Setki chętnych do oddania szpiku. To przecież nie boli

Magdalena Spiczak-Brzezińska
2010-04-19 , aktualizacja: 19.04.2010 20:10
A A A Drukuj
Z ośmiu tys. osób, które są w rejestrze dawców szpiku kostnego, aż tysiąc pięćset zgłosiło się podczas akcji zorganizowanych dotychczas w Olsztynie
Weekendowa akcja poszukiwania dawców szpiku w Kortowie
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Weekendowa akcja poszukiwania dawców szpiku w Kortowie
Dzięki przeszczepom szpiku leczy się białaczkę i inne nowotwory, a także wiele schorzeń układu odpornościowego. Podczas weekendu już po raz trzeci Stowarzyszenie Jestem Pomagam Wspieram przeprowadziło regionalne badania osób, które chcą zostać dawcami szpiku. W sobotę i niedzielę do budynku wydziału humanistycznego na uniwersytecie przyszło 782 ludzi zdecydowanych zostać dawcami. Termin akcji zbiegł się z uroczystościami żałobnymi i pogrzebem pary prezydenckiej, dlatego organizatorzy długo zastanawiali się, czy jej nie przełożyć. - Postanowiliśmy jednak przeprowadzić badania - tłumaczy Ewa Cichocka, prezes stowarzyszenia. - To przedsięwzięcie poświęcone ratowaniu ludzkiego życia. A ono może się skończyć w każdej chwili, co uzmysłowiła nam tragedia pod Smoleńskiem. Szukanie dawców szpiku traktujemy jak hołd złożony tym, którzy zginęli w tej katastrofie lotniczej.

Plakaty informujące o akcji opatrzone były czarną wstążką na znak żałoby, a w holu uniwersytetu był telewizor, by wszyscy chętni mogli śledzić przebieg pogrzebu. - 782 osoby to dobry wynik w tej sytuacji - przekonuje Ewa Cichocka. - Tym bardziej że z powodu pogrzebu w weekend nie było zajęć studentów zaocznych, więc sporo potencjalnych dawców odpadło.

Na badanie zdecydowała się Bożena Łanczkowska, studentka I roku pedagogiki. - To kosztuje tak niewiele wysiłku, a można komuś uratować życie - tłumaczyła. Przyszła razem z koleżanką, Agnieszką Antonow, też studentką uniwersytetu. - Już od dawna chciałam zostać dawcą szpiku - opowiada. - To wyjątkowy dar: dzielisz się tym, czego nie można kupić za żadne pieniądze.

O akcji studenci dowiadywali się także od księży odprawiających msze w kościele akademickim. - Po raz pierwszy w ten sposób spróbowaliśmy dotrzeć do młodzieży - opowiada Cichocka. - Po każdym apelu na mszy przychodziło na badania wielu młodych ludzi.

W rejestrze dawców szpiku w Polsce jest ponad 8 tys. osób, z tego aż tysiąc pięćset to ludzie, którzy zgłosili się podczas trzech akcji organizowanych w Olsztynie. Statystycznie co 70-90 z nich zostanie dawcą. - Pobieranie szpiku jest zupełnie bezpieczne dla dawcy - zaznacza dr Leszek Kauc z Fundacji Przeciwko Leukemii, który w weekend nadzorował olsztyńską akcję i podobnie jak Stowarzyszenie Jestem Pomagam Wspieram stara się rozwiewać obawy potencjalnych dawców.

Stowarzyszenie planuje kolejne akcje. - Chcielibyśmy je przeprowadzać regularnie dwa razy do roku - dodaje Ewa Cichocka.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów