Chcesz pracować w ratuszu? Luźne ciuchy zostaw w domu

Tomasz Kurs
2010-03-14 , aktualizacja: 14.03.2010 18:13
A A A Drukuj
Ratusz wprowadził kodeks etyki dla swoich pracowników. Urzędnicy mają lepiej odnosić się do petentów, ale także schludniej wyglądać.
Prezydent Piotr Grzymowicz i szef promocji Maciej Rytczak. - Czasem to, co założyłem, wzbudzało konsternację - przyznaje ten drugi.
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Prezydent Piotr Grzymowicz i szef promocji Maciej Rytczak. - Czasem to, co założyłem, wzbudzało konsternację - przyznaje ten drugi.
Według dokumentu mają być życzliwi, uprzejmi wobec klientów, służyć im pomocą, rzetelnie wykonywać swoje obowiązki, nie manifestować swoich poglądów politycznych, dbać o wizerunek urzędu. - Czasem nasi pracownicy po prostu za mało się uśmiechają - mówi Aneta Szpaderska, rzecznik prasowy ratusza.

W piątek, gdy dokument został przedstawiony dziennikarzom, najwięcej emocji wzbudził punkt dotyczący wyglądu zewnętrznego urzędników. Ma on "odpowiadać powadze wykonywanej pracy". Przełożeni mają ciągle problem z tym, żeby namówić niektórych podwładnych do założenia odpowiedniego ubioru. Na cenzurowanym jest m.in. Maciej Rytczak, szef promocji w ratuszu, który - jak na urząd - ubiera się nieszablonowo. - Kilka razy musiałem mu wydać polecenie, żeby ubrał się stosownie do okoliczności - przyznaje prezydent Piotr Grzymowicz. Dyrektor się dostosował, uraz jednak pozostaje: - Kiedy zatrudniano mnie w ratuszu, wszyscy wiedzieli, że noszenie garnituru nie leży w mojej naturze. Swobodny ubiór to nic nadzwyczajnego w wydziałach, które zajmują się pracą kreatywną. Tak jest w całej Europie - twierdzi dyrektor, choć przyznaje: - Czasem to, co założyłem, wzbudzało konsternację.

Olsztyn nie jest pionierem w przepisach dotyczących ubioru urzędników. W Rzeszowie eksperymentuje się nawet z wprowadzeniem mundurków w urzędzie. Wynika to z ograniczonego zaufania do gustu pracowników. - Nie każdy ma wyczucie, a pracownik jest wizytówką firmy. Mówi się, że orły są szare, a papugi pstrokate. Warto więc także w urzędach stworzyć regulamin z dokładnymi zasadami ubierania się - mówi Izabela Jabłonowska, doradca do spraw elegancji. A zasady są takie: spódnica powinna sięgać do kolan, obuwie powinno zakrywać przynajmniej palce, krawat powinien sięgać paska u spodni, nie należy nosić zbyt wzorzystych i kolorowych koszul.

Jabłonowska komentuje: - Oczywiście pracowników z tzw. backoffice mogą obowiązywać luźniejsze normy, jednak należy zachować pewne wymogi, które sprawią, że wszyscy będą wyglądali jak z jednej drużyny. - Wprowadzenie mundurków nie jest jednak dobrym zabiegiem, bo ten sam krój na jednych wygląda dobrze, a na innych śmiesznie.

Podziel się

  • 44 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy