Platforma w Olsztynie wybiera swojego szefa
2010-03-22
, aktualizacja: 22.03.2010 19:36
Kto będzie rządził Platformą w stolicy regionu? Do faworytów należy Sławomir Matczak i Jan Tandyrak. Choć może im zagrozić Krzysztof Krukowski. Wszystko wyjaśni się pojutrze.
ZOBACZ TAKŻE
- Stało się: Jan Tandyrak na czele PO w Olsztynie (25-03-10, 16:07)
- Olsztyn na wyborczej trasie polityków Platformy (22-03-10, 19:44)
- Jan Tandyrak niemal pewnym kandydatem do kierowania PO (07-03-10, 17:59)
- Wojciech Maksymowicz chce tchnąć ducha w Platformę (17-02-10, 19:19)
- Prof. Maksymowicz może zastąpić marszałka województwa (10-02-10, 23:00)
Wiadomo już, kto będzie kierował partią w powiecie ziemskim. Pewniakiem wydawał się wicewojewoda Janusz Maścianica. - Jestem już w Platformie na tyle umocowany i dałem się wystarczająco poznać, że mogę podjąć się startowania w wyborach - mówił "Gazecie" ponad miesiąc temu.
Jednak wicewojewoda zrezygnował ze startu. W tej sytuacji w szranki stanęli starosta olsztyński Mirosław Pampuch i Wiktor Wójcik, dyrektor departamentu infrastruktury i geodezji w Urzędzie Marszałkowskim. Wygrał człowiek od marszałka Jacka Protasa, przewodniczącego regionalnych struktur PO.
Działacze twierdzą nieoficjalnie, że wycofanie się Maścianicy to przygrywka do wyborów partyjnego szefa województwa. - Opozycja wobec Jacka Protasa chce, by marszałek nie mógł łączyć funkcji w partii z samorządowymi. To sposób na jego zneutralizowanie. Wtedy szansę dostanie prof. Wojciech Maksymowicz, który mógłby objąć przodownictwo w regionalnej Platformie - mówi jeden z polityków.
Zanim jednak dojdzie do wyborów w regionie, w czwartek swojego przewodniczącego wybiorą olsztyńskie struktury PO. W grę wchodzą Sławomir Matczak, miejski radny, i Jan Tandyrak, któremu rok temu wojewoda wygasił mandat radnego za prowadzenie - wbrew przepisom - działalności gospodarczej na majątku gminy. Obaj związani są z kołem nr 1 PO w Olsztynie. Tandyrak ponad rok temu został z niego wyrzucony. Partyjni koledzy zarzucili mu m.in. zerowe zaangażowanie w wyborach samorządowych w 2006 roku. - Nie zebrał ani jednego podpisu poparcia dla listy PO - czytamy w uchwale z marca 2009 roku. Działacze PO mają też do niego żal za forsowanie koalicji z byłym prezydentem Czesławem Małkowskim, co popsuło wizerunek PO w mieście.
Matczak nie chce oceniać swoich szans. Tandyrak uważa, że PO ma wielu dobrych kandydatów, którzy dadzą sobie radę z prowadzeniem partii w mieście. - Taka działalność to praca zespołowa, dlatego angażując się w wypełnianie mandatu radnego i przewodniczącego klubu PO, nie mogłem zajmować się wszystkim - mówi.
Czwartkowe wybory mogą mieć jednak nieoczekiwany zwrot. - Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Na giełdzie nazwisk pojawił się Krzysztof Krukowski [rok temu przegrał z Piotrem Grzymowiczem wybory prezydenckie - red.]. To osoba kompromisu i może pogodzić wszystkich zwaśnionych - mówi nasz informator.
Jednak wicewojewoda zrezygnował ze startu. W tej sytuacji w szranki stanęli starosta olsztyński Mirosław Pampuch i Wiktor Wójcik, dyrektor departamentu infrastruktury i geodezji w Urzędzie Marszałkowskim. Wygrał człowiek od marszałka Jacka Protasa, przewodniczącego regionalnych struktur PO.
Działacze twierdzą nieoficjalnie, że wycofanie się Maścianicy to przygrywka do wyborów partyjnego szefa województwa. - Opozycja wobec Jacka Protasa chce, by marszałek nie mógł łączyć funkcji w partii z samorządowymi. To sposób na jego zneutralizowanie. Wtedy szansę dostanie prof. Wojciech Maksymowicz, który mógłby objąć przodownictwo w regionalnej Platformie - mówi jeden z polityków.
Zanim jednak dojdzie do wyborów w regionie, w czwartek swojego przewodniczącego wybiorą olsztyńskie struktury PO. W grę wchodzą Sławomir Matczak, miejski radny, i Jan Tandyrak, któremu rok temu wojewoda wygasił mandat radnego za prowadzenie - wbrew przepisom - działalności gospodarczej na majątku gminy. Obaj związani są z kołem nr 1 PO w Olsztynie. Tandyrak ponad rok temu został z niego wyrzucony. Partyjni koledzy zarzucili mu m.in. zerowe zaangażowanie w wyborach samorządowych w 2006 roku. - Nie zebrał ani jednego podpisu poparcia dla listy PO - czytamy w uchwale z marca 2009 roku. Działacze PO mają też do niego żal za forsowanie koalicji z byłym prezydentem Czesławem Małkowskim, co popsuło wizerunek PO w mieście.
Matczak nie chce oceniać swoich szans. Tandyrak uważa, że PO ma wielu dobrych kandydatów, którzy dadzą sobie radę z prowadzeniem partii w mieście. - Taka działalność to praca zespołowa, dlatego angażując się w wypełnianie mandatu radnego i przewodniczącego klubu PO, nie mogłem zajmować się wszystkim - mówi.
Czwartkowe wybory mogą mieć jednak nieoczekiwany zwrot. - Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Na giełdzie nazwisk pojawił się Krzysztof Krukowski [rok temu przegrał z Piotrem Grzymowiczem wybory prezydenckie - red.]. To osoba kompromisu i może pogodzić wszystkich zwaśnionych - mówi nasz informator.
- 18 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Platforma w Olsztynie wybiera swojego szefa
privus
24.03.10, 05:54
Tusk to zrozumiał organizując chociaż igrzyska dla publiki trzymając mocnolejce. PO w Olsztynie zarządzane przez spadochroniarzy Tuskowych nie jest wstanie chyba już niczego zrozumieć wdając»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...


