Drogówka kontratakuje i stawia się drogowcom
2009-09-09
, aktualizacja: 09.09.2009 20:12
Policjanci coraz głośniej mówią, że nie będą bezkrytycznie akceptować pomysłów urzędników z Miejskiego Zarządu Dróg. - Gdy jesteśmy przekonani do swoich racji, zawsze pójdziemy pod prąd - komentuje wicedyrektor z zarządu
ZOBACZ TAKŻE
- Kolejne światła na skrzyżowaniach krótsze nocą (23-07-09, 19:26)
- Drogowcy nawarzyli piwa. Kto je teraz wypije (05-06-09, 21:20)
- Ślimaki doganiają miejskie autobusy (18-05-09, 19:08)
O zmianach na ulicach Olsztyna decyduje szef Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. Decyzję podejmuje po zasięgnięciu opinii komisji bezpieczeństwa ruchu drogowego, w której są policjanci, straż miejska, przedstawiciele MPK i taksówkarzy. Praca komisji była dotychczas tak postrzegana, że zasiadający w niej idą ręka w rękę z MZDiM, a ich opinie są zgodne z oczekiwaniami drogowców.
Ale w ostatnich miesiącach coraz częściej widać, że tak nie jest. MPK skrytykowała drogowców, że przez kolejne sygnalizacje w mieście autobusy miejskie jeżdżą coraz wolniej i się spóźniają. Także policjanci mają własne zdanie. Ostatni przykład to pl. Bema. Organizacja ruchu w tym miejscu od dawna budziła wiele emocji. Denerwowali się zwłaszcza przyjezdni. Kilka miesięcy temu dostaliśmy serię e-maili od niezadowolonych, także z Warszawy. - Kierowcy mają problemy ze zmienianiem pasów, samochody skręcające w ul. Kętrzyńskiego blokują przejazd innym pojazdom, wciskają się potem przed prawidłowo jadące auta - wytyka jeden z czytelników.
- Linia przerywana na asfalcie zmienia się w ciągłą, przez co trudno skręcić do dworca i trzeba jeszcze raz objechać rondo - skarży się kolejny kierowca.
Sami drogowcy przyznają, że fragment ronda od zjazdu w ul. Kętrzyńskiego do skrętu w kierunku dworca to najbardziej "zapalny" punkt. - Tu najczęściej dochodzi do stłuczek - mówi Michał Wasilewski z wydziału inżynierii ruchu i oświetlenia Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów.
Dlatego policjanci zaproponowali poprawki. Najważniejsza jest taka, że zniknie część linii ciągłych z ronda, co pozwoli kierowcom na swobodniejszą zmianę pasów ruchu, a żeby skręcić do dworca, trzeba będzie się ustawić na prawym pasie. Sebastian Nowak z wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji przyznaje, że policjanci już wcześniej zgłaszali wnioski dotyczące usprawnienia ruchu na rondzie Bema. - Robiliśmy to, by ułatwić kierowcom życie - tłumaczy. Bezskutecznie.
Policjanci kilka miesięcy temu, wbrew zastrzeżeniom drogowców, poparli skrócenie działania sygnalizacji świetlnych na wybranych skrzyżowaniach, co wcale nie pogorszyło sytuacji. Teraz niektórzy krytykują pomysł drogowców, by ustawiać nowe sygnalizacje w mieście - najnowszy pomysł to światła na skrzyżowaniu ulic Krasickiego - Wańkowicza i Partyzantów - Kajki. - Byliśmy też za tym, by w całym Olsztynie sygnalizacje pracowały w jednakowy sposób, tak by kierowcy nie byli zaskakiwani, że na jednym skrzyżowaniu jest inaczej niż na sąsiednim - mówi Sebastian Nowak. - Zgłaszaliśmy różne postulaty, problem był z ich wprowadzeniem w życie.
Policjanci sytuację na ulicach dotychczas komentowali głównie w rozmowach nieoficjalnych. Były to często opinie bardzo krytyczne dla drogowców. Teraz mówią wprost. Izabela Niedźwiedzka z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji tłumaczy, że funkcjonariusze są również zwykłymi użytkownikami dróg, a jako policjanci są w stanie ocenić to, co się dzieje na ulicach. - Dlatego nie będą bezkrytycznie przyglądać się wprowadzaniu rozwiązań, które utrudniają poruszanie się po mieście. Za to zawsze służą radą i pomocą przy wprowadzaniu pomysłów ułatwiających je - mówi.
Zbigniew Gustek, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów: - Niech policjanci pamiętają, że to my jako zarządcy dróg ponosimy odpowiedzialność za swoje decyzje, a oni jedynie je opiniują. Pojawiające się głosy krytyki i kwestionowanie naszych rozwiązań świadczy o tym, że głosy w policji są podzielone. A my, gdy jesteśmy przekonani do swoich racji, zawsze pójdziemy pod prąd.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
Ale w ostatnich miesiącach coraz częściej widać, że tak nie jest. MPK skrytykowała drogowców, że przez kolejne sygnalizacje w mieście autobusy miejskie jeżdżą coraz wolniej i się spóźniają. Także policjanci mają własne zdanie. Ostatni przykład to pl. Bema. Organizacja ruchu w tym miejscu od dawna budziła wiele emocji. Denerwowali się zwłaszcza przyjezdni. Kilka miesięcy temu dostaliśmy serię e-maili od niezadowolonych, także z Warszawy. - Kierowcy mają problemy ze zmienianiem pasów, samochody skręcające w ul. Kętrzyńskiego blokują przejazd innym pojazdom, wciskają się potem przed prawidłowo jadące auta - wytyka jeden z czytelników.
- Linia przerywana na asfalcie zmienia się w ciągłą, przez co trudno skręcić do dworca i trzeba jeszcze raz objechać rondo - skarży się kolejny kierowca.
Sami drogowcy przyznają, że fragment ronda od zjazdu w ul. Kętrzyńskiego do skrętu w kierunku dworca to najbardziej "zapalny" punkt. - Tu najczęściej dochodzi do stłuczek - mówi Michał Wasilewski z wydziału inżynierii ruchu i oświetlenia Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów.
Dlatego policjanci zaproponowali poprawki. Najważniejsza jest taka, że zniknie część linii ciągłych z ronda, co pozwoli kierowcom na swobodniejszą zmianę pasów ruchu, a żeby skręcić do dworca, trzeba będzie się ustawić na prawym pasie. Sebastian Nowak z wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji przyznaje, że policjanci już wcześniej zgłaszali wnioski dotyczące usprawnienia ruchu na rondzie Bema. - Robiliśmy to, by ułatwić kierowcom życie - tłumaczy. Bezskutecznie.
Policjanci kilka miesięcy temu, wbrew zastrzeżeniom drogowców, poparli skrócenie działania sygnalizacji świetlnych na wybranych skrzyżowaniach, co wcale nie pogorszyło sytuacji. Teraz niektórzy krytykują pomysł drogowców, by ustawiać nowe sygnalizacje w mieście - najnowszy pomysł to światła na skrzyżowaniu ulic Krasickiego - Wańkowicza i Partyzantów - Kajki. - Byliśmy też za tym, by w całym Olsztynie sygnalizacje pracowały w jednakowy sposób, tak by kierowcy nie byli zaskakiwani, że na jednym skrzyżowaniu jest inaczej niż na sąsiednim - mówi Sebastian Nowak. - Zgłaszaliśmy różne postulaty, problem był z ich wprowadzeniem w życie.
Policjanci sytuację na ulicach dotychczas komentowali głównie w rozmowach nieoficjalnych. Były to często opinie bardzo krytyczne dla drogowców. Teraz mówią wprost. Izabela Niedźwiedzka z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji tłumaczy, że funkcjonariusze są również zwykłymi użytkownikami dróg, a jako policjanci są w stanie ocenić to, co się dzieje na ulicach. - Dlatego nie będą bezkrytycznie przyglądać się wprowadzaniu rozwiązań, które utrudniają poruszanie się po mieście. Za to zawsze służą radą i pomocą przy wprowadzaniu pomysłów ułatwiających je - mówi.
Zbigniew Gustek, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów: - Niech policjanci pamiętają, że to my jako zarządcy dróg ponosimy odpowiedzialność za swoje decyzje, a oni jedynie je opiniują. Pojawiające się głosy krytyki i kwestionowanie naszych rozwiązań świadczy o tym, że głosy w policji są podzielone. A my, gdy jesteśmy przekonani do swoich racji, zawsze pójdziemy pod prąd.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
- 56 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




