Olsztyn w długach, ale z inwestycjami

greg
2009-11-17 , aktualizacja: 17.11.2009 20:27
A A A Drukuj
Blisko 300 mln zł planuje wydać miasto na inwestycje w 2010 roku. To 40 proc. więcej niż w 2009. We wtorek władze Olsztyna przedstawiły założenia budżetu miasta na nowy rok. Opozycja też jest z nich zadowolona.
- Wzrost wydatków wiąże się z realizacją projektów współfinansowanych ze środków unijnych - mówi prezydent Piotr Grzymowicz. Łączna ich wartość w 2010 roku to ok. 190 mln zł. 90 mln zł z tej kwoty Olsztyn dostanie jako dotacje. Chodzi głównie o budowę basenu przy al. Piłsudskiego i nowej ul. Artyleryjskiej. - Czyli projekty przygotowywane już we wcześniejszych latach - przypomina prezydent.

Skarbnik miasta oszacował, że w 2010 roku dochody Olsztyna wyniosą ok. 699 mln zł [w 2009 roku zamkną się kwotą 647 mln zł - red.], a wydatki ponad 862 mln zł. Deficyt wyniesie więc ok. 163 mln zł. Najwięcej, bo aż o 33 proc. wzrosną wydatki na oświatę. O ponad 20 proc. - do 49 proc. - pójdzie w górę tzw. wskaźnik zadłużenia. Zgodnie z Ustawą o finansach publicznych nie może on przekroczyć granicy 60 proc. dochodów miasta. Ale urzędnicy twierdzą, że można go zmniejszyć, bo niektóre inwestycje - dzięki kryzysowi - będą tańsze, niż wynikało z wcześniejszych szacunków. - Np. na budowie ul. Sikorskiego do ul. Kanta wydamy mniej o ponad 30 mln zł - uważa prezydent.

Zastrzeżeń do budżetu nie mają opozycyjni radni z PO. - W 2010 roku mieszkańcy przekonają się, jak ciężką pracę wykonaliśmy w poprzednich latach, przygotowując się do realizacji unijnych projektów - stwierdził Zbigniew Dąbkowski, szef rady miasta.

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów