Starówka dla rowerzystów, ale nie dla szaleńców
2009-08-10
, aktualizacja: 10.08.2009 19:16
Miasto zezwoli cyklistom na jazdę po uliczkach Starego Miasta, otwartym dotychczas tylko dla pieszych. O takie zezwolenie miłośnicy jednośladów starali się od kilku lat. Po drugiej stronie barykady stoją mieszkańcy skarżący się wciąż na rowerzystów.
ZOBACZ TAKŻE
- Felieton: Radiowozem po olsztyńskiej starówce (15-06-10, 15:54)
- Pełnomocnik rowerzystów w końcu może pracować (14-03-10, 17:34)
- Organizacja ruchu według proboszcza katedry (27-09-09, 18:20)
- Rowerem po starówce, ale tylko jesienią i zimą (28-08-09, 19:23)
- Gdzie ma być rowerowy parking? Wybierz (24-08-09, 18:54)
- Zgrzyta na linii rowerzyści - drogowcy (05-08-09, 18:53)
- Rowerzyści apelują: Nie chcemy takich bubli (19-07-09, 19:19)
- Cyklista powie urzędnikom, jak budować ścieżki (14-01-09, 18:37)
O zniesieniu zakazu zdecydował prezydent Piotr Grzymowicz. - Rozmawiałem w tej sprawie już z Mirosławem Arczakiem [społecznym pełnomocnikiem prezydenta ds. rowerowych - red.] - mówi. - Teraz szczegóły ustalę z przedstawicielami Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. Niewykluczone, że starówka dla cyklistów zostanie otwarta jeszcze w sierpniu.
Przypomnijmy, że o ciągłych kłopotach rowerzystów w relacjach z urzędnikami pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Jedną z kości niezgody była właśnie m.in. sprawa otwarcia Starego Miasta do ruchu rowerowego. Cykliści już wiosną zabiegali o zniesienie zakazu. Liczyli, że stanie się to w marcu na obchody święta wiosny. Planowali wtedy uroczysty przejazd przez starówkę. Na takie rozwiązanie nie zgodzili się jednak drogowcy.
Teraz nastawienie władz miasta się zmieniło. Piotr Grzymowicz mówi, że nie ma przeszkód, by otworzyć Stare Miasto dla rowerzystów. Ale dodaje, że zgoda jest warunkowa. Gdyby się okazało, że rowerzyści mając pozwolenie na jazdę po starówce będą zagrażać pieszym, pozwolenie zostanie wycofane. - Jeżdżący rowerami powinni pamiętać, że najważniejsze jest bezpieczeństwo przechodniów i każde zagrożenie będzie surowo karane - tłumaczy prezydent. - Od pilnowania mamy przecież kamery monitoringu obejmujące swoim zasięgiem całą starówkę oraz strażników miejskich, którzy patrolują ten rejon.
Z takiego obrotu sprawy zadowolony jest Mirosław Arczak. - Urzędnicy wrzucili do jednego worka rowerzystów jeżdżących spokojnie i bezpiecznie z niewielką grupą szalejących rowerami po starówce. My przez to traciliśmy - przekonuje Arczak. - Cały czas mówiliśmy, by drogowcy utrzymując zakaz wjazdu dla rowerów nie wyręczali policji i straży miejskiej, które mają pilnować przestrzegania prawa. Łamiących przepisy niech wyłapują służby porządkowe, a nam niech dadzą spokojnie tu jeździć.
I przypomina, że rowerzyści już od kilku lat upominali się o możliwość jazdy po Starym Mieście. Póki zakaz obowiązuje, mogą legalnie jeździć po starówce tylko tymi samymi ulicami co samochody, czyli m.in. Asnyka, Staszica, Długosza, Lelewela i Okopową w kierunku mostu św. Jana.
Pomysł wpuszczenia rowerów na starówkę zawsze budził kontrowersje. Widok pędzących rowerzystów - najgorzej jest na odcinku od Rynku Starego Miasta w kierunku mostu św. Jana - nie należy do rzadkich. Największy niepokój przeżywają spacerujący tędy rodzice z dziećmi. Spacerowiczów przed rowerzystami bronił m.in. radny Konrad Lenkiewicz, który w jednej ze swoich interpelacji prosił służby porządkowe, by zwróciły uwagę na bezpieczeństwo pieszych, zanim dojdzie do jakiejś tragedii. - Spacerując ze swoją córką nieraz byłem świadkiem, jak rowerzyści, nie zważając na dzieci i osoby starsze, pędzili po deptaku bez opamiętania. To jest strasznie niebezpieczne - mówił w "Gazecie".
Podobnie myślało wielu olsztynian, szczególnie ze Starego Miasta, którzy składali do straży miejskiej wnioski o jeszcze większe ograniczenia w ruchu rowerzystów na starówce.
Józef Kłosek, komendant straży miejskiej, przekonuje, że szalejących rowerzystów jest zdecydowanie mniej od tych spokojnych. - Jednak ci pierwsi powodują ogromne zagrożenie dla przechodniów - mówi. - Karzemy ich za to.
Przypomnijmy, że o ciągłych kłopotach rowerzystów w relacjach z urzędnikami pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Jedną z kości niezgody była właśnie m.in. sprawa otwarcia Starego Miasta do ruchu rowerowego. Cykliści już wiosną zabiegali o zniesienie zakazu. Liczyli, że stanie się to w marcu na obchody święta wiosny. Planowali wtedy uroczysty przejazd przez starówkę. Na takie rozwiązanie nie zgodzili się jednak drogowcy.
Teraz nastawienie władz miasta się zmieniło. Piotr Grzymowicz mówi, że nie ma przeszkód, by otworzyć Stare Miasto dla rowerzystów. Ale dodaje, że zgoda jest warunkowa. Gdyby się okazało, że rowerzyści mając pozwolenie na jazdę po starówce będą zagrażać pieszym, pozwolenie zostanie wycofane. - Jeżdżący rowerami powinni pamiętać, że najważniejsze jest bezpieczeństwo przechodniów i każde zagrożenie będzie surowo karane - tłumaczy prezydent. - Od pilnowania mamy przecież kamery monitoringu obejmujące swoim zasięgiem całą starówkę oraz strażników miejskich, którzy patrolują ten rejon.
Z takiego obrotu sprawy zadowolony jest Mirosław Arczak. - Urzędnicy wrzucili do jednego worka rowerzystów jeżdżących spokojnie i bezpiecznie z niewielką grupą szalejących rowerami po starówce. My przez to traciliśmy - przekonuje Arczak. - Cały czas mówiliśmy, by drogowcy utrzymując zakaz wjazdu dla rowerów nie wyręczali policji i straży miejskiej, które mają pilnować przestrzegania prawa. Łamiących przepisy niech wyłapują służby porządkowe, a nam niech dadzą spokojnie tu jeździć.
I przypomina, że rowerzyści już od kilku lat upominali się o możliwość jazdy po Starym Mieście. Póki zakaz obowiązuje, mogą legalnie jeździć po starówce tylko tymi samymi ulicami co samochody, czyli m.in. Asnyka, Staszica, Długosza, Lelewela i Okopową w kierunku mostu św. Jana.
Pomysł wpuszczenia rowerów na starówkę zawsze budził kontrowersje. Widok pędzących rowerzystów - najgorzej jest na odcinku od Rynku Starego Miasta w kierunku mostu św. Jana - nie należy do rzadkich. Największy niepokój przeżywają spacerujący tędy rodzice z dziećmi. Spacerowiczów przed rowerzystami bronił m.in. radny Konrad Lenkiewicz, który w jednej ze swoich interpelacji prosił służby porządkowe, by zwróciły uwagę na bezpieczeństwo pieszych, zanim dojdzie do jakiejś tragedii. - Spacerując ze swoją córką nieraz byłem świadkiem, jak rowerzyści, nie zważając na dzieci i osoby starsze, pędzili po deptaku bez opamiętania. To jest strasznie niebezpieczne - mówił w "Gazecie".
Podobnie myślało wielu olsztynian, szczególnie ze Starego Miasta, którzy składali do straży miejskiej wnioski o jeszcze większe ograniczenia w ruchu rowerzystów na starówce.
Józef Kłosek, komendant straży miejskiej, przekonuje, że szalejących rowerzystów jest zdecydowanie mniej od tych spokojnych. - Jednak ci pierwsi powodują ogromne zagrożenie dla przechodniów - mówi. - Karzemy ich za to.
- 49 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Starówka dla rowerzystów, ale nie dla szaleńców
adam81w
26.08.09, 01:42
Brawo. Rowerzysta z Warszawy pozdrawia rowerzystów z Olsztyna.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




