Nowa ul. Sikorskiego jednak bez rządowego wsparcia

Grzegorz Szydłowski
2009-11-05 , aktualizacja: 05.11.2009 19:16
A A A Drukuj
Przedłużenie ul. Sikorskiego od Wilczyńskiego do skrzyżowania z ul. Kanta stanęło pod znakiem zapytania. Wojewoda nie przyznał 3 mln zł na ostatni etap tej inwestycji. Kierowcom pozostaje liczyć, że ratusz znajdzie firmę, która wykona ją taniej, niż planowali urzędnicy.

Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Nowa ulica łukiem ominie domy stojące na osiedlu przy ul. Pomorskiej i Mazowieckiej, przetnie ul. Jarocką i skończy się na przy skrzyżowaniu ulic Kanta i Witosa. Na realizację tej inwestycji z niecierpliwością czekają kierowcy, bo nowa droga ma odciążyć zakorkowaną obecnie ul. Jarocką i Wilczyńskiego. Wykonanie tego projektu - zaplanowanego na dwa lata - będzie kosztować ok. 47 mln zł. Połowa tej kwoty ma pochodzić z unijnych dotacji dzielonych przez marszałka województwa. Kolejne miliony mają być zarezerwowane w budżecie miasta.

Ratusz liczył, że ostatni odcinek - od skrzyżowania z ul. Jarocką do ul. Witosa - wybuduje z pomocą wojewody, który dzieli pieniądze z funduszu na tzw. schetynówki, czyli drogi budowane także z pieniędzy rządowych. Ten fragment ul. Sikorskiego miał kosztować ok. 6 mln zł, rządowa dotacja miała zwrócić połowę tej kwoty.

Komisja przy wojewodzie podzieliła właśnie rządową dotację. Jednak na liście samorządów, które otrzymały wsparcie, zabrakło Olsztyna. Przepadły dwa wnioski, w tym właśnie na budowę odcinka drogi od skrzyżowania od ul. Jarockiej do Witosa (drugim była przebudowa ul. Iwaszkiewicza). Urzędnicy wojewody podkreślają, że najlepiej punktowano projekty, które dotyczą dróg regionalnych oraz te, z których skorzystają mieszkańcy współpracujących samorządów.

- W 2010 roku na modernizację dróg na Warmii i Mazurach rząd przeznaczy 56 mln 320 tys. zł. Zgłoszone projekty [na schetynówki - red.] opiewają łącznie na ponad 131 mln zł - wyjaśnia Edyta Wrotek, rzeczniczka wojewody.

Z odrzuceniem projektu nie zgadzają się władze miasta. - Przygotowaliśmy już odwołanie do wojewody - mówi prezydent Piotr Grzymowicz. - Nasz wniosek powinien zostać wyżej oceniony.

Jeżeli miasto nic nie wskóra odwołaniem, kierowcy, którzy czekają na przedłużenie ul. Sikorskiego, powinni liczyć, że miasto znajdzie tanią, ale wiarygodną firmę, która zbuduje ostatni fragment za cenę niższą niż przewidzieli ratuszowi planiści.

Przypomnijmy, że przetarg na przedłużenie ul. Sikorskiego miał zostać rozstrzygnięty pod koniec października. Nic z tego nie wyszło, bo przyszli oferenci chcieli wyjaśnień zapisów warunków postępowania. Kolejny termin minął wczoraj. Z podobnych powodów przesunięto go na 13 listopada.

Ratusz liczy, że niepowodzenie w pozyskaniu środków ze schetynówek, zrekompensuje sobie przy planowanej przebudowie ul. Artyleryjskiej. Na inwestycję wartą ok. 140 mln zł miasto ma już prawie pewnych ponad 80 mln zł. - Mamy korzystną rekomendację Centrum Unijnych Projektów Transportowych [działającego przy ministrze transportu - red.], które umieściło nasz projekt na pierwszym miejscu listy ubiegających się o dofinansowanie z programu Infrastruktura i Środowisko. A to daje szanse na pozyskanie całej potrzebnej kwoty - mówi prezydent.



Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów