt nie da im teraz gwarancji, że bliskie sąsiedztwo autobusów będą musieli znosić tylko przez dwa lata, a nie przez kolejnych 15 lat.

- Nie da się zadowolić wszystkich - mówił "Gazecie" w marcu Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. - Nowa zatoka będzie w większej odległości od budynków niż obecnie, a więc mniejsze będą też uciążliwości związane z hałasem i spalinami. To kolejny przykład na to, że mieszkańcy chcą, abyśmy usprawniali komunikację, ale jeśli mamy już coś budować, to broń Boże w ich okolicy.

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy