Starówka dla rowerzystów, ale nie dla szaleńców

greg
2009-08-10 , aktualizacja: 10.08.2009 19:16
A A A Drukuj
Miasto zezwoli cyklistom na jazdę po uliczkach Starego Miasta, otwartym dotychczas tylko dla pieszych. O takie zezwolenie miłośnicy jednośladów starali się od kilku lat. Po drugiej stronie barykady stoją mieszkańcy skarżący się wciąż na rowerzystów.
Rowerzyści cieszyli się, że urzędnicy z ratusza zaczną słuchać ich uwag. Tymczasem drogowcy odrzucili ich wnioski m.in. o zniesienie zakazu jazdy po Starym Mieście.
Fot. Przemysław Skrzydło / Agenc
Rowerzyści cieszyli się, że urzędnicy z ratusza zaczną słuchać ich uwag. Tymczasem drogowcy odrzucili ich wnioski m.in. o zniesienie zakazu jazdy po Starym Mieście.
O zniesieniu zakazu zdecydował prezydent Piotr Grzymowicz. - Rozmawiałem w tej sprawie już z Mirosławem Arczakiem [społecznym pełnomocnikiem prezydenta ds. rowerowych - red.] - mówi. - Teraz szczegóły ustalę z przedstawicielami Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. Niewykluczone, że starówka dla cyklistów zostanie otwarta jeszcze w sierpniu.

Przypomnijmy, że o ciągłych kłopotach rowerzystów w relacjach z urzędnikami pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Jedną z kości niezgody była właśnie m.in. sprawa otwarcia Starego Miasta do ruchu rowerowego. Cykliści już wiosną zabiegali o zniesienie zakazu. Liczyli, że stanie się to w marcu na obchody święta wiosny. Planowali wtedy uroczysty przejazd przez starówkę. Na takie rozwiązanie nie zgodzili się jednak drogowcy.

Teraz nastawienie władz miasta się zmieniło. Piotr Grzymowicz mówi, że nie ma przeszkód, by otworzyć Stare Miasto dla rowerzystów. Ale dodaje, że zgoda jest warunkowa. Gdyby się okazało, że rowerzyści mając pozwolenie na jazdę po starówce będą zagrażać pieszym, pozwolenie zostanie wycofane. - Jeżdżący rowerami powinni pamiętać, że najważniejsze jest bezpieczeństwo przechodniów i każde zagrożenie będzie surowo karane - tłumaczy prezydent. - Od pilnowania mamy przecież kamery monitoringu obejmujące swoim zasięgiem całą starówkę oraz strażników miejskich, którzy patrolują ten rejon.

Z takiego obrotu sprawy zadowolony jest Mirosław Arczak. - Urzędnicy wrzucili do jednego worka rowerzystów jeżdżących spokojnie i bezpiecznie z niewielką grupą szalejących rowerami po starówce. My przez to traciliśmy - przekonuje Arczak. - Cały czas mówiliśmy, by drogowcy utrzymując zakaz wjazdu dla rowerów nie wyręczali policji i straży miejskiej, które mają pilnować przestrzegania prawa. Łamiących przepisy niech wyłapują służby porządkowe, a nam niech dadzą spokojnie tu jeździć.

I przypomina, że rowerzyści już od kilku lat upominali się o możliwość jazdy po Starym Mieście. Póki zakaz obowiązuje, mogą legalnie jeździć po starówce tylko tymi samymi ulicami co samochody, czyli m.in. Asnyka, Staszica, Długosza, Lelewela i Okopową w kierunku mostu św. Jana.

Pomysł wpuszczenia rowerów na starówkę zawsze budził kontrowersje. Widok pędzących rowerzystów - najgorzej jest na odcinku od Rynku Starego Miasta w kierunku mostu św. Jana - nie należy do rzadkich. Największy niepokój przeżywają spacerujący tędy rodzice z dziećmi. Spacerowiczów przed rowerzystami bronił m.in. radny Konrad Lenkiewicz, który w jednej ze swoich interpelacji prosił służby porządkowe, by zwróciły uwagę na bezpieczeństwo pieszych, zanim dojdzie do jakiejś tragedii. - Spacerując ze swoją córką nieraz byłem świadkiem, jak rowerzyści, nie zważając na dzieci i osoby starsze, pędzili po deptaku bez opamiętania. To jest strasznie niebezpieczne - mówił w "Gazecie".

Podobnie myślało wielu olsztynian, szczególnie ze Starego Miasta, którzy składali do straży miejskiej wnioski o jeszcze większe ograniczenia w ruchu rowerzystów na starówce.

Józef Kłosek, komendant straży miejskiej, przekonuje, że szalejących rowerzystów jest zdecydowanie mniej od tych spokojnych. - Jednak ci pierwsi powodują ogromne zagrożenie dla przechodniów - mówi. - Karzemy ich za to.

Podziel się

  • 49 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów