Biegła ma wątpliwości czy reanimacja była prawidłowa.

Marcin Wojciechowski, man
2009-12-01 , aktualizacja: 01.12.2009 21:17
A A A Drukuj
Opinia miała wyjaśnić, czy 38-letni mężczyzna mógł umrzeć z powodu błędu lekarskiego. - Wynika z niej, że procedura przeprowadzenia reanimacji budzi wątpliwości - przyznają śledczy. Ale to nie zamyka sprawy
- Z tej wstępnej opinii wynika również potrzeba powołania kolejnych biegłych z Akademii Medycznych, którzy szczegółowo wypowiedzą się w zakresie prawidłowości przeprowadzonej reanimacji - przyznaje Jarosław Krzysztoń, szef Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Północ. I dodaje: - Nikomu w tej sprawie nie przedstawiliśmy jeszcze żadnych zarzutów. Obecnie cały czas gromadzimy materiał dowodowy, na podstawie którego będziemy podejmować dalsze decyzje.

Prokuratura póki co nie jest w stanie określić, kiedy będą gotowe szczegółowe opinie biegłych. Wiadomo jednak, że przygotowywanie takich opracowań trwa wiele miesięcy, a nierzadko - o czym pisaliśmy niedawno w "Gazecie" - nawet dwa lata. - Powołując biegłych, będziemy chcieli, aby zrobili to tak szybko, jak tylko możliwe - zapewnia prokurator Krzysztoń.

Rodzinie zmarłego mężczyzny wciąż nie jest łatwo pogodzić z jego śmiercią, tym bardziej że pojawiły się wątpliwości dotyczące pracy lekarza, który go ratował. Jedna z bliskich zmarłego w rozmowie z "Gazetą" powiedziała, że z niecierpliwością czeka na wyjaśnienie tej sprawy. Podkreśliła jednak, że do czasu jej rozstrzygnięcia nie chce się wypowiadać, by nikogo nie krzywdzić przedwczesnymi ocenami.

Zdarzenie miało miejsce na początku listopada. Zdzisław C. zasłabł podczas pracy w Różnowie koło Dywit. Wezwano pogotowie. Z Polikliniki MSWiA przy al. Wojska Polskiego wyjechała specjalistyczna karetka, w której był lekarz, ratownik i pielęgniarka. Gdy przyjechała na miejsce, 38-latek jeszcze żył. Załoga karetki zaczęła reanimację. Lekarz użył defibrylatora, aby przywrócić normalną akcję serca. Niestety pacjent zmarł.

Po powrocie karetki do bazy zaczęły się rozmowy personelu medycznego, jak doszło do zgonu. Pojawiły się wątpliwości, czy lekarz słusznie użył defibrylatora. Inni lekarze postanowili więc sprawdzić, jak przebiegała akcja ratunkowa. Przeanalizowali zapis EKG serca u reanimowanego pacjenta. Większość twierdziła, że użycie defibrylatora nie było potrzebne i mogło wywołać tragiczne skutki. Jeden z medyków postanowił więc zgłosić policji, że Zdzisław C. mógł umrzeć w wyniku błędu lekarskiego.

Ten krok zaskoczył wiele osób, które komentowały potem całe zdarzenie - lekarz nie zostawił dla siebie swoich wątpliwości, a powiedział o nich śledczym. Prokuratura dzięki temu miała o wiele łatwiejsze zadanie, gdy rozpoczynała śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 38-letniego mężczyzny. - Rzadko się zdarza, aby lekarz powiedział nam wprost: Tak, mogło dojść do błędu medycznego - tłumaczył "Gazecie" wówczas Paweł Okniński, zastępca prokuratora rejonowego Prokuratury Olsztyn-Północ. A Adam Sandauer, szef Stowarzyszenia Primum Non Nocere, które zajmuje się błędami lekarskimi, przekonywał na łamach "Gazety", że łamanie solidarności zawodowej leży w interesie środowiska medycznego. - Bo tylko dzięki ujawnieniu nieprawidłowości lekarze, którzy mają złą opinię, mogą zostać zmuszeni do szkolenia i podnoszenia kwalifikacji - mówił.

Jak się dowiedzieliśmy, medycy już wcześniej mieli uwagi do pracy lekarza, który pojechał do pacjenta w Różnowie. - Ale pracował nadal, bo zawsze padał argument, że nie ma komu jeździć w karetkach - mówi "Gazecie" osoba związana z olsztyńskim pogotowiem.

Ambulans, który wiózł pacjenta z Różnowa, należał do Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Olsztynie. Lekarz, który feralnego dnia udzielał pomocy Zdzisławowi C., nadal pełni dyżury. - Dopóki nie zostaną mu przedstawione jakiekolwiek zarzuty, nie mamy podstaw, aby odsunąć go od świadczenia dla nas usług medycznych - tłumaczy Waldemar Droś, zastępca dyrektora pogotowia. - Każdy jego dyżur jest teraz jednak pod naszą wnikliwą obserwacją.

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów