PiS-owi turystyka nie wystarcza. Chcą przemysłu
2010-02-21
, aktualizacja: 21.02.2010 18:31
Warmia i Mazury mają się otworzyć na przemysł - ogłosili działacze tej partii. Mimo nieoficjalnej krytyki, pozycja Jerzego Szmita, szefa partii w Olsztynie, jest niezagrożona
ZOBACZ TAKŻE
- I po reformie oświaty. Przynajmniej na kilka miesięcy (19-02-10, 17:58)
- Ukarana samochodowa szarża wiceprezydenta Szmita (05-02-10, 20:18)
- Szmit ostry w opozycji, łagodny na stanowisku (20-08-09, 18:49)
Na niedzielnym zjeździe okręgowym PiS wybrał 14 delegatów, którzy w marcu w czasie kongresu krajowego w Poznaniu wybiorą szefa partii - trudno oczekiwać, że będzie nim ktoś inny niż Jarosław Kaczyński. Ale w czasie obrad nie zabrakło spraw lokalnych. Działacze podjęli uchwałę o rozwoju Warmii i Mazur. - Nie zbliżamy się do bardziej rozwiniętych województw - mówi Jerzy Szmit, szef olsztyńskiego Prawa i Sprawiedliwości. - Stajemy się peryferiami i musimy gruntownie przemyśleć, czy dotychczasowa strategia rozwoju jest słuszna.
Działacze odpowiedzieli sami na to pytanie i stwierdzili, że tylko przemysł może pomóc regionowi. - Stawianie na ochronę przyrody nie wystarczy, bo turystyka jest za bardzo uzależniona od wahań pogody, a także rynków walutowych. Jesteśmy za zrównoważonym rozwojem i potrzebujemy tutaj także przemysłu. Inaczej nie będziemy w stanie dogonić innych - uważa Szmit, który już od kilku lat jest zwolennikiem rozwoju przemysłu na Warmii i Mazurach.
Działacze odnieśli się także do listu Wojciecha Maksymowicza, dziekana medycyny na olsztyńskim uniwersytecie, związanego z PO, który publikowaliśmy na łamach "Gazety". - Nie zgadzamy się z jego postulatami przekształcenia Olsztyna w uzdrowisko. Nie będziemy Ciechocinkiem - przekonuje Szmit.
- Sprawy ekologii powinny pozostać priorytetowe, ale tylko na części obszaru województwa. Na pozostałym musimy zadbać o infrastrukturę, tworzącą nowe miejsca pracy - dodaje Jerzy Gosiewski, poseł PiS.
Na niedzielnym zjeździe olsztyńskiego okręgu próżno było szukać oficjalnych głosów krytyki czy narzekań na to, co dzieje się w partii. - Najważniejsze, że nie ma konfliktów. Wszyscy chcą być razem i działać - cieszyła się posłanka Iwona Arent.
Z kuluarów wiadomo jednak, że nie wszystkim podoba się kierunek nadany partii przez Jerzego Szmita. Jego strategia jest prosta: pokazać, że PiS jest lojalnym partnerem, który potrafi działać konstruktywnie, a nie tylko kontestować. Wśród części działaczy pojawiają się jednak głosy, że przez to PiS traci zamiast zyskiwać. - Czworo radnych Prawa i Sprawiedliwości w olsztyńskiej radzie miasta to siła, która może decydować o przyjęciu bądź odrzuceniu ważnych uchwał. Szmit nie umie jednak na tym nic ugrać - mówi jeden z działaczy partii.
Na dodatek czują zawód, że pozycja PiS w mieście nie przekłada się na realne korzyści dla partii - żadna z osób związanych z PiS nie objęła mniej lub bardziej istotnej funkcji w Urzędzie Miasta. Dużo o Szmicie mówiło się też w kontekście reformy oświaty w Olsztynie. - Partia, która niedawno jeszcze walczyła o małe, osiedlowe szkoły, teraz firmuje ich zamykanie - martwią się działacze. Wizerunkowi partii zaszkodziły także drogowe ekscesy Szmita, który dwa razy w ciągu roku zasłużył na utratę prawa jazdy.
Na razie jednak nic nie zapowiada schyłku rządów Jerzego Szmita w olsztyńskim PiS-ie. Gorącym zwolennikiem obecnego kursu jest m.in. Grzegorz Smoliński, szef radnych tej partii w radzie miasta. - Jesteśmy zadowoleni ze współpracy z prezydentem Piotrem Grzymowiczem, choć jak w każdej koalicji zawsze może być lepiej - mówi.
Niewykluczone, że to właśnie Smoliński będzie kandydatem PiS na prezydenta miasta w nadchodzących wyborach.
Działacze odpowiedzieli sami na to pytanie i stwierdzili, że tylko przemysł może pomóc regionowi. - Stawianie na ochronę przyrody nie wystarczy, bo turystyka jest za bardzo uzależniona od wahań pogody, a także rynków walutowych. Jesteśmy za zrównoważonym rozwojem i potrzebujemy tutaj także przemysłu. Inaczej nie będziemy w stanie dogonić innych - uważa Szmit, który już od kilku lat jest zwolennikiem rozwoju przemysłu na Warmii i Mazurach.
Działacze odnieśli się także do listu Wojciecha Maksymowicza, dziekana medycyny na olsztyńskim uniwersytecie, związanego z PO, który publikowaliśmy na łamach "Gazety". - Nie zgadzamy się z jego postulatami przekształcenia Olsztyna w uzdrowisko. Nie będziemy Ciechocinkiem - przekonuje Szmit.
- Sprawy ekologii powinny pozostać priorytetowe, ale tylko na części obszaru województwa. Na pozostałym musimy zadbać o infrastrukturę, tworzącą nowe miejsca pracy - dodaje Jerzy Gosiewski, poseł PiS.
Na niedzielnym zjeździe olsztyńskiego okręgu próżno było szukać oficjalnych głosów krytyki czy narzekań na to, co dzieje się w partii. - Najważniejsze, że nie ma konfliktów. Wszyscy chcą być razem i działać - cieszyła się posłanka Iwona Arent.
Z kuluarów wiadomo jednak, że nie wszystkim podoba się kierunek nadany partii przez Jerzego Szmita. Jego strategia jest prosta: pokazać, że PiS jest lojalnym partnerem, który potrafi działać konstruktywnie, a nie tylko kontestować. Wśród części działaczy pojawiają się jednak głosy, że przez to PiS traci zamiast zyskiwać. - Czworo radnych Prawa i Sprawiedliwości w olsztyńskiej radzie miasta to siła, która może decydować o przyjęciu bądź odrzuceniu ważnych uchwał. Szmit nie umie jednak na tym nic ugrać - mówi jeden z działaczy partii.
Na dodatek czują zawód, że pozycja PiS w mieście nie przekłada się na realne korzyści dla partii - żadna z osób związanych z PiS nie objęła mniej lub bardziej istotnej funkcji w Urzędzie Miasta. Dużo o Szmicie mówiło się też w kontekście reformy oświaty w Olsztynie. - Partia, która niedawno jeszcze walczyła o małe, osiedlowe szkoły, teraz firmuje ich zamykanie - martwią się działacze. Wizerunkowi partii zaszkodziły także drogowe ekscesy Szmita, który dwa razy w ciągu roku zasłużył na utratę prawa jazdy.
Na razie jednak nic nie zapowiada schyłku rządów Jerzego Szmita w olsztyńskim PiS-ie. Gorącym zwolennikiem obecnego kursu jest m.in. Grzegorz Smoliński, szef radnych tej partii w radzie miasta. - Jesteśmy zadowoleni ze współpracy z prezydentem Piotrem Grzymowiczem, choć jak w każdej koalicji zawsze może być lepiej - mówi.
Niewykluczone, że to właśnie Smoliński będzie kandydatem PiS na prezydenta miasta w nadchodzących wyborach.
- 39 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




