Oto propozycje kampanii promujących Olsztyn

Grzegorz Szydłowski
2009-08-09 , aktualizacja: 09.08.2009 19:46
A A A Drukuj
To Olsztyn, nie Afryka - oto hasło jednej z agencji reklamowych, które przedstawiły propozycje kampanii promocyjnej miasta na najbliższe cztery lata. Radni w czwartek mają wybrać najlepszą koncepcję.
Strategia promocji Olsztyna rodziła się w bólach. Ratusz w ubiegłym roku podpisał wartą 183 tys. zł umowę z krakowską firmą Eskadra na jej opracowanie. Specjaliści zaproponowali m.in., aby stolica Warmii i Mazur promowała się hasłem "Olsztyn. Przestrzeń radości". Strategia została zbudowana wokół trzech dużych wydarzeń: święta wiosny, festiwalu serów i latawców. Taki wybór ściągnął gromy na jej autorów, głównie za to, że nie uwzględnili olsztyńskiej specyfiki i lokalnej tradycji. Urzędnicy stanęli przed dylematem, co robić: czy krytykowany dokument, na który poszło tyle pieniędzy z budżetu miasta, odłożyć na półkę, czy jednak coś z tej strategii zrealizować? Zaczęły się spotkania, dyskusje, próby poprawiania błędów w dokumencie. W końcu urzędnicy zdecydowali, że pewne elementy tej strategii będą realizować. - Dlatego ogłosiliśmy konkurs [termin składania prac minął 29 lipca - red.] na przygotowanie szczegółowej promocji na billboardach, w internecie, w formie folderów, a nawet witaczy, które staną przy wjazdach do miasta - mówi prezydent Piotr Grzymowicz.

Zgłosiły się cztery agencje reklamowe, które przedstawiły swoje propozycje. - Wszystkie są na wysokim poziomie merytorycznym. O wskazanie tej najlepszej poprosiłem radnych z komisji promocji - dodaje prezydent. - Mam już swojego faworyta, ale nie będę go zdradzał, by niczego nie sugerować.

- Poziom nadesłanych prac jest faktycznie wysoki - ocenia Konrad Lenkiewicz, przewodniczący komisji promocji rady miasta. - Będziemy mieli z czego wybierać. Wiele propozycji jest bardzo ciekawych i intrygujących. To daje szansę, że nasze miasto naprawdę zostanie zauważone

Konrad Lenkiewicz nie chce zdradzać więcej szczegółów, przypominając, że złożone propozycje zostaną podane do publicznej wiadomości na czwartkowym posiedzeniu komisji. Nam udało się jednak dotrzeć do tego materiału.

Każda z firm inaczej postrzega walory Olsztyna i w różny sposób próbuje je wyeksponować. Jedna podzieliła miasto na cztery przestrzenie, przypisując każdej z nich odpowiedni kolor. Natura to zielony, kultura - czerwony, rekreacja - zielony, a rozrywka żółty. Z tych barw powstała szachownica, która może być wykorzystana na billboardzie, jako tło do pokazania głównych atrakcji miasta. W takiej stylistyce mają być wykonane także witacze. Intrygujące są propozycje haseł na billboardy. Ogromne rozlewisko Łyny - w "kategorii" natura - reklamuje hasło "To Olsztyn, nie Afryka", w przypadku rozrywki zdjęcie opatrzone jest tytułem "To Olsztyn, nie Woodstock. Kortowiada - największa impreza studencka w kraju". Z kolei rezerwaty przyrody promowane są jako: "To Olsztyn, nie Holandia".

Kolejna agencja w swoich materiałach unika jednoznacznej symboliki nawiązującej do miasta. Jej przedstawiciele twierdzą, że odwoływanie się np. do zabytków czy zieleni jest niewystarczające. W ich materiałach ogromną rolę odgrywają ciepłe kolory wywołujące skojarzenia z beztroską i swobodą.

Trzecia z firm przedstawiła m.in. scenariusz spotu telewizyjnego, w którym w roli lektora miałaby wystąpić znana prezenterka Krystyna Czubówna. Początek brzmi: "Rzekami podzielony, gęstym lasem otoczony, przypomina amazońską dżunglę ...".

Ostatnia proponuje zorganizowanie np. wioślarskich zawodów uczelni wyższych w stylu Oxford-Cambridge. W tym przypadku promocja ma nie tylko skupiać się na sezonie turystycznym, ale dłużej, której przyświecać ma hasło "Przedłużamy lato".

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, realizacja takich kampanii ma kosztować miasto kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Podziel się

  • 79 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos