Znajdź znajomego i razem ponarzekaj na MPK

Marcin Wojciechowski
2009-07-30 , aktualizacja: 30.07.2009 19:11
A A A Drukuj
Poznajpasazera.pl to portal społecznościowy, który od niedawna próbuje połączyć ludzi korzystających z komunikacji miejskiej. Czy taki portal to dobry pomysł dla olsztynian wiecznie narzekających na MPK?
W autobusie przeważnie znamy się tylko z widzenia. Czy są szanse, by poznać się bliżej?
Fot. Przemysław Skrzydło / Agenc
W autobusie przeważnie znamy się tylko z widzenia. Czy są szanse, by poznać się bliżej?
Twórcą portalu jest Piotr Bławicki z Warszawy. Komunikacja miejska przez długi czas była dla niego podstawowym środkiem transportu. Jak każdy pasażer, codziennie na przystanku i w autobusie spotykał te same osoby, które mimo to nigdy ze sobą nie rozmawiały. W czasie podróży każdy słuchał muzyki, czytał książkę albo patrzył w szybę. W 2007 roku wpadł na pomysł, jak to zmienić. Zaczął pracować nad portalem, na którym pasażerowie miejskiej komunikacji będą mogli nawiązywać znajomości z podróżującymi tym samym autobusem. Wiosną portal ruszył. Póki co zarejestrowało się kilka tysięcy użytkowników, z czego 1,5 tys. mieszka w stolicy.

Portal oferuje możliwość poznania się także pasażerom komunikacji w Olsztynie. Zainteresowanie nie jest jak na razie duże, zarejestrowało się zaledwie ośmiu olsztynian. Bławicki nie liczy wcale, że jego portal będzie tak popularny jak Nasza-Klasa.pl. Mówił mi, że przede wszystkim chodzi mu o to, aby za pośrednictwem jego portalu podróżowanie środkami transportu publicznego stało się przyjemniejsze.

Przyjemniejsze? Czy w Olsztynie to możliwe? Jeszcze niespełna pół roku temu byłem stałym klientem MPK. Wciąż mam złe wspomnienia z podróżowania autobusem. Zastanawiam się, czy w Olsztynie, gdzie pasażerów łączy tylko narzekanie na komfort jazdy MPK, taki portal ma rację bytu? Oczyma wyobraźni widzę użytkowników Poznajpasazera.pl, jak po powrocie do domu siadają do komputera i piszą: „Jechałem dzisiaj »15 « z Jarot do centrum Olsztyna. W autobusie bez klimatyzacji ukrop i ścisk. Łyk świeżego powietrza dawał tylko uchylony lufcik w oknie”. Kto by chciał szukać znajomych w takich warunkach? I po co? Chyba tylko po to, by pocieszyć się, że towarzyszy niedoli jest więcej. Mogliby ponarzekać wspólnie. Ale pożytek z takich narzekań byłby tylko wtedy, gdyby pasażerowie mieli pewność, że śledzący portal pracownicy MPK wezmą je sobie do serca i poprawią komfort podróżowania. Niestety, ja takich złudzeń nie mam. Z doświadczenia wiem, że nic w tej kwestii się nie zmieni. Co gorsza, wśród użytkowników portalu, którzy po jakimś czasie dojdą do tych samych wniosków, świadomość tej beznadziei na pewno spowodowałaby tylko wzrost frustracji, zamiast wywołać radość z nawiązania nowych znajomości.

Ale żeby nie dyskredytować na starcie pomysłu Piotra Bławickiego na portal... Kilka dni temu "Gazeta" cytowała czytelniczkę, która, jadąc autobusem MPK linii nr 27, była bardzo agresywnie zaczepiana przez dwóch mężczyzn. Miała żal, że żaden z pasażerów nie zwrócił chuliganom uwagi. Każdy, nawet kierowca autobusu, udawał, że niczego nie widzi, niczego nie słyszy. Szturchana i ciągana za włosy kobieta czuła się, jakby w autobusie była sama z dwoma bandytami. Ta sytuacja uzmysłowiła mi, że gdyby ludzie lepiej się znali, w autobusach MPK byłoby bezpieczniej. Ale czy to wystarczy, by pasażerowie zrezygnowali z tak cenionej anonimowości?



Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów