Miasto zasypane piachem. Miotły pójdą w końcu w ruch

Marcin Wojciechowski
2010-03-14 , aktualizacja: 14.03.2010 18:02
A A A Drukuj
Topniejący śnieg odsłonił masę piachu na olsztyńskich ulicach i chodnikach. Drogowcy nie czekają na wiosnę i już w tym tygodniu zaczną wielkie sprzątanie miasta.
Mroźna i śnieżna zima sprawiła, że miejskie drogi i chodniki posypane zostały ogromną ilością piachu i soli. Mieszkańcy już skarżą się strażnikom miejskim na brud w mieście. Przeszkadza im przede wszystkim piach w pobliżu przystanków autobusowych i przejść dla pieszych. - Takie sygnały odbieramy praktycznie z każdego zakątka miasta - mówi Józef Kłosek, komendant straży miejskiej w Olsztynie.

Drogowcy zapewniają, że o sprzątaniu już myślą. - Szacujemy, że na zarządzanych przez nas ulicach leży co najmniej kilka tysięcy ton piachu - mówi Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Olsztynie. - Dlatego, jeśli pogoda dopisze, już od poniedziałku zaczniemy wielkie sprzątanie zarówno jezdni, jak i chodników.

Akcję pozimowego sprzątania na zlecenie drogowców ma przeprowadzić m.in. olsztyńska firma PUDiZ. Na początek do porządku doprowadzane zostaną główne ulice, czyli Sielska, Warszawska, Lubelska, Piłsudskiego, Pstrowskiego, Obrońców Tobruku czy Sikorskiego. Dopiero później drogi o mniejszym natężeniu ruchu, w tym te na osiedlach. Cała akcja ma potrwać kilka tygodni i pochłonie nawet kilkaset tysięcy złotych. Piach, który podczas akcji sprzątania zostanie zebrany z ulic, wywieziony będzie na wysypisko śmieci.

Drogowcy uprzedzają jednak, że znaczna część tych prac porządkowych będzie odbywała się w godzinach wieczornych. - Gdybyśmy robili to w dzień, tworzyłyby się korki. A tego chcemy uniknąć - mówi Gustek.

Ale żeby wielkie sprzątanie rzeczywiście się zaczęło, spełniony musi być jeden warunek: nie może być mrozu. Dlaczego? Zamiatarki najpierw mechanicznie zraszają wodą podłoże, a dopiero potem szczotkami zbierają piach i brud z ulic. W ujemnej temperaturze woda będzie zamarzać i może uszkodzić maszyny.

Drogowcy zapewniają, że tam, gdzie nie będą mogły wjechać zamiatarki, czyli w parkach i na schodach, pracować będą ludzie z miotłami w ręku. Zdają sobie jednak sprawę z tego, że nie od razu dotrą do wszystkich zabrudzonych miejsc. Dlatego liczą na wyrozumiałość mieszkańców.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów