Konserwatorzy na szczycie olsztyńskiego zamku
2009-08-06
, aktualizacja: 06.08.2009 18:31
Południowo-wschodnia ściana olsztyńskiego zamku doczekała się długo oczekiwanej konserwacji. - Od tej strony ogląda go najwięcej turystów, dlatego sprawę uznaliśmy z priorytetową - wyjaśniają muzealnicy
ZOBACZ TAKŻE
- Po remoncie zwiedzimy zabytkowe poddasze zamku (25-07-10, 17:08)
- Resort da pieniądze, by nie zawalił się dach zamku (14-03-10, 18:07)
- Wróciły historyczne malowidła na zamkowych murach (08-12-09, 19:32)
- Wymalują olsztyński zamek w rybie pęcherze i rozety (18-11-09, 18:01)
- Zamek pilnie do remontu. A marszałek zwleka (28-09-09, 19:24)
- Kopernik miał dźwig - odkrycie na zamku (11-09-09, 19:30)
- Konserwatorzy: Zły projekt parku pod Zamkiem (21-08-09, 18:21)
- Jest to pierwszy szczyt, który chcemy zabezpieczyć. Kolejne czekają w kolejce - mówi Janusz Cygański, dyrektor Muzeum Warmii i Mazur.
Zdecydowały oczywiście nie tylko kwestie estetyki, ale także bezpieczeństwo. Chodziło o to, by elementy średniowiecznej konstrukcji nie zagrażały ludziom przechodzącym w dole. Władze muzeum rozpoczęły prace dopiero teraz, bo chciały uniknąć sytuacji, w której rusztowania będą zasłaniały w środku sezonu zabytkowe skrzydło.
Już w ubiegłym roku prowadzone tam były badania, a konserwatorzy odkryli tu pozostałości farby, która zdobiła niegdyś szczyty zamku. - Dlatego teraz nasza praca będzie podzielona na dwa etapy. W pierwszym przeprowadzimy szczegółowe badania dotyczące tych ornamentów i stanu ich zachowania. Zbadamy też skład tynków i zapraw - wyjaśnia Janusz Cygański. - Potem komisja konserwatorska zdecydu, w jaki sposób je zabezpieczyć lub zrekonstruować.
Na razie nie ma więc pewności, jak będzie wyglądał szczyt po konserwacji. - Myślę, że w tym wypadku nie warto na siłę odtwarzać zdobień. Nasz zamek szczyci się tym, że zawiera w sobie bardzo dużo oryginalnej substancji pochodzącej z czasów budowy i tak powinno pozostać - uważa Andrzej Rzempołuch, historyk sztuki z Muzeum Warmii i Mazur.
To, że były tutaj takie ozdoby, świadczyło o randze budowli. - Rysunki wykonywane były w trakcie murowania. Jeszcze na schnącym tynku. W przypadku tego skrzydła było to przed rokiem 1430. Takie ozdoby podkreślały reprezentacyjny charakter olsztyńskiej warowni - dodaje Andrzej Rzempołuch.
Poza tym w trakcie prowadzonych do jesieni robót zostanie wzmocniony spękany mur budowli i uzupełnione cegły. Wzmocnione zostaną też sterczyny, czyli wieżyczki zdobiące mur.
Konserwacja szczytu ma być przeprowadzona tak, by budowla nie wyglądała po niej jak nowa. - Takiego efektu na pewno będziemy chcieli uniknąć - zapowiada Janusz Cygański.
Prace będą kosztowały w sumie 189 tys. zł i sfinansuje je Urząd Marszałkowski, któremu podlega muzeum.
- Prac konserwatorskich wymagają też wszystkie pozostałe szczyty. Będziemy szukali pieniędzy na te inwestycje - dodaje Janusz Cygański. - Potrzebny jest też remont murów wewnątrz dziedzińca.
W tym roku muzeum rozpisze jeszcze jeden przetarg na remont. Ukończona zostanie wymiana instalacji elektrycznej na taką, która nie będzie powodowała zagrożenia pożarowego. Muzeum liczy również, że dostanie pieniądze na remont schodów do zamkowych piwnic.
PODPIS
Konserwacja zamkowej ściany ma skończyć się jesienią
Zdecydowały oczywiście nie tylko kwestie estetyki, ale także bezpieczeństwo. Chodziło o to, by elementy średniowiecznej konstrukcji nie zagrażały ludziom przechodzącym w dole. Władze muzeum rozpoczęły prace dopiero teraz, bo chciały uniknąć sytuacji, w której rusztowania będą zasłaniały w środku sezonu zabytkowe skrzydło.
Już w ubiegłym roku prowadzone tam były badania, a konserwatorzy odkryli tu pozostałości farby, która zdobiła niegdyś szczyty zamku. - Dlatego teraz nasza praca będzie podzielona na dwa etapy. W pierwszym przeprowadzimy szczegółowe badania dotyczące tych ornamentów i stanu ich zachowania. Zbadamy też skład tynków i zapraw - wyjaśnia Janusz Cygański. - Potem komisja konserwatorska zdecydu, w jaki sposób je zabezpieczyć lub zrekonstruować.
Na razie nie ma więc pewności, jak będzie wyglądał szczyt po konserwacji. - Myślę, że w tym wypadku nie warto na siłę odtwarzać zdobień. Nasz zamek szczyci się tym, że zawiera w sobie bardzo dużo oryginalnej substancji pochodzącej z czasów budowy i tak powinno pozostać - uważa Andrzej Rzempołuch, historyk sztuki z Muzeum Warmii i Mazur.
To, że były tutaj takie ozdoby, świadczyło o randze budowli. - Rysunki wykonywane były w trakcie murowania. Jeszcze na schnącym tynku. W przypadku tego skrzydła było to przed rokiem 1430. Takie ozdoby podkreślały reprezentacyjny charakter olsztyńskiej warowni - dodaje Andrzej Rzempołuch.
Poza tym w trakcie prowadzonych do jesieni robót zostanie wzmocniony spękany mur budowli i uzupełnione cegły. Wzmocnione zostaną też sterczyny, czyli wieżyczki zdobiące mur.
Konserwacja szczytu ma być przeprowadzona tak, by budowla nie wyglądała po niej jak nowa. - Takiego efektu na pewno będziemy chcieli uniknąć - zapowiada Janusz Cygański.
Prace będą kosztowały w sumie 189 tys. zł i sfinansuje je Urząd Marszałkowski, któremu podlega muzeum.
- Prac konserwatorskich wymagają też wszystkie pozostałe szczyty. Będziemy szukali pieniędzy na te inwestycje - dodaje Janusz Cygański. - Potrzebny jest też remont murów wewnątrz dziedzińca.
W tym roku muzeum rozpisze jeszcze jeden przetarg na remont. Ukończona zostanie wymiana instalacji elektrycznej na taką, która nie będzie powodowała zagrożenia pożarowego. Muzeum liczy również, że dostanie pieniądze na remont schodów do zamkowych piwnic.
PODPIS
Konserwacja zamkowej ściany ma skończyć się jesienią
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




