Żywioł wyobraźni szaleje w Mieście Szklanych Słoni

Rozmawiała Magdalena Spiczak-Brzezińska
2010-02-26 , aktualizacja: 26.02.2010 20:23
A A A Drukuj
Główny bohater Jan Kwiecisty, otworzył się na nową widzialność, stąd w jego historii stół idzie podrywać laski-kanapy i wersalki, a kawa ma swoją biografię - opowiada o swojej książce Mariusz Sieniewicz
Mariusz Sieniewicz
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Mariusz Sieniewicz
W lutym ukazało się "Miasto Szklanych Słoni", najnowsza piąta już powieść Mariusza Sieniewicza. Za poprzednie publikacje autor mieszkający w Olsztynie był kilkukrotnie nominowany do Nagrody Literackiej Nike i Paszportów "Polityki". Książki "Czwarte niebo" i "Żydówek nie obsługujemy" doczekały się inscenizacji teatralnych.

Rozmowa z pisarzem

Magdalena Spiczak-Brzezińska: Gdy umawialiśmy się na rozmowę, powiedział pan, że jak przeczytam książkę, to nie wiadomo, czy jeszcze będę chciała przeprowadzić wywiad. Co miał pan na myśli?

Mariusz Sieniewicz: Zawsze gdy sięgasz po książkę, masz pewne oczekiwania, a "Miasto Szklanych Słoni" różni się od tego, co napisałem wcześniej. Dlatego niektórzy czytelnicy mogą czuć się zaskoczeni, jeśli spodziewają się, że wejdą w poukładaną opowiastkę. W "Mieście Szklanych Słoni" będą musieli pójść za bohaterem - Janem Kwiecistym - i niejako sami sobie opowiedzieć historię z pomocą własnej wyobraźni. To powieść, która wymaga od czytelnika większego zaangażowania niż tylko bierne podążanie za akcją.

Odszedł pan od typowej fabuły. Właściwie cała opowieść rozgrywa się w wyobraźni głównego bohatera.

Tak, i w tej głowie jest miejsce na pewne miasteczko na północy Polski, w którym produkuje się szklane słonie - substytuty szczęścia. Są też burmistrz w roli Cezara, burmistrzowa jako Cezarowa, ruda oddziałowa Zocha i Jan Kwiecisty, lekarz okulista, który zmienia się w kapłana bogini płodnej widzialności. To podstawowy poziom opowieści. Ale tak naprawdę, książka opowiada właśnie o żywiole wyobraźni, o osobliwościach naszego umysłu i języka. O tym, jak dzięki fantazji można stwarzać nowe światy i nieoczekiwane warianty rzeczywistości. Jan Kwiecisty otworzył się na nową widzialność, stąd w jego historii stół idzie podrywać laski-kanapy i wersalki, kawa ma swoją biografię, a koty mogą być śpiewakami operowymi wymiaukującymi arie pod oknami

A postać z obrazu "Krzyk" Muncha okazuje się krasnalem z wierszyka "Na jagody" Marii Konopnickiej.

Oczywiście. Wszystko zanurzone jest w aurze szaleństwa, w której rozpływa się również główny bohater. Statyczność, skończoność świata należy naruszać, pozwalać mu żyć w innych kształtach.

Jana Kwiecistego otaczają kobiety.

Od "Czwartego nieba" podświadomie flirtuję z feminizmem. De facto to książka o kobietach. Mam na myśli cały kalejdoskop kobiet, pod których urokiem jest Jan Kwiecisty - boginię Tęczową Wieloródkę, Babę Jagę, Byłą, oddziałową Zochę. Wyobraźnia jest rodzaju żeńskiego. To świat instynktów, intuicji, który na poziomie fabuły zderza się z dość brutalną mięsnością. Miasto Szklanych Słoni ulega degradacji, gdy w kulminacyjnym momencie Wizytator każe mężczyznom wybrać, jak w sklepie mięsnym, kobiety z haków. Przypisuje ludzi do narzuconych ról. Wtedy czar pryska. Okazuje się, że poza własną wyobraźnią jesteśmy tylko "społecznym" mięsem.

Pisząc "Miasto Szklanych Słoni" sporo pan ryzykował. Ma pan ustaloną markę jako autor, a tu taki szalony pomysł.

Chciałem zaryzykować, odrzucić logikę umysłu na rzecz intuicji i kreacji. Miałem obawy, czy nie utopię się w żywiole, jeśli jednak literatura ma mieć sens, musi być ryzykiem.

Udało się panu osiągnąć to, co zamierzałeś?

Praca nad "Miastem Szklanych Słoni" to było pisanie bez praw grawitacji takich jak np. realistyczna dyscyplina. Z drugiej strony zdawałem sobie sprawę, że to jednorazowy akt wyzwoleńczy, ponieważ wedle reguł rządzących klasyczną powieścią pokusiłem się o samobójczą próbę. Miasto stało się dla mnie obłędem języka, który i mną owładnął. Chyba trochę umarłem po zakończeniu pisania.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy