Ministerstwo się nie śpieszy. Mazury długo bez parku
2010-01-22
, aktualizacja: 22.01.2010 21:21
Mazurski Park Narodowy powstanie, gdy skończą się dyskusje o powiększeniu Białowieskiego Parku Narodowego - zdecydował resort środowiska. Tylko że nic nie wskazuje, by rozmowy w Białowieży miały się w ogóle skończyć
ZOBACZ TAKŻE
- Prawnicy doradzą, jak na Mazurach zrobić park narodowy (31-01-11, 17:51)
- Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskiego Parku (29-01-10, 18:24)
- Wiem, dlaczego wetują park narodowy na Mazurach (27-11-09, 20:27)
- Dyskusja o Parku Narodowym - hipokryzja z ochroną Mazur (06-11-09, 18:36)
- Nie taki park straszny, dowodzą w Borach Tucholskich (23-10-09, 19:05)
- Co park narodowy może nam dać, a co jednak zabiera (16-10-09, 19:51)
- Apel do rządu: lepiej chrońmy Mazury (04-08-09, 20:30)
- Mazurski Park Narodowy - warto o to walczyć (29-06-09, 20:42)
SERWISY
Na początku sierpnia razem z "Tygodnikiem Powszechnym" opublikowaliśmy list otwarty do premiera i ministra środowiska z apelem o utworzenie Mazurskiego Parku Narodowego. Minister środowiska Maciej Nowicki w "Gazecie" zapowiedział, że zacznie rozmowy z samorządowcami o utworzeniu parku. Ale na początku grudnia odszedł z rządu.
Poseł Sławomir Rybicki z PO złożył interpelację z tej sprawie. Odpowiedział mu Janusz Zaleski, główny konserwator przyrody. Zapewnił, że weźmie pod uwagę apele o utworzenie parku na Mazurach, ale... - Działania te zamierzam podjąć dopiero po skończeniu procesu powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego - tłumaczy.
Magda Sikorska, rzeczniczka resortu wyjaśnia, że ma to związek z nową Strategią o zrównoważonym użytkowaniu różnorodności biologicznej. W dokumencie jest ustalone, jak tworzyć i powiększać park, jak prowadzić negocjacje w tej sprawie. Białowieża ma być polem doświadczalnym dla urzędników, aby mogli się przekonać, czy strategia się sprawdza w praktyce. Dlatego Mazury muszą czekać.
Kłopot w tym, że nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle dojdzie do poszerzenia granic białowieskiego parku. Opór lokalnych samorządów, mieszkańców i leśnego lobby jest tak duży, że nawet najwięksi optymiści nie widzą na razie szans, by negocjacje miały się skończyć. Przyrodnicy powtarzają, że nic się nie zmieni, póki rząd nie wykreśli z przepisów o powoływaniu parków zapisu, że na jego utworzenie muszą się zgodzić lokalne samorządy. - W efekcie to urzędnicy z gmin według własnego uznania decydują, co będzie objęte ochroną na terenach należących do państwa, i resort musi z nimi pertraktować - dziwi się Janusz Korbel z Towarzystwa Ochrony Krajobrazu.
Zwłoka ministerstwa niesie fatalne konsekwencje:
1. Podcina skrzydła zwolennikom parku.
Popierający utworzenie parku mówią o ochronie Mazur w mediach, podpisują apele, rozmawiają z przeciwnikami. Jednak nie będą w nieskończoność czekać, aż resort zajmie się sprawą. I tak minęło już ok. 50 lat, bo tyle czekamy na Mazurski Park Narodowy. Mogą się zniechęcić, a to co im udało się dotychczas osiągnąć, pójdzie na marne.
2. Rozmowy z samorządami będą jeszcze trudniejsze.
Lokalni samorządowcy nie są przychylni utworzeniu parku. Teraz poczują, że mają ogromny wpływ na działania resortu i tak naprawdę to od nich zależy, czy park powstanie. A być może utwierdzi ich to w przekonaniu, że bez parku Mazury też sobie poradzą.
3. Wstrzymuje edukację na rzecz parku.
W czasie dyskusji, która trwa na łamach "Gazety" od pół roku, nieraz pojawiały się argumenty, że trzeba ludziom o parku mówić, potrzebna jest edukacja, by ich przekonać, że Mazury, jeden z najcenniejszych regionów w Europie, kandydat na światowy cud natury zasługuje na większą ochronę. Jak teraz zmusić samorządy, by włączyły się do tej edukacji (w szkołach i na spotkaniach ze zwykłymi ludźmi). Skoro ministerstwo odkłada decyzję w sprawie parku na bliżej nieokreśloną przyszłość, dlaczego samorządy miałyby się wychylać?
4. Skoro nie ma parku, można budować do woli.
W ilu głowach pojawi się myśl: jeśli ministerstwo tak niejasno mówi o przyszłości parku, to może te Mazury nie są tak cenne? A ilu urzędników pomyśli: skoro ministerstwu nie zależy na parku, dlaczego ja mam się o to troszczyć? Niech powstaną tu - nawet w atrakcyjnym przyrodniczo miejscu - fabryki, tartaki, duże hotele czy osiedla. Nic się przecież nie stanie.
5. Odbiera argumenty tym, którzy chcą wykorzystać plebiscyt na cud natury do walki o park.
Wiele razy przekonywaliśmy, że plebiscyt na cud natury to nie tylko walka o promocję regionu, ale też o lepszą ochronę przyrody. W czerwcu marszałek zorganizował konferencję w sprawie utworzenia MPN. Na tym na razie się skończyło. Wypomnieli to urzędnikom uczestnicy środowej debaty w Kamienicy Naujacka. - Urząd Marszałkowski mówił o utworzeniu Mazurskiego Parku Narodowego, ale niewiele w tej sprawie robi - mówił Krzysztof Markocki Polskiej Izby Turystyki w Olsztynie. Skąd to milczenie? Już teraz słychać tłumaczenia, że decyzja ws. parku leży w kompetencjach Ministerstwa Środowiska, a nie marszałka. Co będzie, gdy zwłoka resortu wyjdzie na jaw?
Te konsekwencje dostrzegają ludzie, którzy od dawna walczą o zachowanie Mazur w jak najlepszym stanie. Krzysztof Worobiec, szef Stowarzyszenia Sadyba: - Decyzja ministerstwa to gra na zwłokę. Wydaje się, że w staraniach o park jesteśmy zdani głównie na siebie.
Poseł Sławomir Rybicki z PO złożył interpelację z tej sprawie. Odpowiedział mu Janusz Zaleski, główny konserwator przyrody. Zapewnił, że weźmie pod uwagę apele o utworzenie parku na Mazurach, ale... - Działania te zamierzam podjąć dopiero po skończeniu procesu powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego - tłumaczy.
Magda Sikorska, rzeczniczka resortu wyjaśnia, że ma to związek z nową Strategią o zrównoważonym użytkowaniu różnorodności biologicznej. W dokumencie jest ustalone, jak tworzyć i powiększać park, jak prowadzić negocjacje w tej sprawie. Białowieża ma być polem doświadczalnym dla urzędników, aby mogli się przekonać, czy strategia się sprawdza w praktyce. Dlatego Mazury muszą czekać.
Kłopot w tym, że nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle dojdzie do poszerzenia granic białowieskiego parku. Opór lokalnych samorządów, mieszkańców i leśnego lobby jest tak duży, że nawet najwięksi optymiści nie widzą na razie szans, by negocjacje miały się skończyć. Przyrodnicy powtarzają, że nic się nie zmieni, póki rząd nie wykreśli z przepisów o powoływaniu parków zapisu, że na jego utworzenie muszą się zgodzić lokalne samorządy. - W efekcie to urzędnicy z gmin według własnego uznania decydują, co będzie objęte ochroną na terenach należących do państwa, i resort musi z nimi pertraktować - dziwi się Janusz Korbel z Towarzystwa Ochrony Krajobrazu.
Zwłoka ministerstwa niesie fatalne konsekwencje:
1. Podcina skrzydła zwolennikom parku.
Popierający utworzenie parku mówią o ochronie Mazur w mediach, podpisują apele, rozmawiają z przeciwnikami. Jednak nie będą w nieskończoność czekać, aż resort zajmie się sprawą. I tak minęło już ok. 50 lat, bo tyle czekamy na Mazurski Park Narodowy. Mogą się zniechęcić, a to co im udało się dotychczas osiągnąć, pójdzie na marne.
2. Rozmowy z samorządami będą jeszcze trudniejsze.
Lokalni samorządowcy nie są przychylni utworzeniu parku. Teraz poczują, że mają ogromny wpływ na działania resortu i tak naprawdę to od nich zależy, czy park powstanie. A być może utwierdzi ich to w przekonaniu, że bez parku Mazury też sobie poradzą.
3. Wstrzymuje edukację na rzecz parku.
W czasie dyskusji, która trwa na łamach "Gazety" od pół roku, nieraz pojawiały się argumenty, że trzeba ludziom o parku mówić, potrzebna jest edukacja, by ich przekonać, że Mazury, jeden z najcenniejszych regionów w Europie, kandydat na światowy cud natury zasługuje na większą ochronę. Jak teraz zmusić samorządy, by włączyły się do tej edukacji (w szkołach i na spotkaniach ze zwykłymi ludźmi). Skoro ministerstwo odkłada decyzję w sprawie parku na bliżej nieokreśloną przyszłość, dlaczego samorządy miałyby się wychylać?
4. Skoro nie ma parku, można budować do woli.
W ilu głowach pojawi się myśl: jeśli ministerstwo tak niejasno mówi o przyszłości parku, to może te Mazury nie są tak cenne? A ilu urzędników pomyśli: skoro ministerstwu nie zależy na parku, dlaczego ja mam się o to troszczyć? Niech powstaną tu - nawet w atrakcyjnym przyrodniczo miejscu - fabryki, tartaki, duże hotele czy osiedla. Nic się przecież nie stanie.
5. Odbiera argumenty tym, którzy chcą wykorzystać plebiscyt na cud natury do walki o park.
Wiele razy przekonywaliśmy, że plebiscyt na cud natury to nie tylko walka o promocję regionu, ale też o lepszą ochronę przyrody. W czerwcu marszałek zorganizował konferencję w sprawie utworzenia MPN. Na tym na razie się skończyło. Wypomnieli to urzędnikom uczestnicy środowej debaty w Kamienicy Naujacka. - Urząd Marszałkowski mówił o utworzeniu Mazurskiego Parku Narodowego, ale niewiele w tej sprawie robi - mówił Krzysztof Markocki Polskiej Izby Turystyki w Olsztynie. Skąd to milczenie? Już teraz słychać tłumaczenia, że decyzja ws. parku leży w kompetencjach Ministerstwa Środowiska, a nie marszałka. Co będzie, gdy zwłoka resortu wyjdzie na jaw?
Te konsekwencje dostrzegają ludzie, którzy od dawna walczą o zachowanie Mazur w jak najlepszym stanie. Krzysztof Worobiec, szef Stowarzyszenia Sadyba: - Decyzja ministerstwa to gra na zwłokę. Wydaje się, że w staraniach o park jesteśmy zdani głównie na siebie.
- 26 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
19 głosów
-
Ministerstwo się nie śpieszy. Mazury długo bez ...
olias
23.01.10, 17:17
powoli. najpierw nasza elyta musi wykupić atrakcyjniejsze działki, a dopiero potem się zrobi Park.»
-
Ministerstwo się nie śpieszy. Mazury długo bez ...
por1
23.01.10, 20:15
Jeszcze parę polowań tej twardogłowej ,prymitywnej elyty i rzeczywiście niebędzie z czego tworzyc Parku. Na ostatnim polowaniu w Parku Krajobrazowymwybili chyba do reszty jelenie(pisał o tym»
-
Re: Ministerstwo się nie śpieszy. Mazury długo be
danabr
23.01.10, 21:09
A gdzie nasi posłowie i senatorowie, zobowiązani - zdaje mi się - do tego bydbać o region, a co robią nasze lokalne władze ? Jest z miesiąca na miesiąc gorzej. A dalej będzie tak:wybrani »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




