Majowa karetka. Ratownik na hondzie wyjedzie na ulice
2010-04-05
, aktualizacja: 05.04.2010 19:07
Z początkiem przyszłego miesiąca na ulice Olsztyna wyjedzie ratownik medyczny na motocyklu. - Jesteśmy niemal pewni, że się sprawdzi - mówi dyrektor pogotowia.
ZOBACZ TAKŻE
- Najlepsi ratownicy są w Polsce (02-09-10, 19:10)
- Najlepsi ratownicy rywalizowali na dziedzińcu zamku (01-09-10, 18:23)
- Ratownicy medyczni z całej Europy zjadą do Olsztyna (27-08-10, 19:20)
- Ratownikom deszcz nie przeszkadza, gorsze jest zimno (09-06-10, 16:38)
- Będą ratować po europejsku. "To wielka promocja" (03-05-10, 17:50)
- Jest wreszcie pierwsza w Olsztynie motokaretka (29-09-09, 16:36)
- Zróbmy składkę na motokaretkę (06-04-08, 00:00)
Hondę transalp szef ratowników zaprezentował pod koniec września 2009 r. Jednoślad ma trzy kufry bagażowe, w których przewozi defibrylator do przywracania akcji serca i inny sprzęt służący pierwszej pomocy. Jest wyposażony również w odbiornik GPS i radiotelefon. - To idealny pojazd na miejskie korki - mówił wtedy ratownik pogotowia o motocyklu. Zakup wartego 50 tys. zł pojazdu częściowo sfinansował wojewoda.
O czteroletnich staraniach Marka Myszkowskiego, dyrektora stacji pogotowia, rozpoczętych w 2005 r. pisaliśmy w "Gazecie" wielokrotnie. Tłumaczył, że motokaretka przyda się, gdy pogotowie dostanie wezwanie do przechodnia, który zasłabł na ulicy. Ratownik na motorze dotrze do niego szybciej niż zwykła karetka, szczególnie w godzinach szczytu. Gdy ratownik na motocyklu będzie potrzebował wsparcia, wezwie ambulans.
Problem był w tym, że prawo regulujące usługi medyczne nie przewiduje jednośladowej karetki, a to powoduje, że nie wiadomo, jak finansować jej działalność. Sponsorów gotowych do wyłożenia pieniędzy na jej zakup i pracę, jak w Krakowie i Gdańsku, w Olsztynie nie było. Jednak udało się znaleźć sposób, by motokaretka weszła do systemu ratownictwa. Ratownik motocyklista został nazwany pilotem karetki, a tę funkcję przepisy medyczne uznają. Zadaniem pilota jest pojechać na miejsce wezwania, sprawdzić, czy pacjent rzeczywiście potrzebuje pomocy medycznej. Jeśli tak jest, ratownik pomaga i w razie konieczności przewiezienia chorego wzywa ambulans.
Ratunkowy motocykl jeździł po Olsztynie przez kilka tygodni do połowy października. Pogotowie chciało przyzwyczaić olsztynian do widoku nietypowej karetki ratunkowej na ulicach, by wiedzieli, że mogą się natknąć na nią, jeżdżąc po ulicach miasta. Potem przyszły zimne miesiące i stanęła w garażu. - Planujemy, że na stałe zacznie dyżurować z początkiem maja - mówi Marek Myszkowski. - Na pewno będzie przydatnym elementem ratownictwa medycznego.
Koszty użytkowania jednośladu będą pokrywane z kontraktu podpisanego przez pogotowie z Narodowym Funduszem Zdrowia. Motokaretka będzie jeździć od maja do końca września w godz. 7-19. W tych godzinach ruch na ulicach jest największy, a tradycyjne ambulanse mają największe kłopoty z dojazdem ze względu na korki.
O czteroletnich staraniach Marka Myszkowskiego, dyrektora stacji pogotowia, rozpoczętych w 2005 r. pisaliśmy w "Gazecie" wielokrotnie. Tłumaczył, że motokaretka przyda się, gdy pogotowie dostanie wezwanie do przechodnia, który zasłabł na ulicy. Ratownik na motorze dotrze do niego szybciej niż zwykła karetka, szczególnie w godzinach szczytu. Gdy ratownik na motocyklu będzie potrzebował wsparcia, wezwie ambulans.
Problem był w tym, że prawo regulujące usługi medyczne nie przewiduje jednośladowej karetki, a to powoduje, że nie wiadomo, jak finansować jej działalność. Sponsorów gotowych do wyłożenia pieniędzy na jej zakup i pracę, jak w Krakowie i Gdańsku, w Olsztynie nie było. Jednak udało się znaleźć sposób, by motokaretka weszła do systemu ratownictwa. Ratownik motocyklista został nazwany pilotem karetki, a tę funkcję przepisy medyczne uznają. Zadaniem pilota jest pojechać na miejsce wezwania, sprawdzić, czy pacjent rzeczywiście potrzebuje pomocy medycznej. Jeśli tak jest, ratownik pomaga i w razie konieczności przewiezienia chorego wzywa ambulans.
Ratunkowy motocykl jeździł po Olsztynie przez kilka tygodni do połowy października. Pogotowie chciało przyzwyczaić olsztynian do widoku nietypowej karetki ratunkowej na ulicach, by wiedzieli, że mogą się natknąć na nią, jeżdżąc po ulicach miasta. Potem przyszły zimne miesiące i stanęła w garażu. - Planujemy, że na stałe zacznie dyżurować z początkiem maja - mówi Marek Myszkowski. - Na pewno będzie przydatnym elementem ratownictwa medycznego.
Koszty użytkowania jednośladu będą pokrywane z kontraktu podpisanego przez pogotowie z Narodowym Funduszem Zdrowia. Motokaretka będzie jeździć od maja do końca września w godz. 7-19. W tych godzinach ruch na ulicach jest największy, a tradycyjne ambulanse mają największe kłopoty z dojazdem ze względu na korki.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Majowa karetka. Ratownik na hondzie wyjedzie na...
o0gurek
06.04.10, 10:02
Od maja do września? Toć to jakaś kpina. Może niech jeździ tylko w lipcu i wsierpniu? Wtedy jest zdecydowanie najcieplej...To miasto - tu nie rozwija się kosmicznych prędkości i dopóki nie »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




