Marzenia o nartach wodnych nad Krzywym
2009-07-23
, aktualizacja: 23.07.2009 19:29
Miasto wraca do pomysłu toru dla narciarzy w Zatoce Miłej. Jego budowa - razem z innymi inwestycjami nad Jeziorem Krzywym - ma być sfinansowana z części pieniędzy przeznaczonych na budowę nowego basenu
ZOBACZ TAKŻE
- Za dwa lata będziemy mieć nowy basen (22-10-09, 19:47)
- Huczne urodziny Ostródy (28-08-09, 19:21)
- Uwaga kupcy! Brzegi Krzywego idą pod młotek (12-08-09, 19:59)
- Ostróda nagrodzona za inwestycje turystyczne (10-05-09, 19:37)
- Żeby tak u nas, czyli zazdrościmy Ostródzie (06-07-08, 22:19)
- Za i przeciw narciarzom wodnym na Krzywym (04-09-07, 00:00)
- Na narty wodne nad Krzywe w 2006r. (23-03-05, 00:00)
Pierwszy o budowie toru narciarskiego powiedział w 2004 r. Jerzy Litwiński, dyrektor olsztyńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. W pewnym momencie wydawało się, że inwestycja zostanie zrealizowana. Ale potem zaczęły się problemy: brak pieniędzy w budżecie i planów zagospodarowania, pytania, czy maszty niezbędne do funkcjonowania wyciągu nie zniszczą krajobrazu Jeziora Krzywego i czy nie będą przeszkadzać żeglarzom. Plany zostały w szufladzie. Na dodatek przed rokiem taki sam wyciąg uruchomiła Ostróda na Jeziorze Drwęckim. Wydawało się, że to ostatecznie pogrzebie szansę na budowę wyciągu w Olsztynie, bo inwestycja nie będzie już opłacalna.
Urzędnicy wracają jednak do wizji Litwińskiego i znów chcą, by tor w Zatoce Miłej - widocznej od ul. Sielskiej - stał się jedną z kilku nowych atrakcji na naszym jeziorze. Kilku, bo poza budową wyciągu, w rejonie ul. Jodłowej mają powstać przystanie dla kajakarzy, kanadyjkarzy i smoczych łodzi, w rejonie Słonecznej Polany będzie rozbudowany kemping i nowoczesna przystań jachtowa, a zmodernizowana ma też zostać plaża miejska. Wszystkie części mają być ze sobą spójne i połączone szlakami pieszymi i rowerowymi. A to marzenie wszystkich mieszkańców Olsztyna.
Miasto zaczyna przygotowania do inwestycji, mimo że na plany zagospodarowania terenów wokół jeziora trzeba będzie jeszcze poczekać kilka miesięcy. Skąd opóźnienia? Okazało się że urzędnicy zapomnieli o dołączeniu do dokumentu oceny oddziaływania na środowisko.
Prezydent Piotr Grzymowicz zakłada, że projekty techniczne dla wspomnianych inwestycji powstaną w przyszłym roku, a w 2011 r. będzie można przystąpić do ich realizacji.
Skąd fundusze na tak ambitne zadanie? Mają na to pójść pieniądze unijne z Regionalnego Programu Operacyjnego zaoszczędzone dzięki niższej od zakładanej ceny za budowę basenu przy al. Piłsudskiego. Miasto ocenia wstępnie, że może to być 15-20 mln zł. - Te pieniądze są przeznaczone na rekreację, dlatego liczymy, że będziemy mogli je na ten cel wykorzystać - mówi Grzymowicz.
Władze Olsztyna już rozmawiały z architektami, by na taki kompleksowy plan zagospodarowania brzegów i jeziora zorganizować konkurs architektoniczno-urbanistyczny. Ma on pokazać, jakie obiekty tutaj powstaną i jak powinny wyglądać.
Jaka jest szansa, że pieniądze zaoszczędzone przy budowie basenu zostaną w Olsztynie? Na ten temat urzędnicy ratusza rozmawiali już z marszałkiem województwa Jackiem Protasem. - Marszałek liczy, że tak się stanie. Jednak Olsztyn musi najpierw przygotować dobry projekt - mówi Robert Szewczyk z gabinetu marszałka.
Powstaje pytanie, czy Olsztyn powinien budować atrakcję, która funkcjonuje już w Ostródzie i czy nie przespaliśmy swojej szansy? - Na pewno lepiej by było, gdybyśmy to my byli pierwsi. Jednak tor będący częścią większego kompleksu powinien się sprawdzić i przyciągać zarówno turystów, jak i mieszkańców - uważa Jerzy Litwiński.
Urzędnicy z Ostródy są zadowoleni ze swojego toru dla narciarzy. - Z tej atrakcji korzysta wielu turystów. W tym roku wyniki są dużo lepsze niż w poprzednim i skorzystało z niego już 5 tys. osób - mówi Artur Munje, szef promocji miasta. - To jedna z wielu inwestycji w nasze jezioro. Takie kompleksowe działanie się sprawdza.
Utrzymanie ostródzkiego wyciągu kosztuje rocznie ok. 300 tys. zł. - Spodziewamy się, że turystów będzie coraz więcej, poza tym traktujemy to jako inwestycję w przyszłość, która napędza przemysł turystyczny wokół - dodaje Munje.
Wyciąg na Miłej w Olsztynie ma się opierać na czterech zainstalowanych na brzegach słupach. Krajobraz nie powinien więc na tej inwestycji zbytnio ucierpieć. - Teraz ta zatoka jest praktycznie nieużytkowana i to jedyna szansa na jej ożywienie - dodaje Litwiński.
Napisz:
Na ile procent oceniasz szanse realizacji planów zagospodarowania jeziora?
redakcja@olsztyn.agora.pl
Urzędnicy wracają jednak do wizji Litwińskiego i znów chcą, by tor w Zatoce Miłej - widocznej od ul. Sielskiej - stał się jedną z kilku nowych atrakcji na naszym jeziorze. Kilku, bo poza budową wyciągu, w rejonie ul. Jodłowej mają powstać przystanie dla kajakarzy, kanadyjkarzy i smoczych łodzi, w rejonie Słonecznej Polany będzie rozbudowany kemping i nowoczesna przystań jachtowa, a zmodernizowana ma też zostać plaża miejska. Wszystkie części mają być ze sobą spójne i połączone szlakami pieszymi i rowerowymi. A to marzenie wszystkich mieszkańców Olsztyna.
Miasto zaczyna przygotowania do inwestycji, mimo że na plany zagospodarowania terenów wokół jeziora trzeba będzie jeszcze poczekać kilka miesięcy. Skąd opóźnienia? Okazało się że urzędnicy zapomnieli o dołączeniu do dokumentu oceny oddziaływania na środowisko.
Prezydent Piotr Grzymowicz zakłada, że projekty techniczne dla wspomnianych inwestycji powstaną w przyszłym roku, a w 2011 r. będzie można przystąpić do ich realizacji.
Skąd fundusze na tak ambitne zadanie? Mają na to pójść pieniądze unijne z Regionalnego Programu Operacyjnego zaoszczędzone dzięki niższej od zakładanej ceny za budowę basenu przy al. Piłsudskiego. Miasto ocenia wstępnie, że może to być 15-20 mln zł. - Te pieniądze są przeznaczone na rekreację, dlatego liczymy, że będziemy mogli je na ten cel wykorzystać - mówi Grzymowicz.
Władze Olsztyna już rozmawiały z architektami, by na taki kompleksowy plan zagospodarowania brzegów i jeziora zorganizować konkurs architektoniczno-urbanistyczny. Ma on pokazać, jakie obiekty tutaj powstaną i jak powinny wyglądać.
Jaka jest szansa, że pieniądze zaoszczędzone przy budowie basenu zostaną w Olsztynie? Na ten temat urzędnicy ratusza rozmawiali już z marszałkiem województwa Jackiem Protasem. - Marszałek liczy, że tak się stanie. Jednak Olsztyn musi najpierw przygotować dobry projekt - mówi Robert Szewczyk z gabinetu marszałka.
Powstaje pytanie, czy Olsztyn powinien budować atrakcję, która funkcjonuje już w Ostródzie i czy nie przespaliśmy swojej szansy? - Na pewno lepiej by było, gdybyśmy to my byli pierwsi. Jednak tor będący częścią większego kompleksu powinien się sprawdzić i przyciągać zarówno turystów, jak i mieszkańców - uważa Jerzy Litwiński.
Urzędnicy z Ostródy są zadowoleni ze swojego toru dla narciarzy. - Z tej atrakcji korzysta wielu turystów. W tym roku wyniki są dużo lepsze niż w poprzednim i skorzystało z niego już 5 tys. osób - mówi Artur Munje, szef promocji miasta. - To jedna z wielu inwestycji w nasze jezioro. Takie kompleksowe działanie się sprawdza.
Utrzymanie ostródzkiego wyciągu kosztuje rocznie ok. 300 tys. zł. - Spodziewamy się, że turystów będzie coraz więcej, poza tym traktujemy to jako inwestycję w przyszłość, która napędza przemysł turystyczny wokół - dodaje Munje.
Wyciąg na Miłej w Olsztynie ma się opierać na czterech zainstalowanych na brzegach słupach. Krajobraz nie powinien więc na tej inwestycji zbytnio ucierpieć. - Teraz ta zatoka jest praktycznie nieużytkowana i to jedyna szansa na jej ożywienie - dodaje Litwiński.
Napisz:
Na ile procent oceniasz szanse realizacji planów zagospodarowania jeziora?
redakcja@olsztyn.agora.pl
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




