Odlotowa promocja, latawce reklamują Olsztyn
2009-08-13
, aktualizacja: 13.08.2009 17:00
Władze Olsztyna wzięły sobie do serca propozycje krakowskiej agencji reklamowej Eskadra i organizują mieszkańcom Festiwal Latawców. Ruszy też kampania, w której atrakcje miasta odnosić się będą m.in. do Afryki.
ZOBACZ TAKŻE
- Felieton: Promocyjny odlot (31-08-09, 19:45)
- Społecznicy: Stwórzmy muzeum na miarę XXI w. (13-07-09, 20:00)
- Logo Olsztyna zostaje prawie po staremu (09-06-09, 20:50)
Latawiec płaski, latawiec skrzynkowy, najwyższy lot latawca oraz najefektowniejszy latawiec niestandardowy. To cztery kategorie na gdańskim Festiwalu Latawca. Swoje konstrukcje będą mogli puszczać również mieszkańcy Olsztyna, bo taką imprezę zaproponowali naszym samorządowcom przedstawiciele krakowskiej agencji reklamowej Eskadra. A władze miasta wzięły sobie do serca propozycje Eskadry. - Impreza odbędzie się w przyszłym miesiącu. Właśnie tworzony jest jej regulamin i warunki uczestnictwa - mówi Aneta Szpaderska, rzecznik ratusza. - Z chęcią wystartuje w niej z moim synem.
Zawody odbędą się 19 września na lotnisku w Dajtkach. - Dla zwycięzców przewidzieliśmy nagrody rzeczowe - dodaje Szpaderska.
Festiwal to jeden z elementów strategii promocji miasta, która kosztowała ok. 180 tys. zł. Specjaliści zaproponowali m.in., aby stolica Warmii i Mazur promowała się hasłem "Olsztyn. Przestrzeń radości". Jak pisaliśmy, propozycje Eskadry budziły wiele emocji, m.in. wśród radnych. Głosy krytyki pojawiały się również w publicznych debatach. Niezadowoleni z przedstawionego projektu wytykali brak odniesienia do tożsamości kulturowej regionu. - Takie festiwale i pomysły mogą być realizowane w każdym innym mieście - mówili uczestnicy.
Niewykluczone, że Festiwal Latawców będzie początkiem kampanii promocyjnej, której miastu brakowało do tej pory. To również jedno z założeń strategii przedstawionej przez Eskadrę. W poniedziałek ujawniliśmy propozycje działań na najbliższe cztery lata. Swoje propozycje złożyły cztery agencje reklamowe. Wczoraj radni z komisji promocji rady miasta wybrali jedną, którą teraz przedstawią do zatwierdzenia prezydentowi Piotrowi Grzymowiczowi. - Najbardziej spodobała nam się oferta warszawskiej firmy, która podzieliła miasto na cztery przestrzenie, przypisując każdej z nich odpowiedni kolor. Dochodzą do tego intrygujące hasła na billboardy - mówi Konrad Lenkiewicz, przewodniczący komisji promocji, ale zaraz dodaje: - To nie jest propozycja, która rzuciła nas na kolana i w pełni satysfakcjonująca. Ale coś trzeba było wybrać.
Radni zaznaczają, że traktują wybraną propozycję jako projekt otwarty, który będzie można jeszcze poprawić. - Rzeczą, która nam się nie podoba, jest zbyt małe wyeksponowanie samego miasta, a także brak wyrazistych odniesień do kultury i historii Olsztyna - przyznaje przewodniczący Lenkiewicz. - Chcemy też, by w kampanii atrakcyjność miasta została wydłużona poza sezon. Z drugiej strony radnych przekonała konsekwencja proponowanej kampanii. Dotyczy to kolorystyki i treści.
Przypomnijmy, że wskazana przez radnych agencja proponuje stworzenie z kolorów odpowiadających poszczególnym dziedzinom miejskiego życia, szachownicy, która może być wykorzystana na billboardzie, jako tło do pokazania głównych atrakcji miasta. Najbardziej intrygujące są jednak propozycje na tablice reklamowe. Jak już pisaliśmy, ogromne rozlewisko Łyny - w kategorii "natura" - promuje hasło "To Olsztyn, nie Afryka", w przypadku rozrywki zdjęcie opatrzone jest tytułem "To Olsztyn, nie Woodstock. Kortowiada - największa impreza studencka w kraju". Z kolei rezerwaty przyrody promowane są jako: "To Olsztyn, nie Holandia".
- Te porównania, choć ryzykowne na pierwszy rzut oka, przykuwają uwagę - stwierdził przewodniczący komisji promocji.
Z zatwierdzeniem przez prezydenta wybranej oferty nie powinno być problemów. - Już przy pierwszy zapoznaniu się nadesłanymi propozycjami moją uwagę zwróciły hasła pokazujące, że jeziora znajdujące się w granicach administracyjnych miasta to nie Amazonia - stwierdził Piotr Grzymowicz.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
Zawody odbędą się 19 września na lotnisku w Dajtkach. - Dla zwycięzców przewidzieliśmy nagrody rzeczowe - dodaje Szpaderska.
Festiwal to jeden z elementów strategii promocji miasta, która kosztowała ok. 180 tys. zł. Specjaliści zaproponowali m.in., aby stolica Warmii i Mazur promowała się hasłem "Olsztyn. Przestrzeń radości". Jak pisaliśmy, propozycje Eskadry budziły wiele emocji, m.in. wśród radnych. Głosy krytyki pojawiały się również w publicznych debatach. Niezadowoleni z przedstawionego projektu wytykali brak odniesienia do tożsamości kulturowej regionu. - Takie festiwale i pomysły mogą być realizowane w każdym innym mieście - mówili uczestnicy.
Niewykluczone, że Festiwal Latawców będzie początkiem kampanii promocyjnej, której miastu brakowało do tej pory. To również jedno z założeń strategii przedstawionej przez Eskadrę. W poniedziałek ujawniliśmy propozycje działań na najbliższe cztery lata. Swoje propozycje złożyły cztery agencje reklamowe. Wczoraj radni z komisji promocji rady miasta wybrali jedną, którą teraz przedstawią do zatwierdzenia prezydentowi Piotrowi Grzymowiczowi. - Najbardziej spodobała nam się oferta warszawskiej firmy, która podzieliła miasto na cztery przestrzenie, przypisując każdej z nich odpowiedni kolor. Dochodzą do tego intrygujące hasła na billboardy - mówi Konrad Lenkiewicz, przewodniczący komisji promocji, ale zaraz dodaje: - To nie jest propozycja, która rzuciła nas na kolana i w pełni satysfakcjonująca. Ale coś trzeba było wybrać.
Radni zaznaczają, że traktują wybraną propozycję jako projekt otwarty, który będzie można jeszcze poprawić. - Rzeczą, która nam się nie podoba, jest zbyt małe wyeksponowanie samego miasta, a także brak wyrazistych odniesień do kultury i historii Olsztyna - przyznaje przewodniczący Lenkiewicz. - Chcemy też, by w kampanii atrakcyjność miasta została wydłużona poza sezon. Z drugiej strony radnych przekonała konsekwencja proponowanej kampanii. Dotyczy to kolorystyki i treści.
Przypomnijmy, że wskazana przez radnych agencja proponuje stworzenie z kolorów odpowiadających poszczególnym dziedzinom miejskiego życia, szachownicy, która może być wykorzystana na billboardzie, jako tło do pokazania głównych atrakcji miasta. Najbardziej intrygujące są jednak propozycje na tablice reklamowe. Jak już pisaliśmy, ogromne rozlewisko Łyny - w kategorii "natura" - promuje hasło "To Olsztyn, nie Afryka", w przypadku rozrywki zdjęcie opatrzone jest tytułem "To Olsztyn, nie Woodstock. Kortowiada - największa impreza studencka w kraju". Z kolei rezerwaty przyrody promowane są jako: "To Olsztyn, nie Holandia".
- Te porównania, choć ryzykowne na pierwszy rzut oka, przykuwają uwagę - stwierdził przewodniczący komisji promocji.
Z zatwierdzeniem przez prezydenta wybranej oferty nie powinno być problemów. - Już przy pierwszy zapoznaniu się nadesłanymi propozycjami moją uwagę zwróciły hasła pokazujące, że jeziora znajdujące się w granicach administracyjnych miasta to nie Amazonia - stwierdził Piotr Grzymowicz.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
- 86 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Odlotowa promocja, latawce reklamują Olsztyn
grimmax
13.08.09, 20:48
Następne bezpłatne propozycje propozycje : puszczanie baniek mydlanych, oraz legalnych bąków. A może GW podejmie się trudu wyjaśnienia i podania do publicznej wiadomości kto, kiedy i »
-
Olsztyn musi miec nowa polityke promocji
samozwaniec1
14.08.09, 10:48
Musi wiec nastapic personalne trzesienie ziemi-powinni natychmiast odejsc wszyscy ludzie prezydenta/Malkowskiego/.Ta zalosna pani,ktora za nim wszedzie nosila kwiaty kupione z naszych »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




