Olsztyn w długach, ale z inwestycjami
2009-11-17
, aktualizacja: 17.11.2009 20:27
Blisko 300 mln zł planuje wydać miasto na inwestycje w 2010 roku. To 40 proc. więcej niż w 2009. We wtorek władze Olsztyna przedstawiły założenia budżetu miasta na nowy rok. Opozycja też jest z nich zadowolona.
ZOBACZ TAKŻE
- Żeby spostrzec zmiany w Olsztynie, trzeba wyjechać (10-03-10, 19:41)
- Czyj unijny sukces Olsztyna? Prezydent: Mój. PO: Nasz (09-03-10, 17:46)
- Olsztynianie oceniają prezydenta Piotra Grzymowicza (01-03-10, 18:53)
- Pierwsza rocznica prezydenta Piotra Grzymowicza (28-02-10, 18:36)
- Grzymowicz oskarża opozycję z PO o kunktatorstwo (30-11-09, 17:57)
- Przeciąga się wybór wykonawcy nowej ul. Artyleryjskiej (25-11-09, 19:45)
- Za dwa lata będziemy mieć nowy basen (22-10-09, 19:47)
- Nowe hospicjum (raczej) poczeka. Są inne wydatki (16-10-09, 19:26)
- Wzrost wydatków wiąże się z realizacją projektów współfinansowanych ze środków unijnych - mówi prezydent Piotr Grzymowicz. Łączna ich wartość w 2010 roku to ok. 190 mln zł. 90 mln zł z tej kwoty Olsztyn dostanie jako dotacje. Chodzi głównie o budowę basenu przy al. Piłsudskiego i nowej ul. Artyleryjskiej. - Czyli projekty przygotowywane już we wcześniejszych latach - przypomina prezydent.
Skarbnik miasta oszacował, że w 2010 roku dochody Olsztyna wyniosą ok. 699 mln zł [w 2009 roku zamkną się kwotą 647 mln zł - red.], a wydatki ponad 862 mln zł. Deficyt wyniesie więc ok. 163 mln zł. Najwięcej, bo aż o 33 proc. wzrosną wydatki na oświatę. O ponad 20 proc. - do 49 proc. - pójdzie w górę tzw. wskaźnik zadłużenia. Zgodnie z Ustawą o finansach publicznych nie może on przekroczyć granicy 60 proc. dochodów miasta. Ale urzędnicy twierdzą, że można go zmniejszyć, bo niektóre inwestycje - dzięki kryzysowi - będą tańsze, niż wynikało z wcześniejszych szacunków. - Np. na budowie ul. Sikorskiego do ul. Kanta wydamy mniej o ponad 30 mln zł - uważa prezydent.
Zastrzeżeń do budżetu nie mają opozycyjni radni z PO. - W 2010 roku mieszkańcy przekonają się, jak ciężką pracę wykonaliśmy w poprzednich latach, przygotowując się do realizacji unijnych projektów - stwierdził Zbigniew Dąbkowski, szef rady miasta.
Skarbnik miasta oszacował, że w 2010 roku dochody Olsztyna wyniosą ok. 699 mln zł [w 2009 roku zamkną się kwotą 647 mln zł - red.], a wydatki ponad 862 mln zł. Deficyt wyniesie więc ok. 163 mln zł. Najwięcej, bo aż o 33 proc. wzrosną wydatki na oświatę. O ponad 20 proc. - do 49 proc. - pójdzie w górę tzw. wskaźnik zadłużenia. Zgodnie z Ustawą o finansach publicznych nie może on przekroczyć granicy 60 proc. dochodów miasta. Ale urzędnicy twierdzą, że można go zmniejszyć, bo niektóre inwestycje - dzięki kryzysowi - będą tańsze, niż wynikało z wcześniejszych szacunków. - Np. na budowie ul. Sikorskiego do ul. Kanta wydamy mniej o ponad 30 mln zł - uważa prezydent.
Zastrzeżeń do budżetu nie mają opozycyjni radni z PO. - W 2010 roku mieszkańcy przekonają się, jak ciężką pracę wykonaliśmy w poprzednich latach, przygotowując się do realizacji unijnych projektów - stwierdził Zbigniew Dąbkowski, szef rady miasta.
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Olsztyn w długach, ale z inwestycjami
weganin11
18.11.09, 19:36
W okresie kryzysu pensje powinny być zamrożone, ale widać to gra przed wyborami.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...


