Platforma w Olsztynie wybiera swojego szefa

Grzegorz Szydłowski
2010-03-22 , aktualizacja: 22.03.2010 19:36
A A A Drukuj
Kto będzie rządził Platformą w stolicy regionu? Do faworytów należy Sławomir Matczak i Jan Tandyrak. Choć może im zagrozić Krzysztof Krukowski. Wszystko wyjaśni się pojutrze.
Wiadomo już, kto będzie kierował partią w powiecie ziemskim. Pewniakiem wydawał się wicewojewoda Janusz Maścianica. - Jestem już w Platformie na tyle umocowany i dałem się wystarczająco poznać, że mogę podjąć się startowania w wyborach - mówił "Gazecie" ponad miesiąc temu.

Jednak wicewojewoda zrezygnował ze startu. W tej sytuacji w szranki stanęli starosta olsztyński Mirosław Pampuch i Wiktor Wójcik, dyrektor departamentu infrastruktury i geodezji w Urzędzie Marszałkowskim. Wygrał człowiek od marszałka Jacka Protasa, przewodniczącego regionalnych struktur PO.

Działacze twierdzą nieoficjalnie, że wycofanie się Maścianicy to przygrywka do wyborów partyjnego szefa województwa. - Opozycja wobec Jacka Protasa chce, by marszałek nie mógł łączyć funkcji w partii z samorządowymi. To sposób na jego zneutralizowanie. Wtedy szansę dostanie prof. Wojciech Maksymowicz, który mógłby objąć przodownictwo w regionalnej Platformie - mówi jeden z polityków.

Zanim jednak dojdzie do wyborów w regionie, w czwartek swojego przewodniczącego wybiorą olsztyńskie struktury PO. W grę wchodzą Sławomir Matczak, miejski radny, i Jan Tandyrak, któremu rok temu wojewoda wygasił mandat radnego za prowadzenie - wbrew przepisom - działalności gospodarczej na majątku gminy. Obaj związani są z kołem nr 1 PO w Olsztynie. Tandyrak ponad rok temu został z niego wyrzucony. Partyjni koledzy zarzucili mu m.in. zerowe zaangażowanie w wyborach samorządowych w 2006 roku. - Nie zebrał ani jednego podpisu poparcia dla listy PO - czytamy w uchwale z marca 2009 roku. Działacze PO mają też do niego żal za forsowanie koalicji z byłym prezydentem Czesławem Małkowskim, co popsuło wizerunek PO w mieście.

Matczak nie chce oceniać swoich szans. Tandyrak uważa, że PO ma wielu dobrych kandydatów, którzy dadzą sobie radę z prowadzeniem partii w mieście. - Taka działalność to praca zespołowa, dlatego angażując się w wypełnianie mandatu radnego i przewodniczącego klubu PO, nie mogłem zajmować się wszystkim - mówi.

Czwartkowe wybory mogą mieć jednak nieoczekiwany zwrot. - Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Na giełdzie nazwisk pojawił się Krzysztof Krukowski [rok temu przegrał z Piotrem Grzymowiczem wybory prezydenckie - red.]. To osoba kompromisu i może pogodzić wszystkich zwaśnionych - mówi nasz informator.

Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Platforma w Olsztynie wybiera swojego szefa privus 24.03.10, 05:54

    Tusk to zrozumiał organizując chociaż igrzyska dla publiki trzymając mocnolejce. PO w Olsztynie zarządzane przez spadochroniarzy Tuskowych nie jest wstanie chyba już niczego zrozumieć wdając»