Rajcy zdecydują czy gitara pojedzie autobusem za darmo

Tomasz Kurs, Wioletta Sawicka
2010-03-30 , aktualizacja: 30.03.2010 18:43
A A A Drukuj
Rada miasta zajmie się w środę projektem uchwały, który zwolni z opłat za przewóz miejskim autobusem instrumentów muzycznych bądź sztalug. Pomysł budzi zastrzeżenia dyrekcji MPK i części radnych
Dotychczasowe przepisy umożliwiają bezpłatny dojazd z instrumentami uczniom szkół muzycznych i plastycznych, a także na zajęcia pozalekcyjne. Kłopot w tym, że kontrolerzy karali mandatami tych, którzy nie mieli zaświadczeń mówiących o tym, że są uczestnikami takich lekcji bądź kursów. Marian Andruszkiewicz, dyrektor Pałacu Młodzieży, wypisał już dziesiątki takich kwitów. I robi to nadal, bo mimo zapewnień władz, że rozwiążą problem, kontrolerzy i tak wypisują mandaty. - Jeszcze dzisiaj wydawałem takie zaświadczenia. Wygląda na to, że kontrole wobec gitarzystów wręcz się nasilają - mówi. Dlatego propozycję radnej Platformy o zmianie taryfy opłat przyjął z ulgą. - Dla mnie to oczywiste, że przejazdy dla tych młodych ludzi powinny być darmowe - dodaje Andruszkiewicz.

Także w "Gazecie" opisywaliśmy niedawno przypadek, gdy licealistka miała zapłacić 35 zł za brak dodatkowego biletu na gitarę. W takich wypadkach konieczna była "wycieczka" do siedziby MPK przy ul. Kołobrzeskiej, bo dopiero osobista reklamacja w MPK w takich przypadkach przynosiła skutek.

- Sama idea pobierania opłat za przewóz instrumentów jest dla mnie chora. Urzędnicy powinni się wręcz cieszyć, że ktoś jeździ z gitarą, bo wtedy nie weźmie do ręki kija baseballowego - mówi Adam Giska, kierownik sekcji gitarowej w Państwowej Szkole Muzycznej. - Co i raz słyszę, że kogoś się czepiają, a komuś się udało. Młodzi ludzie przeżywają zupełnie niepotrzebny stres.

Halina Ciunel z PO zaproponowała, żeby przejazdy z instrumentami muzycznymi i sztalugami były bezpłatne bez względu na wiek pasażera. Oznacza to, że zarówno młodsi, jak i starsi muzycy nie musieliby okazywać zaświadczeń. - Nie powinniśmy tworzyć dodatkowych barier dla uczącej się młodzieży, a jeśli ktoś dorosły weźmie ze sobą gitarę, to też nie widzę w tym nic złego - mówi radna.

Jednak pomysł natrafił na niespodziewany opór. Dyskusja rozgorzała na ostatnim posiedzeniu komisji gospodarki komunalnej. - Prezes MPK stwierdził, że w futerałach mogą być przewożone nie tylko instrumenty. Dziwię się, że ktoś podnosi tak śmieszny argument - mówi Halina Ciunel.

Na dodatek część radnych ma wątpliwości, czy poprawka powinna przejść w takim kształcie. Przeciwny zmianom jest Jarosław Szostek z klubu radnych Ponad Podziałami. Jak mówi, to zabieg obliczony na kampanię wyborczą Platformy Obywatelskiej. - Jestem przeciwny takiemu rozgraniczaniu, że instrumenty muzyczne czy sztalugi przewozi się za darmo, a za inny bagaż, np. sprzęt sportowy, trzeba płacić - tłumaczy radny i dodaje, że zwolnienie z opłat powinno być rozszerzone na pozostały bagaż podręczny, i taką zmianę będzie proponował na sesji.

Halina Ciunel z kolei uważa, że to Szostek gra politycznie: - Proprezydenccy radni chcą pokazać, że Platforma nic dobrego nie wniosła.

Jednak do całkowitego zwolnienia bagaży z opłat rajcy podchodzą dużo ostrożniej. - Żeby zdecydować się na taki krok, MPK musiałoby przygotować analizę skutków takiej zmiany - mówi Halina Ciunel.

Mirosław Gornowicz, przewodniczący klubu Ponad Podziałami, mówi, że będzie głosował za pomysłem Platformy: - Umówiliśmy się, że nie będzie żadnej dyscypliny. Nie przeszkadza mi to, że projekt jest PO - mówi.

W Olsztynie dodatkowy bilet trzeba skasować w przypadku, gdy przedmiot przekracza wymiary 60x40x20 cm, lub ma średnicę powyżej 15 cm i długość ponad 200 cm. Niektóre miasta rezygnują z pobierania opłat za bagaż. Od 1 stycznia w toruńskich autobusach i tramwajach przewożone są bezpłatnie. - Nie trzeba kasować biletu za większą torbę, walizkę, instrumenty muzyczne czy rower - mówi Aldona Smól, zastępca dyrektora ds. ekonomicznych Miejskiego Zakładu Komunikacji w Toruniu. Nie można jednak przewozić przedmiotów ostrych, cuchnących czy trujących, które zagrażają bezpieczeństwu. - Jak jest tłok w autobusie, lepiej też nie wsiadać do niego z rowerem - tłumaczy Smól.

Podobnie od lat jest w Gdańsku. Biletów nie trzeba kasować za m.in. wózki inwalidzkie, dziecięce, zwierzęta i instrumenty muzyczne. - Za darmo można przewozić nawet kontrabas, tylko trzeba go ustawić tak, aby nikomu nie przeszkadzał - mówi Jakub Hoły, p.o. rzecznika prasowego Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku.

Gabaryty bagażu nie stanowią większego problemu, jeżeli nie będą utrudniać ewakuacji z pojazdu. - Na przykład pięć wózków dziecięcych i dwa rowery w jednym autobusie nie powinny się znaleźć - tłumaczy Hoły. - Dlatego to kierowca decyduje ostatecznie, ile i jakie bagaże może zabrać. Ponadto przy każdych drzwiach autobusów i tramwajów są piktogramy, ilu pasażerów zmieści się z wózkami i rowerami.

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • hucpa polityczna bartlomiej.jasinski 31.03.10, 10:47

    Dlatego też uważam pomysł ze zniesieniem opłat dla sztalug i instrumentów zahucpę polityczną młodzieżówki PO, do której wciągnięto (lub z którychinspiracji to było) radnych platformy w »