Mądrale z ratusza zdecydowali: miasto bez kultury
2010-01-25
, aktualizacja: 25.01.2010 20:14
Czy Olsztyn może poszczycić się innym festiwalem niż Demoludy, który sprowadza tu wybitnych europejskich artystów i krytyków teatralnych? - pyta z liście otwartym Janusz Kijowski, dyrektor olsztyńskiego Teatru im. Jaracza, organizator imprezy
ZOBACZ TAKŻE
- Artyści odchodzą po zapowiedzi cięć w kulturze (23-01-11, 19:13)
- Festiwal Demoludy może stać się wizytówką Olsztyna (10-10-10, 17:35)
- Mniej pieniędzy na imprezy letnie. Szkoda czy nie? (25-04-10, 19:37)
- Dyskusja o stanie kultury: Olsztyn niekulturalny (02-02-10, 19:52)
- Ostatni "Portret". Upada wysoka kultura w Olsztynie (31-01-10, 19:06)
- Reżyser łatwo wybaczył swojemu marszałkowi. Komentarz (26-01-10, 20:03)
- Janusz Cygański zostaje, czyli dymisje w zawieszeniu (08-12-09, 19:12)
- Minister kultury: Janusz Cygański jest dobrym dyrektorem (25-10-09, 19:52)
- Kraje byłej Jugosławii mają czym się chwalić (20-09-09, 17:33)
- Bałkański desant na olsztyński teatr Jaracza (14-09-09, 18:13)
Jestem przerażony informacjami, które dochodzą mnie z ratusza. O połowę - w stosunku do roku ubiegłego - ma być zredukowany budżet na kulturę. Zarówno na tę instytucjonalną, jak też na działalność artystyczną zespołów amatorskich, które nie mogą liczyć na inne, poza samorządowymi, źródła finansowania. Olsztyn za prezydencji Piotra Grzymowicza postanowił być miastem bez kultury. Odnotowały to już badania socjologiczne porównujące nastroje mieszkańców Elbląga i naszej stolicy regionu warmińsko-mazurskiego. W Olsztynie: zastój, smuta, brak perspektyw, nuda i wygwizdów. W Elblągu: rozbudzone nadzieje, entuzjazm i optymizm. Oto obraz miasta, do jakiego doprowadzili jego włodarze po dwóch latach nieudolnych, prowizorycznych rządów i egzotycznych koalicji. Krajobraz po bitwie!
Właśnie dowiedziałem się, że dofinansowanie IV edycji Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Demoludy wycenione zostało w tym roku przez ekspertów i mądrali z ratusza na 70 tys. zł. W ubiegłym roku, dzięki staraniom Jana Tandyraka, ówczesnego przewodniczącego komisji kultury rady miasta, wynosiło ono 150 tys. zł. Też nie za dużo, ale ponaddwukrotnie więcej!
Czy Olsztyn ma więcej takich imprez, o których rozpisują się media ogólnopolskie? Czy Olsztyn może poszczycić się innym festiwalem, który sprowadza do miasta wybitnych europejskich artystów i krytyków teatralnych? Czy Olsztynowi nie zależy na promocji miasta? Nie rozumiem. Co, w takim razie, zamiast naszego festiwalu? Stragany na Targu Rybnym? Doda w amfiteatrze? Kiełbaski na podzamczu? Szczudlarze na Starym Mieście? Beret komendanta Che na głowie Kopernika? Nowy szef wydziału promocji miasta rzucił hasło: "Olsztyn - Miasto Ogród". Zgoda. Ale nawet ogród trzeba pielić, pielęgnować i podlewać, bo inaczej zarośnie chwastami i zdziczeje. Chyba, że ma to być park krajobrazowy, do którego turyści będą przyjeżdżać, aby nasycić oczy obrazami zatęchłej, peerelowskiej przeszłości.
Jest kryzys. Podobno. Ale ani Ministerstwo Kultury nie oszczędza na swoich instytucjach, ani Urząd Marszałkowski i sejmik województwa nie wylewają dziecka z kąpielą. Na szczęście i Bogdan Zdrojewski, i Jacek Protas, i podległe im struktury wiedzą jak trudną do pielęgnacji przestrzenią jest Ogród Sztuki, jak wrażliwe i delikatne rosną w nim rośliny, jak kosztowne są straty po ich dewastacji. A nasz prezydent tego nie wie? Chce zadeptać wszystko co piękne? Czy może ma złych doradców w radzie miasta i w ratuszu. Larum, panowie i panie!
Międzynarodowy Festiwal Teatralny Demoludy
zastąpił ponad dwa lata temu przegląd teatrów plenerowych Na Pomostach. I od razu okazał się artystycznym sukcesem na skalę ogólnopolską. W pierwszych edycjach organizatorzy z Teatru im. Jaracza skupili się na przedstawieniu teatrów z krajów byłego Związku Radzieckiego, ostatni festiwal był poświęcony teatrowi bałkańskiemi - z Bośni, Serbii, Słowenii i Chorwacji.
Właśnie dowiedziałem się, że dofinansowanie IV edycji Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Demoludy wycenione zostało w tym roku przez ekspertów i mądrali z ratusza na 70 tys. zł. W ubiegłym roku, dzięki staraniom Jana Tandyraka, ówczesnego przewodniczącego komisji kultury rady miasta, wynosiło ono 150 tys. zł. Też nie za dużo, ale ponaddwukrotnie więcej!
Czy Olsztyn ma więcej takich imprez, o których rozpisują się media ogólnopolskie? Czy Olsztyn może poszczycić się innym festiwalem, który sprowadza do miasta wybitnych europejskich artystów i krytyków teatralnych? Czy Olsztynowi nie zależy na promocji miasta? Nie rozumiem. Co, w takim razie, zamiast naszego festiwalu? Stragany na Targu Rybnym? Doda w amfiteatrze? Kiełbaski na podzamczu? Szczudlarze na Starym Mieście? Beret komendanta Che na głowie Kopernika? Nowy szef wydziału promocji miasta rzucił hasło: "Olsztyn - Miasto Ogród". Zgoda. Ale nawet ogród trzeba pielić, pielęgnować i podlewać, bo inaczej zarośnie chwastami i zdziczeje. Chyba, że ma to być park krajobrazowy, do którego turyści będą przyjeżdżać, aby nasycić oczy obrazami zatęchłej, peerelowskiej przeszłości.
Jest kryzys. Podobno. Ale ani Ministerstwo Kultury nie oszczędza na swoich instytucjach, ani Urząd Marszałkowski i sejmik województwa nie wylewają dziecka z kąpielą. Na szczęście i Bogdan Zdrojewski, i Jacek Protas, i podległe im struktury wiedzą jak trudną do pielęgnacji przestrzenią jest Ogród Sztuki, jak wrażliwe i delikatne rosną w nim rośliny, jak kosztowne są straty po ich dewastacji. A nasz prezydent tego nie wie? Chce zadeptać wszystko co piękne? Czy może ma złych doradców w radzie miasta i w ratuszu. Larum, panowie i panie!
Międzynarodowy Festiwal Teatralny Demoludy
zastąpił ponad dwa lata temu przegląd teatrów plenerowych Na Pomostach. I od razu okazał się artystycznym sukcesem na skalę ogólnopolską. W pierwszych edycjach organizatorzy z Teatru im. Jaracza skupili się na przedstawieniu teatrów z krajów byłego Związku Radzieckiego, ostatni festiwal był poświęcony teatrowi bałkańskiemi - z Bośni, Serbii, Słowenii i Chorwacji.
- 48 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Re: Mądrale z ratusza zdecydowali: miasto bez kul
umo
25.01.10, 21:22
alez oczywiscie,ze Olsztyna ma impreze o ktorej pisza nie tylko ogolnopolskiegazety ale rowniez zagraniczne i jest duzo starsza niz Demoludy,ta impreza saOlsztynskie Noce Bluesowe.»
Najczęściej czytane24 htydzień




